czwartek, 9 października 2014

Kilka godzin w Wilnie

Wilno to fajna, kolorowa i zielona stolica Litwy. Bywałem tam nie raz. Raz dłużej, czasem krócej. W tym roku, znowu tam byłem. Jednak  nie na weekend, ale na kilka godzin. Lubię Wileńską Starówkę, za jej kolorowość. Podobnie jak w Toruniu - pełno tam wszystkiego. Tym, co rzuca się również mocno w oczy to przeróżne świątynie. Jest ich naprawdę wiele. Tak więc zapraszam do Wilna, w krótkiej relacji. 




Początek wypadu, niestety nie był optymistyczny. To za sprawą pogody, która w dużym skrócie nie była dobra. Na samym początku padało, przestawało i znowu padało. Było to niezwykle irytujące, bo jak tu robić zdjęcie i trzymać jednocześnie parasolkę, kiedy na głowę po prostu się leje ? Jakoś jednak poradziłem. Z biegiem dnia, pogoda jednak się polepszyła i to zdecydowanie. Będzie można to również zaobserwować na zdjęciach.

 Spacer zaczął się w okolicy Placu Katedralnego/Katedry. To zazwyczaj dobry punkt "na start". Stąd dojdzie się do ulicy, która będzie prowadzić przez Stare Miasto- aż do Ostrej Bramy.


Uważam , że warto wejść do środka tego budynku i zobaczyć jak to wygląda. Katedra jest pod wezwaniem św. Władysława oraz św. Stanisława a zbudowana ostatecznie w stylu klasycystycznym. 



Przed Katedrą, możemy jeszcze zauważyć wieżę i powiewającą na niej flagę. To wieża Giedymina, przy Muzeum Zamku.


Następne kroki, skierowałem już ku głównemu traktowi. Pod drodze mijało się liczne wystawy sklepowe. Jedne mniej lub bardziej ciekawe. Starówka w Wilnie, moim zdaniem należy do tych przyjemnych. Nie jest zbyt hałaśliwie, jest zadbana. Fajnie się spaceruje. Właśnie podczas takich spacerów spotyka się takie coś :)



Dojście do Ostrej Bramy - czyli dla wielu osób, głównego punktu wycieczki nie zajmuje długo, w sensie odległości. Jest to prosta droga. Jeżeli chodzi jednak o czas to może to trwać różnie. W zależności od tego, czy i jak zwiedzamy pozostałe rzeczy. Czy schodzimy w boczne uliczki ? Czy wstępujemy do kościołów, które mijamy po drodze ? To wszystko zależy od nas. W czasie tego wypadu nie zbaczałem zbyt często, ale kilka miejsc odwiedziłem. 

Kościół św. Kazimierza.




Niezbyt często odwiedzam kościoły, ale te w Wilnie są naprawdę bardzo ładne, a niektóre nawet piękne. Chyba najbardziej rozpowszechnionym jest Piotra i Pawła. Jednak nie znajduje się on na samym Starym Mieście. Być może pokażę go w jakimś odrębnym wpisie.

Kościół św. Teresy.


Mniej więcej w połowie drogi, zaczęło się powoli rozpogadzać a co najważniejsze, przestało padać. Poniżej Pałac Prezydencki, lecz nie w całej okazałości. Z Pałacem, wiążę się pewna anegdota. Jest to jeden z bardziej rozpoznawalnych budynków w mieście. Zwłaszcza, jeśli spojrzymy na Wilno z jakiejś wieży, dachu czy góry. Dlaczego ?  Dlatego, że ma on zielony dach i nie sposób go nie zauważyć pośród czerwonej, pomarańczowej dachówki. 


A to już miejscowy Ratusz, w budynku mieści się również punkt informacji turystycznej. 




Warto również wiedzieć, że przez jakiś czas Wilno było miastem Adama Mickiewicza.


W wielu miejscach, można też spotkać wyroby z bursztynu. Wiele osób zapomina lub nie do końca wie, że Litwa ma dostęp do morza. I to Bałtyckiego. A takimi bardziej znanymi miejscowościami nadmorskimi są Kłajpeda i Pałanga/Połąga. Niektóre, z wyrobów to prawdziwe dzieła sztuki, które kosztują. Ale jeśli najdzie ochota na kupno takiego czegoś to należy dokładnie sprawdzić czy płacimy na pewno za bursztyn. Dlatego, najlepiej jest chyba kupować w sklepach a nie na ulicy od pojedynczych handlarzy. 


Na ostatniej prostej, można było się poczuć trochę jak w Wielkiej Brytanii. Muszę przyznać, że ta budka telefoniczna cieszyła się dużą popularnością wśród innych turystów.


Kiedy to Ostra Brama powoli się wyłania na końcu traktu starówkowego to po prawej stronie miniemy jeszcze taki budynek a właściwie bramę. To brama, którą przejdziemy do Cerkwi św. Trójcy i Klasztoru Bazylianów.



I zwieńczeniem pobytu w Wilnie, tak jak wspominałem, dla Wielu osób jest dojście pod Ostrą Bramą. Stale panuje tam ruch, co chwila pojawiają się  liczne wycieczki.




Na koniec pobytu w stolicy Litwy, udałem się na obiad. Byłem w tym lokalu już drugi raz. Znajduje się on na początku Starówki. Akurat, można przejść Starówkę i wrócić. W ofercie są głównie tradycyjne dania takie jak babka ziemniaczana, kiszka, kibiny, cepeliny. Jadłem, te ostatnie. Do pica można zamówić przeróżne napoje w tym regionalny kwas chlebowy czy piwo. Porcje są duże i sycące. Jest smacznie, choć czasem aż za tłusto, ale taką mają kuchnię.


Kilka godzin oczywiście nie wystarczy,aby poznać Wilno. Ale można się z nim zaznajomić. Tyle czasu, akurat wystarczy. Przecież zawsze można wrócić.

Teraz praktycznie. 

Dojazd

Do Wilna, z Polski można dostać się samolotem, samochodem, autokarem.

LOT lata z Warszawy. Eurolines, Ecolines jeżdżą z Warszawy i innych miast. Podróż samochodem też jest możliwa i nie będzie należeć do trudnych. Drogi są dobre. Stolica jest dobrze oznakowana. Należy się kierować na Vilnius, następnie Centras.

Waluta 

To Lity. 1 LTL to 1,18 zł. Ale od 1 stycznia 2015 roku, Litwa wchodzi do strefy euro. Już dziś ceny podane są w dwóch walutach. Zauważa się, że na Litwie, przynajmniej w Wilnie jest trochę drożej niż w Polsce, ale nie bardzo drogo.

Noclegi

Hotele, hostele, apartamenty można w przystępnych cenach porównać i zarezerwować na przykład tutaj. 

Co można, co warto przywieźć. 

Zazwyczaj koncentruje się na produktach spożywczych. Typowym litewskim produktem będzie ciemny chleb razowy Bociu, lub jaśniejszy Palanga. Z mięsa, można pokusić się o kupno np. kindziuka lub salami. Smaczne są też sery typu klinek z przyprawami. Regionalne piwo to np. Svyturys.

Sklepy, w których można zrobić takie zakupy w rozsądnych cenach: MAXIMA, NORFA.


Po mimo tego, że był to krótki wypad i nie mogłem pokazać Wam wielu rzeczy to i tak warto było pojechać. A Was zachęcam do odwiedzenia stolicy naszego sąsiada.



Dziękuję, że nas odwiedziłeś. Miło nam. Zapraszamy jeszcze raz :)

24 komentarze :

  1. coś dla ducha i dla ciała, rzut okiem na budynki i pogodowy misz-masz. czyli przepis na miło spędzony czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała :) tak też było. W międzyczasie była jeszcze przerwa na kawę, w miejscu gdzie kiedyś była też Angela Merkel - było tam kilka fotografii z jej wizyty. Trafiłem tam zupełnie przypadkiem.

      Usuń
  2. widać po zdjęciach, jak pogoda się zmieniała!:)
    ps. dla mnie może być i tłusto, głodna jestem jak się patrzę na te cepeliny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym tam wróciła. To piekne, pełne sentymentów miasto. Jedzonko wygląda apetycznie,

    OdpowiedzUsuń
  4. W Wilnie najbardziej mi się podoba kościół Piotra i Pawła, jestem nim zauroczona.
    Na zdjęciach widać jak pogoda zmienna jest, dobrze, że się rozpogodziło.
    Fajna relacja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W wilnie byłam straaaaasznie dawno temu i kompletnie nie skupiałam się wtedy na jego walorach turystycznych. Myślę, że kiedyś do niego powrócę, bo marzy mi się trio - Wilno-Ryga-Tallin :) Może na jakąś dłuższą majówkę? :)
    Jedzonko trochę tłuste, ale też bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam,bo i tam jest fajnie. A do Tallina lecę na swoje urodziny :) Panujemy też odwiedzić Heslinki za jednym zamachem.

      Usuń
    2. Ojej, zazdroszczę!! :) To kiedy lecisz/lecicie? :)

      Usuń
    3. Lecimy pod koniec lutego, ale wcześniej w grudniu Bruksela. Marzyło mi się być na jakimś jarmarku bożonarodzeniowym. W Brukseli nazywają to Zimowe przyjemności :)

      Usuń
  6. Pozytywnie, a jedzonko strasznie przypomina nam kartacze które jedliśmy zwiedzając Białystok ;) Do Wilna mamy w zasadzie tylko 400 km, więc będzie trzeba kiedyś przy jakimś długim weekendzie się tam wybrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie. Z Białegostoku podróż zajmuje mi ok. 4,5 h.

      Usuń
  7. Byłam w Wilnie kilkukrotnie i za każdym razem przywoziłam piękne wspomnienia. Miasto zdecydowanie ma swój klimat i miło przypomnieć go sobie oglądając Wasze zdjęcia :)

    Co do miejsc wartych odwiedzenia dodałabym koniecznie Cmentarz na Rossie, a także zamek w Trokach, choć to już akurat nie Wilno, choć niedaleko:) W Trokach warto spróbować karaimskich pierożków, których nazwa oczywiście wyleciała mi z głowy :P

    Z Litwy warto jeszcze przywieźć kwas chlebowy oraz bursztyny- mają tam bardzo dobre ceny!

    A zdjęcie z kartaczami- cudowne! Moja babcia robi najlepsze:D

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Zamek w Trokach też warto zobaczyć. O Cmentarzu na Rossie pisaliśmy w osobnym wpisie:)

      Usuń
  8. Marzy mi się to Wilno już bardzo długo. Mam nadzieję, że wreszcie będzie okazja zajrzeć. I dzięki za Toruń. Jutro właśnie mamy w planach ekspresowo w drodze do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to bardzo fajnie. Starówkę toruńską uda się Wam na pewno ekspresowym tempem zobaczyć. A Wilno - jak najbardziej też polecam.

      Usuń
  9. Bardzo przyjemnie wygląda Wilno na przedstawionych fotografiach. Kiedyś może i mi uda się przejść jego ulicami.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, pozdrawiam :) I oczywiście zapraszam częściej :)

      Usuń
  10. Uwielbiam takie wirtuqlne spacery, tym bardziej, że w Wilnie jeszcze nigdy nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto zobaczyć "celę Konrada", wybudowaną niedawno przy dawnym klasztorze bazylianów (niedaleko Ostrej Bramy, schodzimy w dół deptakiem i po lewej stronie trzeba skręcić w taka uliczkę). Tam w latach 1823-24 był uwięziony przez Rosjan Adam Mickiewicz. Zadbano o to, aby była pamiątka po naszym poecie i nawiązanie do III cz. "Dziadów".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością miejsce, ciekawe do odwiedzenia.

      Usuń
  12. Trochę krótko, ale dobre i to :). Kolejne miasto do odwiedzenia! :) Dzięki za relacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, krótko. Ale chyba dlatego, że ten konkretny wyjazd trwał 5-6 godzin :)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly