Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bagaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bagaż. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 września 2014

Ostatnie kroki przed podróżą. Co zabieram, co pakuję ?

Dziś chciałbym Wam pokazać, jakie są moje ostatnie kroki tuż przed wyjazdem. Co ze sobą zabieram, o czym myślę ? Czego absolutnie nie mogę zapomnieć ? Tego dowiecie się z tego wpisu, który będzie podzielony na kilka punktów.

Absolutnym numerem jeden są:

1. Dokumenty podróży.


Bez tego ani rusz. W skład moich dokumentów wchodzi zawsze paszport, drugi dokument tożsamości, Europejska Karta Ubezpieczeniowa oraz dodatkowa polisa ubezpieczeniowa i oczywiście bilet lub karta pokładowa (w zależności od tego, w jaki sposób dokonuję odprawy) i potwierdzenie rezerwacji noclegu. Nie wyobrażam sobie żadnego zagranicznego wyjazdu bez wyżej wymienionych.


Ktoś może zaraz powie, pomyśli, że przecież w strefie Schengen wystarczy tylko dowód osobisty. I po co mu ten paszport? Też mi "wielki pan podróżnik". Cóż, szczerze mówiąc naprawdę, niewiele mnie to interesuje.
Jeżeli podróżujemy tylko z dowodem, należy zadać sobie pytanie. Co się stanie, jeżeli zostaniemy okradzeni ? Nie zostaje nam nic, żaden dokument. Bo jak się domyślam, dowód był w portfelu lub innym podobnym czymś (drugi jakiś dokument, jeśli w ogóle był,  też) a "buchnęli" oczywiście całość. To co ? Może pozostała nam chociaż karta płatnicza, o ile była w innym miejscu ? Nawet jeżeli została, to mały z niej pożytek. Nikt nie wpuści nas na pokład samolotu na jej podstawie. W tym momencie to już nie jest ważne czy podróżujemy autostopem, samolotem, samochodem czy pociągiem. Dlatego przestrzegam-drugi dokument to po prostu konieczność.

EKUZ- czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Wydawana jest przez NFZ nieodpłatnie(w składkach pewnie się za to płaci). Wniosek można wypełnić w oddziale, przez internet. Kartę dostajemy od ręki. Trwa to 5-10 minut. Karta ta ma posłużyć do ewentualnej opieki medycznej zagranicą. Chodzi tu głównie o nagłe przypadki, pierwszą pomoc. Dzięki niej nie będziemy musieli pokrywać z własnej kieszeni kosztów medycznych.

Jeżeli chodzi o dodatkową polisę to też jest  dla mnie istotna sprawa. Nawet na jednodniowy wypad ją wykupuję. Wydałem 4,30 zł, ale miałem poczucie bezpieczeństwa. Gdyby coś się działo to jestem ubezpieczony. W skład takiego ubezpieczenia wchodzą koszty leczenia, assistance, NNW, OC a czasem też bagażu - zniszczenie, zaginięcie. Nie kosztuje wiele a może okazać się niezwykle pomocne. Tego typu ubezpieczenia mają AXA, PZU. To, w którejś z tych firm zwykle się ubezpieczam.


Bilet/Karta pokładowa i potwierdzenie rezerwacji noclegu to oczywista sprawa i przed wyjściem z domu jeszcze raz sprawdzam czy na pewno mam. Warto zastanowić się nad tym czy nie wydrukować sobie dodatkowego egzemplarza. Przecież różne rzeczy mogą się wydarzyć. A to się nam porwie, zaleje naszym ulubionym soczkiem, kawą. Dobrym rozwiązaniem jest  mieć te dokumenty np. na mailu. Zawsze to dodatkowe źródło do ich odzyskania.


2. Pieniądz papierowy vs. plastikowy. 


Odpowiedź jest jedna. Taki i taki. Zawsze należy mieć gotówkę. Nie polecam noszenia całości ze sobą. Przecież można zostawić w hotelu, w sejfie, w walizce. Walutę staram się skupować wcześniej najczęściej w kantorach internetowych (psss... są korzystniejsze kursy wymiany). Wtedy koszty wyjazdu rozkładają się w czasie. Jest też po prostu łatwiej co jakiś czas dokupować. Niż od razu wyłożyć nie wiadomo ile na całość. Ale to już sprawa indywidualna.  



Kartę również należy mieć na wszelki wypadek. Przede wszystkim trzeba na tej karcie mieć. Przypominam, że w większości przypadków banki pobierają różne prowizje a to za skorzystanie z bankomatu zagranicą a to za jeszcze coś innego. Dodatkowo kurs bankowy danej waluty jest o wiele wyższy niż światowy(taki, po którym wymieniamy). Dlatego, dobrym rozwiązaniem jest karta walutowa do rachunku walutowego. Wówczas, gdy płacimy "ściągane" są rzeczywiste środki bez dodatkowych opłat. Choć z tym też bywa różnie i należy śledzić oferty i zasady.



3. Rzeczy osobiste aczkolwiek ważne


Ten punkt to już zdecydowanie sprawa indywidualna i własnych priorytetów. Nie ruszam się bez telefonu z usługą roamingu. I nie ma, że a po co. Na miejscu kupi się tańszą kartę i będzie ok. Nie, nie będzie. Nie wiadomo kiedy zajdzie potrzeba skontaktowania się np. z kimś bliskim w bardzo ważnej sprawie. Do telefonu przydałaby się ładowarka. Niestety zdarzyło mi się zapomnieć i był to problem, bo telefon się rozładował. Lubię dokumentować moje podróże więc aparat też jest dla mnie ważny. Zazwyczaj ładowałem baterię przed wyjazdem więc ładowarka nie była mi potrzebna. Jednak w ostatnim czasie leciwa bateria nadaje się w zasadzie do wymiany, krócej trzyma. Dlatego jednak chyba warto pakować ładowarkę również do aparatu. Nie wspominam o karcie pamięci, bo moja ma dość dużą pojemność i na bieżąco staram się robić z tym porządek. 


Lubię wysyłać kartki. Nie pamiętam wszystkich adresów więc zabieram zawsze nieduży notes i długopis. W walizce znajdzie się również parasolka, nieduża. Oprócz tego klapki. W wynajmowanym pokoju zawsze staram się chodzić właśnie w nich. Do tego oczywiście dochodzi cała reszta. Co ważne moim zdaniem i należy o tym wspomnieć to kosmetyczka. Jeżeli lecimy z tylko z bagażem podręcznym to pojemniki, opakowania z płynami, pastami itp. nie mogą przekraczać 100 ml (każde). Istnieją wyjątki na leki, pokarm dla dzieci. Zamiast użerać się z kontrolerem bezp. , a w efekcie i tak trzeba będzie się tego pozbyć -wyrzucić, może warto zainwestować w małe opakowania tzw. turystyczne. Żele, szampony i inne produkty. Można je kupić w każdej drogerii, większym sklepie.


Na koniec zaopatruje się jeszcze w przewodnik, mapę. Nie chodzę po mieście tylko z nim, ale wolę go mieć niż nie mieć. Na pewno jakieś ciekawsze, ważniejsze informacje znajdą się właśnie tam. Niekiedy też mam odręcznie napisaną kartkę a to z drogą do najbliższego przystanku, mojego hotelu i tym podobne.



I właściwie to na tyle z naprawdę ważnych dla mnie rzeczy, które zawsze staram się zabrać. Dobrze się spakować nie jest to łatwa sztuka. Wychodzę z założenia, że na krótkie wyjazdy jest prościej się pakować, gorzej z tymi dłuższymi. Na takie niezbyt długie nie robię listy rzeczy jednak kilkukrotnie taką listę zdarzało mi się robić. Jest ona pomocna pod jednym warunkiem. Na bieżąco należy ją aktualizować. W przeciwnym razie i lista nie pomoże. 


Jeżeli macie jakieś ciekawe pomysły odnośnie ważnych dla Was rzeczy piszcie. A może o czymś zupełnie zapomniałem ,nie pomyślałem ? :) 

Zapraszam również do zapoznania się z innymi wpisami - poradnikami.

                                                         ------------------------

AKTUALIZACJA, czyli postanowiłem dopisać rzeczy, o których wspomnieliście w komentarzach:

Mulinowe Misie- zabrałyby jeszcze dobry humor :)  (to zabieramy zawsze ze sobą).

Mażena - zabiera zazwyczaj dwa rodzaje kart płatniczych, na wszelki wypadek gdyby któraś odmówiła posłuszeństwa.

Zaś dla Rodzynek Sułtańskich podstawą są zatyczki do uszu w przypadku podróży lotniczej.

Z kolei Avelina robi listę rzeczy i dodatkowo zabiera kartę kredytową, co by mieć środki w razie nieplanowanych wydatków :)

Mo. uważa za obowiązkowe zabranie ze sobą książki, a może nawet i dwóch :)

Światodpodszewki uznaje, że ważne jest opakowanie żelu antybakteryjnego (do dezynfekcji rąk) a także domestos do odkażenia łazienki i to najlepiej w areozolu ! :) 



Dziękuję za odwiedziny. Z chęcią zobaczę Cię tu ponownie.

poniedziałek, 5 maja 2014

Zmiany w Ryanair. Czy na lepsze ?

Dziś zapraszam na drugi i już ostatni jak na razie wpis przypominający. Tym razem o  zmianach jakie wprowadził tani przewoźnik Ryanair wobec swoich klientów. Powoli zaczynają się  rezerwacje weekendowe, wakacyjne dlatego też myślę, że warto o tym jeszcze raz wspomnieć.

W ciągu kilku ostatnich tygodni irlandzka tania linia lotnicza Ryanair wprowadziła pewne zmiany i zapowiada kolejne. Z doniesień medialnych, można było usłyszeć o otwieraniu się na potrzeby klientów i o zmianie na bardziej przyjazną linię dla swoich pasażerów.


Pierwszą zmianą było usunięcie ze strony przewoźnika kodów obrazkowych. Były one obecne podczas rezerwacji przelotu i jeżeli chcieliśmy przeglądać więcej terminów i cen to co jakiś czas trzeba było je wpisywać. Z pewnością jest to udogodnienie, które ułatwi potencjalnym klientom dokonanie zakupu biletów.

Jakiś czas temu pojawiły się również informacje o odświeżeniu strony Ryanaira a nawet otwarciu nowej.
I rzeczywiście tak się stało. Kilka dni temu została uruchomiona nowa strona przewoźnika. Na pierwszy rzut oka ma chłodniejsze barwy. Moim zdaniem jest bardziej przejrzysta od poprzedniej. Ogólnie rzecz biorąc bardzo dużo się nie zmieniło. Główne zmiany można zaobserwować w szacie graficznej. Układ strony jest w dalszym ciągu podobny. Można szybciej przeglądać loty a także dokonać zakupu. Przez to, iż stała się bardziej czytelna jest trudniej o wciśnięcie dodatkowych, niechcianych usług. Władzom Ryanaira chodziło o to, aby ich strona w końcu była mniej krzykliwa i nie nagabywała na każdym kroku. To im się udało.
 Adres strony internetowej pozostaje ten sam : http://www.ryanair.com/pl .

Firma planuje jeszcze kolejne ulepszenia w obsłudze pasażera. Od 1 grudnia na pokłady samolotów Ryanair będzie można wnieść drugi, mały bagaż podręczny np. aparat fotograficzny, mała torebka, reklamówka z zakupami ze strefy wolnocłowej. Myślę, że zmniejszy to bolączki pasażerów dotyczące upychania czego się da, tak aby mieć tylko jedną sztukę bagażu podręcznego i nic więcej. Będzie to jak najbardziej korzystne.

Inną, ciekawą propozycją będą "ciche loty". W skrócie będą one dotyczyć lotów przed 08:00 i po 21:00. Nie będzie ciągłego i głośnego "jarmarku". Będą się pojawiać tylko informacje dotyczące bezpieczeństwa na pokładzie i przebiegu całego lotu.

Być może wkrótce już nie będzie obrazków, które można obserwować podczas wsiadania do samolotu. Chodzi mi  o wyścig o miejsca. Oprócz obecnej już płatnej rezerwacji miejsc, linia lotnicza zastanawia się czy nie wprowadzić całkowitej rezerwacji miejsc w samolocie. Miejsca byłyby przydzielane w momencie rezerwacji.

AKTUALIZACJA:

Od jakiegoś czasu każdy pasażer będzie miał przydzielone konkretne miejsce. Może to zrobić podczas rezerwacji co dodatkowo kosztuje. Lub też w momencie odprawy system automatycznie przydzieli miejsce, bezpłatnie. Co jeżeli podróżujemy z kimś i nie zajęliśmy miejsc płatnie podczas rezerwacji ? System raczej przydziela miejsca obok siebie. Ale ze słyszenia wiem, że bywa z tym różnie. W dwóch przypadkach (moich lotów) nie było z tym problemu. 


A o tanim lataniu możecie przeczytać TU

Cieszę się, że jesteście na T&M podróżniczo

wtorek, 13 sierpnia 2013

Odliczanie

Odliczam czas do odlotu, którego zostało niestety niedużo. Nie jestem jeszcze w ogóle spakowany i staram się odkładać tę czynność na później choć wiem, że to wcale nie jest dobre. Ale na razie po prostu nie chce mi się pakować :) . Nie jestem też pewny czy jestem w pełni przygotowany mentalnie na podróż.

Jak dotąd zapoznałem się z kilkoma ważnymi sprawami. Między innymi tym co można a czego nie można i w jakich ilościach wwozić i wywozić  do/z Kanady. Jak zwykle interesowałem się również samym miejscem. Czyli tym co warto zobaczyć, ale też wiedzieć o miejscu, w którym się będzie. Mam już sporządzoną  w głowie listę miejsc do odwiedzenia. Znajdują się na niej miejsca znane i często odwiedzane przez turystów, ale też wybrałem sobie kilka miejsc, o których mało się mówi. Z pewnością odwiedzę również liczne sklepy i outlety. To za sprawą tego, że sam lubię kupować , ale też mam "listy zakupów" od znajomych.  Mojej uwadze nie umknęła również strona internetowa z pogodą. Nie chcę być zaskoczony. Choć wiem, że prognoza prognozą , a życie i tak zrobi swoje.

Pakowanie będę uskuteczniać jutro. To już ostatni dzwonek.

środa, 5 czerwca 2013

Walka z pakowaniem

Dziś krótki wpis dotyczący mojej walki z pakowaniem. Kilka tygodni temu udało mi się kupić tanie bilety do Sztokholmu na kilka dni. Mając świadomość tego, że Szwecja jak i cała Skandynawia tania nie jest, postanowiłem nie wykupować bagażu rejstrowanego. Uważam, że jest to słuszna decyzja, bo wtedy mój bilet kosztowałby 300 zł ! A tak zapłaciłem jedyne 38 zł. 

Niestety teraz ponoszę tego konsekwencje :) Przyznaje się szczerze, że na wyjazdy lubię zabierać sporo rzeczy. Mam świadomość, że jest to moją słabością. Jednak wtedy mam poczucie komfortu i po prostu dobrze się  czuję . Tym razem jednak tak nie będzie, bo do zabrania ze sobą mam tylko bagaż podręczny. Jest nim niezbyt duża, nie przekraczająca dozwolonych wymiarów torba podróżna. Od kilkudziesięciu ładnych minut zastanawiam się co warto spakować a z czego zrezygnować i dać sobie spokój. Dodatkowo muszę zwracać uwagę na to, aby nie pakować opakowań z płynami o pojemności większej niż 100 ml np. woda toaletowa, bo podczas kontroli bezpieczeństwa będę musiał się tego pozbyć. A tego chcę uniknąć. Muszę do tego podejść poważnie i z rozwagą, bez przesady - łatwo się mówi, trudniej wykonać :) 

Odkładając na bok  problemy z bagażem podręcznym, moje nastawienie na wyjazd jest dobre a nawet bardzo dobre. W Sztokholmie jeszcze nigdy nie byłem. Liczę na to, że zobaczę kolejne być może ciekawe miasto oraz miejsca. 

Lot z WAW  będzie trwać około półtorej godziny. Ciesze się, że będę lecieć w dzień, gdyż chcę  zobaczyć Morze Bałtyckie z lotu ptaka :) Poza tym kierunki wybierane przeze mnie nie leżą raczej na północy, w związku z czym okazji do zobaczenia Bałtyku z góry- mało. Pogoda ma być przednia. Słonecznie, ale niezbyt gorąco. 


Bilet, paszport, waluta jest. No to w drogę.


P.S. Szwedzkich kiszonych śledzi nie mam zamiaru przywozić :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly