Dziś chciałbym Wam pokazać, jakie są moje ostatnie kroki tuż przed wyjazdem. Co ze sobą zabieram, o czym myślę ? Czego absolutnie nie mogę zapomnieć ? Tego dowiecie się z tego wpisu, który będzie podzielony na kilka punktów.
Absolutnym numerem jeden są:
1. Dokumenty podróży.
Bez tego ani rusz. W skład moich dokumentów wchodzi zawsze paszport, drugi dokument tożsamości, Europejska Karta Ubezpieczeniowa oraz dodatkowa polisa ubezpieczeniowa i oczywiście bilet lub karta pokładowa (w zależności od tego, w jaki sposób dokonuję odprawy) i potwierdzenie rezerwacji noclegu. Nie wyobrażam sobie żadnego zagranicznego wyjazdu bez wyżej wymienionych.
Ktoś może zaraz powie, pomyśli, że przecież w strefie Schengen wystarczy tylko dowód osobisty. I po co mu ten paszport? Też mi "wielki pan podróżnik". Cóż, szczerze mówiąc naprawdę, niewiele mnie to interesuje.
Jeżeli podróżujemy tylko z dowodem, należy zadać sobie pytanie. Co się stanie, jeżeli zostaniemy okradzeni ? Nie zostaje nam nic, żaden dokument. Bo jak się domyślam, dowód był w portfelu lub innym podobnym czymś (drugi jakiś dokument, jeśli w ogóle był, też) a "buchnęli" oczywiście całość. To co ? Może pozostała nam chociaż karta płatnicza, o ile była w innym miejscu ? Nawet jeżeli została, to mały z niej pożytek. Nikt nie wpuści nas na pokład samolotu na jej podstawie. W tym momencie to już nie jest ważne czy podróżujemy autostopem, samolotem, samochodem czy pociągiem. Dlatego przestrzegam-drugi dokument to po prostu konieczność.
EKUZ- czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. Wydawana jest przez NFZ nieodpłatnie(w składkach pewnie się za to płaci). Wniosek można wypełnić w oddziale, przez internet. Kartę dostajemy od ręki. Trwa to 5-10 minut. Karta ta ma posłużyć do ewentualnej opieki medycznej zagranicą. Chodzi tu głównie o nagłe przypadki, pierwszą pomoc. Dzięki niej nie będziemy musieli pokrywać z własnej kieszeni kosztów medycznych.
Jeżeli chodzi o dodatkową polisę to też jest dla mnie istotna sprawa. Nawet na jednodniowy wypad ją wykupuję. Wydałem 4,30 zł, ale miałem poczucie bezpieczeństwa. Gdyby coś się działo to jestem ubezpieczony. W skład takiego ubezpieczenia wchodzą koszty leczenia, assistance, NNW, OC a czasem też bagażu - zniszczenie, zaginięcie. Nie kosztuje wiele a może okazać się niezwykle pomocne. Tego typu ubezpieczenia mają AXA, PZU. To, w którejś z tych firm zwykle się ubezpieczam.
Bilet/Karta pokładowa i potwierdzenie rezerwacji noclegu to oczywista sprawa i przed wyjściem z domu jeszcze raz sprawdzam czy na pewno mam. Warto zastanowić się nad tym czy nie wydrukować sobie dodatkowego egzemplarza. Przecież różne rzeczy mogą się wydarzyć. A to się nam porwie, zaleje naszym ulubionym soczkiem, kawą. Dobrym rozwiązaniem jest mieć te dokumenty np. na mailu. Zawsze to dodatkowe źródło do ich odzyskania.
2. Pieniądz papierowy vs. plastikowy.
Odpowiedź jest jedna. Taki i taki. Zawsze należy mieć gotówkę. Nie polecam noszenia całości ze sobą. Przecież można zostawić w hotelu, w sejfie, w walizce. Walutę staram się skupować wcześniej najczęściej w kantorach internetowych (psss... są korzystniejsze kursy wymiany). Wtedy koszty wyjazdu rozkładają się w czasie. Jest też po prostu łatwiej co jakiś czas dokupować. Niż od razu wyłożyć nie wiadomo ile na całość. Ale to już sprawa indywidualna.
Kartę również należy mieć na wszelki wypadek. Przede wszystkim trzeba na tej karcie mieć. Przypominam, że w większości przypadków banki pobierają różne prowizje a to za skorzystanie z bankomatu zagranicą a to za jeszcze coś innego. Dodatkowo kurs bankowy danej waluty jest o wiele wyższy niż światowy(taki, po którym wymieniamy). Dlatego, dobrym rozwiązaniem jest karta walutowa do rachunku walutowego. Wówczas, gdy płacimy "ściągane" są rzeczywiste środki bez dodatkowych opłat. Choć z tym też bywa różnie i należy śledzić oferty i zasady.
3. Rzeczy osobiste aczkolwiek ważne
Ten punkt to już zdecydowanie sprawa indywidualna i własnych priorytetów. Nie ruszam się bez telefonu z usługą roamingu. I nie ma, że a po co. Na miejscu kupi się tańszą kartę i będzie ok. Nie, nie będzie. Nie wiadomo kiedy zajdzie potrzeba skontaktowania się np. z kimś bliskim w bardzo ważnej sprawie. Do telefonu przydałaby się ładowarka. Niestety zdarzyło mi się zapomnieć i był to problem, bo telefon się rozładował. Lubię dokumentować moje podróże więc aparat też jest dla mnie ważny. Zazwyczaj ładowałem baterię przed wyjazdem więc ładowarka nie była mi potrzebna. Jednak w ostatnim czasie leciwa bateria nadaje się w zasadzie do wymiany, krócej trzyma. Dlatego jednak chyba warto pakować ładowarkę również do aparatu. Nie wspominam o karcie pamięci, bo moja ma dość dużą pojemność i na bieżąco staram się robić z tym porządek.
Lubię wysyłać kartki. Nie pamiętam wszystkich adresów więc zabieram zawsze nieduży notes i długopis. W walizce znajdzie się również parasolka, nieduża. Oprócz tego klapki. W wynajmowanym pokoju zawsze staram się chodzić właśnie w nich. Do tego oczywiście dochodzi cała reszta. Co ważne moim zdaniem i należy o tym wspomnieć to kosmetyczka. Jeżeli lecimy z tylko z bagażem podręcznym to pojemniki, opakowania z płynami, pastami itp. nie mogą przekraczać 100 ml (każde). Istnieją wyjątki na leki, pokarm dla dzieci. Zamiast użerać się z kontrolerem bezp. , a w efekcie i tak trzeba będzie się tego pozbyć -wyrzucić, może warto zainwestować w małe opakowania tzw. turystyczne. Żele, szampony i inne produkty. Można je kupić w każdej drogerii, większym sklepie.
Na koniec zaopatruje się jeszcze w przewodnik, mapę. Nie chodzę po mieście tylko z nim, ale wolę go mieć niż nie mieć. Na pewno jakieś ciekawsze, ważniejsze informacje znajdą się właśnie tam. Niekiedy też mam odręcznie napisaną kartkę a to z drogą do najbliższego przystanku, mojego hotelu i tym podobne.
I właściwie to na tyle z naprawdę ważnych dla mnie rzeczy, które zawsze staram się zabrać. Dobrze się spakować nie jest to łatwa sztuka. Wychodzę z założenia, że na krótkie wyjazdy jest prościej się pakować, gorzej z tymi dłuższymi. Na takie niezbyt długie nie robię listy rzeczy jednak kilkukrotnie taką listę zdarzało mi się robić. Jest ona pomocna pod jednym warunkiem. Na bieżąco należy ją aktualizować. W przeciwnym razie i lista nie pomoże.
Jeżeli macie jakieś ciekawe pomysły odnośnie ważnych dla Was rzeczy piszcie. A może o czymś zupełnie zapomniałem ,nie pomyślałem ? :)
Zapraszam również do zapoznania się z innymi wpisami - poradnikami.
------------------------
AKTUALIZACJA, czyli postanowiłem dopisać rzeczy, o których wspomnieliście w komentarzach:
Mulinowe Misie- zabrałyby jeszcze dobry humor :) (to zabieramy zawsze ze sobą).
Mażena - zabiera zazwyczaj dwa rodzaje kart płatniczych, na wszelki wypadek gdyby któraś odmówiła posłuszeństwa.
Zaś dla Rodzynek Sułtańskich podstawą są zatyczki do uszu w przypadku podróży lotniczej.
Z kolei Avelina robi listę rzeczy i dodatkowo zabiera kartę kredytową, co by mieć środki w razie nieplanowanych wydatków :)
Mo. uważa za obowiązkowe zabranie ze sobą książki, a może nawet i dwóch :)
Światodpodszewki uznaje, że ważne jest opakowanie żelu antybakteryjnego (do dezynfekcji rąk) a także domestos do odkażenia łazienki i to najlepiej w areozolu ! :)
Dziękuję za odwiedziny. Z chęcią zobaczę Cię tu ponownie.





