Zgodnie z tym, co wczoraj można było zobaczyć na blogowym Facebooku, znaleźliśmy się w Warszawie. Wykorzystując ładny dzień i odrobinę wolnego czasu, obraliśmy jako kierunek - Muzeum Powstania Warszawskiego. Jest to jedne z nielicznych muzeów, które było otwarte. Jak wiadomo, w poniedziałki tego typu instytucje są raczej zamknięte.
MPW zostało otwarte w przeddzień 60. rocznicy Powstania Warszawskiego w 2004 roku. Prawdę mówiąc byłem zaskoczony, że minęło już 10 lat od otwarcia. Zdałem sobie sprawę, po raz kolejny,jak szybko płynie czas.
Mieści się ono przy ulicy Grzybowskiej, Przyokopowej na Woli. Dojazd z np. Dworca Centralnego jest bardzo prosty. To tylko kilka przystanków tramwajem- linie 8,24.
Czynne jest codziennie, oprócz wtorków. Zazwyczaj od godziny 8-18, z wyjątkami. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie obiektu. Bilety raczej nie są drogie. Normalny 14 zł ulgowy 10 zł. W trakcie zwiedzania, można też obejrzeć, krótki 5 minutowy film "Miasto Ruin". To obraz w 3D pokazujący skalę zniszczeń, z lotu ptaka. Dodatkowy bilet kosztuje 2 zł, warto go obejrzeć. Czas zwiedzania zajął półtorej godziny. Ale pewnie można dłużej lub krócej.
Tak więc, mając bilety czas na wejście. Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Nie są one dobrej jakości, ponieważ w Muzeum panuje raczej półmrok a miejscami nawet jest ciemno. Poza tym nie wiedziałem, że można robić zdjęcia, A MOŻNA - co zasługuje na dużą pochwałę. I nie trzeba żadnych dodatkowych pozwoleń czy biletów. W związku z tym zdjęcia tylko z telefonu.
Jak tytuł wpisu mówi, nie będę opisywać wszystkich eksponatów czy samego muzeum. Przedstawimy tu zdjęcia, które mamy nadzieje - będą zachętą do tego, aby odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego.
Właściwie,w centralnym punkcie w muzeum, przed wejściem do sali, w której wyświetlany jest film "Miasto Ruin", podwieszony jest bombowiec. Jego rozmiary zdecydowanie robią wrażenie.
W Muzeum oprócz przedstawienia, walki powstańców i wszystkiego tego co z nią związane nie pominięto wątku ludności cywilnej. W kolekcji znajdują się zdjęcia z codziennego życia mieszkańców Warszawy. Widzimy ich cierpienia i bolączki. Ale nie tylko to.
Bardzo ciekawym rozwiązaniem są kartki z kalendarza. Można je zbierać przez całą wycieczkę po muzeum. Dowiemy się z nich, co danego dnia się działo. Fajna pamiątka.
Zgromadzone tu są różne mundury, opaski, rzeczy osobiste Powstańców.
W zbiorach znajdują się liczne, inne eksponaty. Na przykład broń.
Na ścianach wiszą ciekawe plakaty, opisy. Niektóre z nich propagandowe.
W jednej z sal, znajduje się drukarnia. Można tam zobaczyć ogromne maszyny drukujące, które służyły do tworzenia ulotek, gazetek.
Muzeum jest niezwykle multimedialne. Pełno w nim stanowisk, monitorów, na których możemy coś sprawdzić, zobaczyć, obejrzeć, dowiedzieć się interesujących rzeczy. Oprócz multimediów, jest tak po prostu, po ludzku ciekawe. Nie sposób tu opisać i pokazać wszystko, bo to bardzo trudne.
Polecam odwiedzić MPW i poznać historię od tej ciekawszej strony. Jednak w moim odczuciu, dość często panuje tam chaos, jest głośno. To jest na minus, to mi przeszkadzało w skupieniu się nad pewnymi eksponatami, bo cały czas coś rozpraszało uwagę. Nie oznacza to jednak tego, że wizytę odradzam. Wręcz przeciwnie. Samo Muzeum jak najbardziej polecam.
Jeszcze raz przepraszam za jakoś zdjęć.
Miło nam, że jesteś tu :)






















