Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 czerwca 2016

Malta - Konkatedra św. Jana w Valletcie

Po dłuższej przerwie ponownie czas zawitać na Maltę. W ostatnim maltańskim wpisie mieliście okazję poznać transport publiczny na wyspie, a jeszcze wcześniej - tamtejszą kuchnię. W tym wpisie powrót do Valletty, ale miejsce, o którym za chwilę przeczytacie pojawi się na blogu po raz pierwszy.

Konkatedra św. Jana w Valletcie - bo o niej mowa, jest oczywiście na liście miejsc „must see” w trakcie pobytu na Malcie. Katedra służyła za główny kościół zakonu Joannitów, którzy przybyli na Maltę w 1530r. z Rodos, po zajęciu wyspy przez wojska Osmanów. Zakonnicy również tutaj kontynuowali walkę z Turkami. Doskonała organizacja sprawiła, że zakon bardzo szybko zaczął się bogacić, duże wpływy zapewniały darowizny od majętnych i znamienitych ludzi ówczesnej Europy w tym monarchów, będących pod wrażeniem zwycięstw nad Turkami.

Fasada katedry jest bardzo skromna, w trakcie naszego pobytu była w remoncie. Wejście dla chcących zwiedzać katedrę znajduje się od ulicy Republic Street. Poznawanie historii tego miejsca odbywa się za pomocą elektronicznego lektora. Budynek zaprojektował pochodzący z Malty Gerolamo Cassar.


Najbardziej znanym mistrzem zakonu pozostaje Jean de Vallette. W uznaniu jego zasług w zwycięstwie nad Turkami w 1565r. miasto nazwano jego nazwiskiem.


Pierwsze skojarzenie po przekroczeniu wejścia za kasą biletową - jestem w Sezamie, który udało mi się otworzyć. Wnętrze wręcz kipi od ozdób, rzeźb, marmuru, zdobień. Trzeba przyznać, że Joannici wiedzieli jak wywrzeć wrażenie. Dosłownie każdy wolny fragment ścian został bogato przyozdobiony. Cały czas można chodzić z głową podniesioną do góry. 






Warto jednak spojrzeć pod nogi. Za posadzkę służą marmurowe płyty, które upamiętniają wybitnych zakonników. Zostały wykonane z marmuru, który łatwo się niszczy, dlatego też ścieżka do zwiedzania wytyczona została filcowym dywanem by nie niszczyć posadzki. Nawy boczne zajmują kaplice ,,języków” przypisane regionom z których wywodzili się zakonnicy. Z lewej strony od ołtarza głównego znajdują się schody do krypty, w której znajdują się sarkofagi 12 wielkich mistrzów w tym mistrza de Vallette.



Nasyciwszy się już widokiem dookoła, czas na to co nad nami. Beczkowe sklepienie  katedry, podzielone jest na 6 pól. Wypełnione są malowidłami. Wykonał je Mattia Preti w podzięce za przyjęcie w poczet zakonników. 18 scen przedstawia wydarzenia z życia patrona katedry - Jana Chrzciciela. Preti stosował farbę olejną bezpośrednio na wapieniu co miało dać efekt intensywnych kolorów, co też mu się udało. W święta wzdłuż nawy głównej wywieszane są okazałe arrasy.





Wszystkie wspaniałości katedry mogą zawrócić w głowie. Kulturowy zawrót głowy ulega zwiększeniu tym bardziej, że będąc w katedrze, mamy możliwość obejrzenia 2 obrazów Caravaggia. Malarz w wyniku burzliwego splotu wydarzeń w swym życiu, trafił również na Maltę. Został nawet przyjęty do Joannitów jednakże, jego porywczy temperament spowodował, że również stąd musiał uciekać. Pozostały po nim 2 płótna, portret św. Hieronima oraz Ścięcie św. Jana Chrzciciela. Obrazy znajdują się w oddzielnej sali - absolutny zakaz fotografowania. Na szczęście inne dzieła zgromadzone w katedrze, co z resztą widać, można było fotografować. 




Niewątpliwie maltańska katedra stanowi nie lada gratkę dla miłośników sztuki. Olśniewa i przytłacza. Wzbudza wzniosłe uczucia. A na dodatek dzisiejszy wystrój to podobno zaledwie ułamek z czasów świetności. W 1798r. Maltę zdobyli Francuzi. Ich łupem padło wiele kościołów w tym katedra, z której wywieźli bardzooo bogaty łup. Sam Napoleon nie cieszył się zbyt długo skarbami Joannitów. Większość łupów załadowano na liniowiec L’ Orient, który zatonął w bitwie pod Abukirem wraz z ładunkiem.

Ceny biletów*:                                                                          
                                 
- normalny 10 €                                                                          
- seniorzy i studenci 7,50 €                                                      
- dzieci poniżej 12 roku życia  0 €   

Godziny otwarcia*:

od pon. do pt. 9:30-16:30                
soboty 9:30-12:30
niedziele nieczynne                                      

Jestem ciekaw czy spodobała się Wam Konkatedra św. Jana w Valletcie ? A może kiedyś mieliście ją okazję już gdzieś zobaczyć, a nawet odwiedzić ?

Z maltańskich wpisów mogliście już przeczytać: 




Malta. Co i za ile można zjeść ?

Transport publiczny na Malcie. 

*podane informacje aktualne na czerwiec 2016

niedziela, 17 kwietnia 2016

Komunikacja na Malcie - Malta Public Transport

W tym wpisie chciałbym Wam przybliżyć to w jaki sposób można poruszać się po Malcie, przy pomocy tamtejszej komunikacji autobusowej/ komunikacji miejskiej, która to jest rozciągnięta na niemalże całą wyspę oraz na wyspę Gozo. Może "miejska" brzmi trochę dziwnie, bo transport dotyczy przecież tych dwóch wysp, a nie tylko stolicy czy innych wybranych miast. Będę zamiennie stosować oba wyrażenia: komunikacja autobusowa, komunikacja miejska, dlatego że chodzi o to samo - o transport publiczny na Malcie, który to zapewnia Malta Public Transport


1. Zakup, ceny i rodzaje biletów 

Zakup biletu/biletów nie powinien stanowić żadnego problemu, nawet jeśli dopiero co się przyleciało na Maltę. W ogólnej części przylotów, znajduje się stanowisko Malta Public Transport, w którym to można nabyć bilet. Oprócz tego bilety dostępne są również u kierowców i to głównie właśnie u nich kupuje się bilety. Poniższego podziału w rzeczywistości nie ma, ale na potrzeby tego wpisu moim zdaniem jest on wskazany, aby wszystko, a przynajmniej większość z informacji, które chciałbym przekazać były w miarę zrozumiałe. 

Bilety krótkookresowe: bilet kupiony u kierowcy, wydawany w formie przypominającej paragon, ważny przez  2 godziny, upoważnia do przesiadki. 

Cena biletu: w sezonie zimowym 1,5 €, w letnim (od czerwca do połowy października): 2 , linie nocne: 3 €*

Bilety należy zachować do kontroli ! (raz się zdarzyła)

Bilety długookresowe/ wieloprzejazdowe:  tego typu bilety można kupić przede wszystkim w punktach komunikacji miejskiej, oraz w niektórych kioskach, sklepach - po prostu tam, gdzie jest oznakowanie, że "tu możesz kupić tallinja card". Biletem długookresowym/ wieloprzejazdowym jest specjalna, plastikowa karta - tallinja card. Przy każdym wejściu do autobusu, należy ją zbliżyć do czytnika, umieszczonego obok kierowcy, tak aby mógł on skontrolować czy karta jest ważna. Początkowo karta ta jednoznacznie kojarzyła mi się ze stolicą Estonii - Tallinnem, choć przecież w rzeczywistości oprócz podobieństwa w nazwach, nic więcej wspólnego nie miała :) 

Rodzaje kart: 

Tallinja card 12 Single Journeys - karta na 12 przejazdów w dzień/ jeśli w nocy to już tylko  6 przejazdów.

Cena karty: 15 €* 

Tallinja card Explore Unlimited travel for 7 days - karta 7-dniowa, bez limitu na ilość przejazdów.

Cena karty: dorośli 21 , dzieci 15 €*


Jeśli chodzi o mnie to zdecydowałem się na zakup tej pierwszej karty - na 12 przejazdów. Wiedziałem, że jeśli chcę trochę pozwiedzać wyspę to jeżdżenie na biletach kupowanych u kierowcy nie ma sensu - wyszłoby zdecydowanie drożej. Nie ukrywam, że i tak pod koniec pobytu na Malcie np. w drodze na lotnisko, musiałem już kupić bilet u kierowcy, bo na karcie skończyły się przejazdy. Jednak jej zakup był dobrą decyzją. Dla osób, które planują naprawdę dużo jeździć - zdecydowanie polecam kartę z nielimitowanymi przejazdami przez 7 dni. 

2. Przystanki, rozkłady jazdy

Przystanki są dość częste. Zwłaszcza jeśli mowa o miastach, a tym bardziej tych turystycznych. Są dobrze oznakowane i chyba trudno ich nie zauważyć. Na każdym z nich znajduje się jego nazwa i wykaz kursujących linii. 


Rozkłady jazdy są raczej przejrzyste, czytelne. Zawierają godziny kursowania, a także wykaz przystanków - ale tylko tych istotniejszych. Na przystanku dobrze jest pojawić się z 10 minut przed planowaną godziną odjazdu. Autobusy różnie jeżdżą. Niektóre mogą być 15 minut wcześniej, a czasem potrafią się spóźniać po 20 minut. Cierpliwość jest bardzo ważna. Przykładowy wygląd rozkładu na poniższym zdjęciu.  


Aby autobus zatrzymał się na przystanku, a nie "wesoło" go minął należy absolutnie to zasygnalizować ! Zarówno wtedy jak chcemy wsiąść do autobusu jak i z niego wysiąść (wówczas należy wcisnąć przycisk STOP i powoli kierować się do wyjścia) !

Warto przedstawić jeszcze jeden scenariusz. Czekacie na autobus na przystanku, zażądaliście/zasygnalizowaliście, aby się zatrzymał, a ten pojechał dalej nawet na chwilę nie zwalniając. Co to oznacza ? 

a) autobus był pełny - jeśli wszystkie miejsca siedzące są zajęte i przejście także, kierowca się nie zatrzyma (kilkukrotnie tak się zdarzyło)

b) kierowca ma zły humor - przecież i tak może być, ludzka rzecz... ;)  (raz się zdarzyło) 

c) za późno zażądaliście zatrzymania - jeśli widać autobus na horyzoncie to lepiej zacząć sygnalizować 
(nigdy się nie zdarzyło) 

d) stoicie blisko przystanku..., ale nie na przystanku :) (nigdy się nie zdarzyło)

3. Linie autobusowe, dworzec Valletta 

Linii autobusowych jest całe mnóstwo. Począwszy od dziennych przez nocne, aż po lotniskowe. Linie lotniskowe to X1, X2, X3, X4. Dużo linii łączy Vallettę z innymi częściami wyspy. Zatem dotarcie do stolicy nie powinno być trudne. Szczegółowe informacje o konkretnych liniach i ich trasach na stronie komunikacji miejskiej


Skoro wspomniałem Vallettę to trzeba dodać, że znajduje się w niej swego rodzaju dworzec autobusowy. Podzielony jest on na 3 strefy - A, B i C. Z poszczególnych stref, odjeżdżają konkretne autobusy. Na początku trudno było się połapać co, skąd i dokąd jedzie, ale za drugim czy trzecim razem niemal wszystko było jasne. A przynajmniej to co mnie interesowało. 


Ułatwieniem są takie plakaty, tu akurat zdjęcie z "nocnych wojaży".


4. Autobusy 

Maltańskie autobusy jak i cała komunikacja autobusowa to współcześnie kompletnie co innego niż naście lat temu. Na próżno można liczyć na to, że na przystanek podjedzie taki autobus, jak któryś z poniższego zdjęcia. 


Takich już właściwie nie ma. Podobno można je zobaczyć w jakimś muzeum czy ewentualnie odbyć specjalną wycieczkę. W każdym razie to już przeszłość. Powyższe zdjęcie jest zdjęciem zdjęcia, które znalazłem w swoim albumie. Był to jeszcze czas, gdy liczyło się z każdą klatką, a potem wywoływało zdjęcia. Rok 2002 lub 2003. Obecnie można jeszcze kupić jako pamiątkę taki model autobusu. Choć i ten jest z tamtego pobytu na Malcie. 

 

Przyznam szczerze, że gdybym gdzieś zauważył to z chęcią bym kupił obecny model autobusu. Ale za bardzo nie rzucił mi się nigdzie w oczy. Jeszcze raz dla porównania współczesny autobus - zdjęcie otwierające i zamykające ten wpis.


Podsumowując komunikacja autobusowa na Malcie moim zdaniem jest dość dobra, sprawna, czytelna. Jej niewątpliwym plusem jest to, że obejmuje swoim zasięgiem niemalże całą wyspę. Oprócz tego także wyspę Gozo. W związku z tym bilet czy karta kupiona na Malcie jest ważna także na Gozo. Minusami może być to, że niektóre autobusy kursują dość rzadko i potrafią być przepełnione oraz to, że rozkład jazdy dość często nie jest przestrzegany. Mam nadzieje, że powyższe informacje okażą się dla Was pomocne zwłaszcza jeśli będąc na Malcie postanowicie skorzystać z transportu publicznego.

Ponadto u Karola z Kołem Się Toczy, znajdziecie ciekawe miejsca na Malcie i Gozo, do których można dotrzeć między innymi właśnie transportem publicznym. 

Będąc w podróży korzystacie z miejscowej komunikacji ? Mieliście okazję jeździć maltańskimi autobusami ? Może macie jakieś pytania związane z komunikacją miejską na Malcie lub sugestie, które można by było dopisać ?

Z maltańskich wpisów mogliście już przeczytać: 






*podane informacje aktualne na luty/marzec 2016 

wtorek, 29 marca 2016

Malta. Co i za ile można zjeść ?

Kolejny maltański wpis przed Wami. Tym razem jednak w nieco innym wydaniu, bo kulinarnym. Będąc w podróży czy to bliższej czy to dalszej, chyba każdemu z nas udaje się spróbować wielu dań kuchni lokalnej i nie tylko. Jak to jest w przypadku Malty ? Co można zjeść, a co jest uznawane za danie narodowe ? Odpowiedzi między innymi na te pytania znajdziecie poniżej.

1. Maltańskie bułeczki

Na Malcie bardzo popularne są przekąski w postaci między innymi takich bułeczek, które możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. Bogactwo rodzajów jest duże. Farsz z zielonego groszku (jak w tym przypadku), ze szpinaku, sera i kurczaka, samego sera, mielonego mięsa i jeszcze wiele innych. Dostępne niemalże na każdym kroku. Piekarnie, kioski i oczywiście kawiarnie czy restauracje - tam można je kupić. Koszt 0,80-2,5€.




2. Kanapka z tuńczykiem 

Porcja dość spora - dwie bułki/kanapki z tuńczykiem, frytki i sałata. Tym zdecydowanie można się najeść. Koszt 7,5€.



3. Maltańskie słodkości 

Jeśli dobrze pamiętam to próbowaliśmy w zasadzie tylko tych dwóch deserów. Nie za dużo. Wydają się one dość specyficzne. Twarde ciasto i bardzo słodkie - zarówno w jednym jak i w drugim przypadku. Spróbować oczywiście warto, ale "na kolana" nie powalają. Koszt 3,5-6,5€.



Teraz pokażę kilka dań, które nie są typowo maltańskie, bo można je zjeść prawie wszędzie.  

4. Przekąski

Przed daniem głównym czasem ma się ochotę na jakąś przekąskę. W tym przypadku były to grzanki z serem i czosnkiem, które lubię. Koszt 3,5€


Choć figuruje to jako przekąska to może okazać się, że w pełni się nią najemy i zrezygnujemy z zamówienia kolejnego dania. Ośmiornica z czosnkiem w sosie winnym. Koszt 7,5€. 


5. Pizza 

Pizzę miałem okazję jeść dwukrotnie. Zarówno jedna jak i druga była naprawdę bardzo dobra. Okazało się jednak, że porcja jest tak duża, że w zupełności wystarcza jedna pizza na dwie osoby. Dlatego też za drugim razem podzieliliśmy się nią po połowie. Koszt 7,5€.


6. Makarony 

Lubię spaghetti bolognese. Dlatego też za którymś razem zdecydowałem się właśnie na nie. Było dobre. porcja ponownie - jak w przypadku pizzy była dość duża, w zupełności wystarczająca. Koszt 8,5€.


7. Burger z kurczakiem 

Krążki cebuli, frytki, sos majonezowy, surówka i oczywiście burger - w tym przypadku z kurczakiem. Koszt 10,5€.


Na sam koniec postanowiłem zostawić to, co być może powinienem umieścić na pozycji nr 1. Ale za to poświęcę temu najwięcej uwagi. Chyba za najważniejsze, ale też i najpopularniejsze maltańskie danie uznawany jest - królik. Maltański królik czy też królik po maltańsku. Jest takie miejsce w Valletcie, o którym podobno sam Jamie Oliver, znany kucharz miał powiedzieć "The best rabbit in Malta" - tłum. najlepszy królik na Malcie. 


Tak, to tu. Zatem jeśli będziecie w Valletcie to na "tego" królika możecie udać się w to miejsce :)


Przyznam, że było za wcześnie na to, aby zdecydować się na zjedzenie królika. Dlatego też nie wiem jak on smakuje w tym lokalu. Na królika przyszła w końcu pora, ale wieczorem i w tym miejscu, w którym zdarzało nam się już jadać. 

8. Królik po maltańsku 

Królik okazał się wyśmienitym daniem. Delikatne, pyszne mięso w sosie winnym z ziołami i świeże, podduszone warzywa. Do tego wszystkiego idealnie komponowało się wino. Choć polecane jest czerwone, ale w tym przypadku stwierdziliśmy, że może być dla nas po prostu za ciężkie więc na siłę nie było sensu się na nie decydować. Było to najdroższe danie, które zjedliśmy na Malcie i jednocześnie największe. Porcja była naprawdę spora. Koszt 15€


Jeśli będziecie na Malcie to serdecznie polecam spróbowanie tego dania narodowego. Moim zdaniem warto.

Na koniec informacyjnie - kilka zdjęć menu wraz z cenami. Aby zobaczyć w powiększeniu, należy kliknąć na zdjęcie. 






Karta win


Czy któreś z prezentowanych dań przypadło Wam do gustu ? Chcielibyście je spróbować, a może wręcz odwrotnie ? Może macie jakieś doświadczenia z maltańską kuchnią ?

Z maltańskich wpisów mogliście już przeczytać: 

Stolica Malty - Valletta 

Myślami wciąż na Malcie

Rejs na Gozo

Komunikacja na Malcie

Podobne wpisy: 

Kuchnia na Bałkanach

niedziela, 20 marca 2016

Rejs na Gozo - Gozo Channel Line

W poprzednim maltańskim wpisie mogliście zobaczyć stolicę Malty - Vallettę, do której i tak z pewnością jeszcze Was zabiorę. Cieszę się, że także Wam przypadła ona do gustu, a może nawet trafiła na listę miejsc, które chcielibyście zobaczyć. W tym wpisie nadal pozostajemy w klimatach maltańskich, ale nieco bardziej morskich. Zapraszam na krótki rejs promem Gozo Channel Line na wyspę Gozo. 


Wybierając się na Maltę, już wcześniej myślałem o tym, aby jeden dzień przeznaczyć na popłynięcie i zobaczenie sąsiedniej wyspy - Gozo. Byłem ciekaw, czy po kilkunastu latach od mojej pierwszej wizyty nadal pływają takie promy, które zapamiętałem oraz co i jak bardzo się zmieniło. Po dotarciu do portu Cirkkewa, skąd to mieliśmy popłynąć na Gozo i zobaczeniu tego promu pomyślałem sobie w duchu, że tak - te kilkanaście lat temu płynąłem podobnym, a może wręcz takim samym promem. Fajnie było tak sobie powspominać.



Promami Gozo Channel Line podróżują zarówno pasażerowie, jak i ciężarówki, samochody, motocykle. Niech Was zatem nie zdziwi uniesiony dziób oraz to, że przed bramą portu może ustawiać się "sznurek" aut. 


Wejście na prom jak i zejście z niego  może się odbywać przez dziób lub też przez rękaw. 


Informacje praktyczne

Promy kursują w ciągu dnia średnio co 30-45 minut. W godzinach późniejszych co godzinę, półtorej. W nocy co 2-3 godziny. Aktualny rozkład oraz inne informacje można znaleźć na tej stronie. Prom płynie nie dłużej niż 40 minut (liczę od wypłynięcia z portu). Jeśli chodzi o cenę standardowego biletu, to wynosi ona 4,65 €. Podana cena dotyczy takiego biletu, który widzicie poniżej - tam i z powrotem.


Uwaga ! Bilet kupuje się dopiero na Gozo, w kasie portu. Oznacza to, że wsiadając na prom na Malcie, nie musimy mieć absolutnie żadnego biletu. W celu uniknięcia ewentualnych kolejek, długiego oczekiwania, moim zdaniem warto kupić bilet od razu po przybyciu na Gozo, a potem niczym się nie przejmować. Bilet ma bardzo długą datę ważności i nie jest związany  określonym kursem - jak widać mój był ważny do lutego 2017 r. 



Jesteśmy już na promie ? To dobrze, czas wyruszać i trochę się porozglądać.



Podróż można spędzić na otwartym pokładzie (jeśli dobrze pamiętam, to nazywa się to sundeck) lub też w zamkniętej przestrzeni, gdzie jest bar, kawiarnia. Oczywiście przy tak dopisującej pogodzie większość pasażerów wybrała rejs na powietrzu, z powrotem również. 



Tak jak wspominałem - podróż trwa bardzo krótko. Na Gozo płynęliśmy 35 minut, ale z powrotem tylko nieco ponad 25. Płynąc, miałem nadzieję na to, że "po drodze" a nuż uda mi się gdzieś wypatrzeć delfiny. Czy zdążyliście już pomyśleć - "ale wymyślił, delfiny chciał zobaczyć" ? :) Rzeczywiście, może wygórowane to oczekiwanie, ale te kilkanaście lat temu miałem właśnie okazję zobaczyć kilka delfinów, które wyskakiwały z wody, a wszystko również w trakcie rejsu na Gozo. Tym razem, niestety, tak się jednak nie stało, a szkoda :)


Malta coraz bardziej zostawała w tyle, a z kolei Gozo coraz bardziej się przybliżało. 




Aż w końcu nadszedł moment na skręt w prawo i w ten oto sposób powoli zaczęliśmy na dobre dopływać do wyspy, a dokładnie- wpływać do miejscowego portu. 



Wąsko, a momentami nawet bardzo wąsko. Podziwiam załogi, że tak wprawnie potrafią manewrować tymi jednostkami. I już dobiliśmy do brzegu. 



Tak wygląda wejście do portu i sam port - widziane z drugiej strony.


Po zejściu na ląd można bezpośrednio kierować się w stronę terminala, gdzie przy wejściach oczekują taksówki, autobusy wycieczkowe oraz znajdują się przystanki autobusowe komunikacji miejskiej, którą to można dotrzeć między innymi do głównego miasta na Gozo -  Victorii (Rabat).


To już koniec rejsu na Gozo. Mam nadzieję, że był on dla Was w miarę przyjemny. W następnych wpisach pokażę Wam kolejne miejsca zarówno na Gozo, jak i Malcie. Gdyby pojawiły się z Waszej strony jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem, jeśli będę w stanie.


Lubicie podróżować promami, statkami ? Wybralibyście się w podobny rejs ? Może ktoś z Was już odwiedzał Gozo ? 


Z maltańskich wpisów mogliście już przeczytać: 



Podobne wpisy 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly