Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska-Łódź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska-Łódź. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 listopada 2014

Łodzi ciąg dalszy

Czy spodobał Wam się spacer Piotrkowską ? Jeżeli tak to zapraszamy na kolejne miejsca w Łodzi, które odwiedziliśmy w trakcie naszej krótkiej wizyty w tym mieście a jeśli nie to może teraz będzie ciekawiej. Będą to trzy różne miejsca, ale w stosunkowo bliskiej odległości od siebie i przede wszystkim skupione w jednej części miasta co jak wiadomo zaoszczędziło nam czasu. 

Zaczniemy od Manufaktury. Być w Łodzi i nie być w Manufakturze  ? Też wyszliśmy z takiego założenia. Czy ta nazwa to tylko ładna otoczka dla zwykłego, pospolitego centrum handlowego ? Na pewno też, ale nie do końca. Poniższa brama  jest przepustką do tego miejsca. Choć pewnie zależy, od której strony wejdziemy.


Manufaktura to potężne centrum handlowe, kulturalne, rozrywkowe i usługowe. Powstało na miejscu dawnej fabryki Poznańskich. Obok, znajduje się Pałac Poznańskich, o którym w dalszej części wpisu. Cała koncepcja tego miejsca opiera się na czerwonej cegle i zachowania przynajmniej częściowo fabrykanckiego wyglądu, który w połączeniu z nowoczesnością, dzisiejszymi czasami daje ciekawy efekt. 



Manufaktura wydaje się być podzielona na kilka części. Handlową-usługową-restauracyjną-rozrywkową i kulturalną. W jednym miejscu jest mnóstwo sklepów, w innym restauracji a w jeszcze innej części znajduje się kino. W lato jest też miejsce do gry w siatkówkę na rynku Manufaktury. Tam też odbywają się różne wydarzenia kulturalne.




A skoro mowa o kulturze to warto napisać, że mieści się tu klika muzeów. Muzeum Sztuki, Muzeum Historii Miasta Łodzi czy Muzeum Fabryki. Moim zdaniem w jeden dzień trudno wszystko to zobaczyć. Dlatego też jest pretekst do tego, aby tam kiedyś jeszcze powrócić. 


Tymczasem przenieśmy się do wspomnianego gdzieś wyżej - Pałacu Poznańskich. Znajduje się on, obok całego kompleksu. To w Pałacu znajduje się Muzeum Miasta Łodzi. Jest to XIX wieczna budowla, oczywiście fabrykancka. Naprawdę jest okazały, bardzo ładny. Warto wejść do środka. Bilety nie są drogie (10zł). Pałac zaskakuje. 



Zdjęć z wnętrz pałacowych nie mamy, bo widzieliśmy zakazy. Jednak zwiedzający i tak je wykonywali, ale my już sobie darowaliśmy. Dlatego też tylko z zewnątrz i od czoła. Wejście do Muzeum jest z II strony, od ulicy.


Ten dzień był okropny pod względem aury. Przez cały czas coś mżyło, padało. Jak już wydawało się, że przestało to zaraz znowu trzeba było rozkładać parasol. Nie było to zachęcające do tego,aby chodzić gdzieś jeszcze. Jednak zostałem namówiony żeby udać się w jedno miejsce. Pierwsza myśl dotyczyła Cmentarza Żydowskiego. Jednakże tego dnia był zamknięty ze względu na Szabas. Nie miało więc to sensu. Tym niemniej trafiliśmy na cmentarz, ale Stary. To może 15 minut pieszo od Manufaktury.

Jak na cmentarz przystało ma on kilka bram. My weszliśmy tą, gdzie zaraz zaczynała się ta aleja. Bardzo mi się to spodobało.


Może słów kilka o Starym Cmentarzu. Został otwarty w 1855 roku, jest do dziś ważną nekropolią łódzką, ale i pewnie aglomeracyjną. Znajdują się na nim liczne grobowce Łódzkich Fabrykantów, osób zasłużonych i tych zwykłych. Oprócz samych nagrobków uwagę przyciągają dwie, duże budowle. Są to Kaplica Heinzlów oraz Scheiblera. Nie mamy ich zdjęć, ponieważ trwa ich remont i są zasłonięte zieloną siatką. Mamy za to kilka zdjęć pomników. 



Wydaje się, że nie ma tam dominującej, jednej formy. Jedne są bardziej wymyślne, drugie mniej. Są wielkogabarytowe i normalne. Nie ulega jednak wątpliwości, że sporo z nich to dzieła sztuki.





Spacer po tym Cmentarzu należał nawet do przyjemnych. Było to jeszcze tydzień po święcie więc w większości miejsc stały  znicze, chryzantemy. Dzięki temu odnosiło się wrażenie, że nie jest ponuro tylko kolorowo. 


Tylko tyle a może aż tyle zdołaliśmy zobaczyć w Łodzi. Sporo osób wskazywało po opublikowaniu pierwszego wpisu, że oprócz Piotrkowskiej, miasto jest zielone. I to prawda. Nie była to moja pierwsza wizyta w tym mieście, ale któraś z kolei. Trzecia a może czwarta. Do miejsc, które warto by odwiedzić na pewno dodałbym łódzkie zoo, ze sławnymi żyrafami, które ktoś "wytłukł" przez głupotę, ale podobno pojawili się następcy. Ale też inne pałace, bo przecież nie jeden Poznańskich tam się znajduję. Łódź oferuje naprawdę wiele interesujących miejsc. Jeżeli jednak chodziłoby o dłuższy pobyt, zamieszkanie to raczej nie. Po prostu to nie to. 

O Łodzi także:


sobota, 15 listopada 2014

Piotrkowska w Łodzi

Minął tydzień od naszego kilkudniowego pobytu w Łodzi. Tak jak informowaliśmy nieraz, miał on charakter bardziej roboczy niż podróżniczy. Pomimo tego, udało się co nieco zobaczyć przeznaczając jeden dzień na "Łódź". Tak wiem, brzmi to zbyt szumnie, ale dobre i to. A co ? Tego dowiecie się z tego i kolejnego wpisu, na które serdecznie zapraszamy.  

Dziś chcielibyśmy Wam pokazać ulicę Piotrkowską, jej kamienice, otoczenie. Mieliśmy bardzo ułatwione zadanie, aby się na niej znaleźć, ponieważ znajdował się tam nasz hotel. Chodziliśmy więc nią codziennie, po kilka razy. Tak jak pisaliśmy na Facebooku, pogoda była delikatnie mówiąc taka sobie. Cały czas coś padało, mżyło, było mokro. Dlatego też niekoniecznie dużo mamy zdjęć. Spacer czas zacząć.


Ta kamienica bardzo mi przypadła do gustu, choć przyznam, że wiele jest takich i chyba każdemu któryś budynek się spodoba.


Na całej długości ulicy po lewej, po prawej stronie są naprawdę imponujące budowle. Warto czasem skręcić i zagłębić się w inne uliczki. Choć na samej Piotrkowskiej jest co podziwiać. 



Może warto jeszcze coś dodać o samej ulicy, którą w tej chwili idziemy. Ulica Piotrkowska to najdłuższa ulica handlowa w Europie. Ma trochę ponad 4 km długości. Imponująco. 
A skoro jesteśmy już przy sklepach to zawitaliśmy do ciekawie wyglądającego z zewnątrz.


Znajdziemy w nim przyprawy, kawę, herbatę. Przyznam jednak, że spodziewaliśmy się trochę czegoś innego. Chciałoby się rzec, że nazwa zobowiązuje. Ale trochę tak jest. Oprócz plastikowych,szklanych opakowań na pólkach i tym podobnym spodziewaliśmy się płóciennych worków etc. Ale tak nie było. Nie piszę tego bez powodu, bo polecono mi ten sklep,aby go odwiedzić. Jednak osoba polecająca była tam kilka lat temu i właśnie zastała tam klimat kolonialny. Ja niestety nie. W każdym razie, kupiłem nawet dwie przyprawy - jedną indyjską drugą arabską. Nie mogę zarzucić braku ciekawego asortymentu, bo ten jest jak najbardziej.



Idą dalej przed siebie, mijamy Pomnik Artura Rubinsteina. Nie mamy niestety zdjęcia, ponieważ w tym czasie odbywała się jakaś gra miejska i przy fortepianie (to przedstawia pomnik) był punkt, posterunek gry.
Na ulicy znajduję się również Aleja Gwiazd. Wśród, której znajdują się między innymi aktorzy, reżyserzy, scenografowie i nie tylko.




Piotrkowską na pewno będę kojarzyć z "zatrzęsieniem" banków, biur podróży i kebabów. Tych ostatnich jest pełno chyba w całym mieście. Naprawdę. Wędrujmy jednak dalej. 



Większość budynków jest odnowionych. Nie ma co się dziwić, skoro jest to cześć reprezentacyjna dużego miasta. Łódź ma przecież chyba 700 tysięcy mieszkańców. Oprócz samych kamienic, warto zwrócić uwagę na detale, które je zdobią. Iście mistrzowska i misterna robota. 



Dotarliśmy nawet do numeru 1, przy Placu Wolności.



I na wysokości tego numeru, po drugiej stronie ulicy znajduję się ten kościół. 


Samą Piotrkowską nie kursują tramwaje, autobusy. Ale przy Placu Wolności już tak. Jechał właśnie dość leciwy tramwaj. To co może się nasuwać to to, że kolor komunikacji miejskiej jest taki sam jak warszawski: żółto-czerwony lub na odwrót, jak kto woli. Oprócz transportu, widać też podobieństwo w tabliczkach adresowych. 


Fajne jest to, że na Piotrkowskiej są też różne pomniki, rzeźby. Nie jest po prostu monotonnie przez cały czas. Jest na przykład figurka Misia Uszatka. Choć podobno jakiś czas temu padła łupem złodziei... . Pozostawię to bez komentarza. 


A poniżej inne.


Z kolei Piotrkowska 77 ma ciekawy sposób informacji odnośnie swojego numeru.


I tak spacer dobiegł końca. Zdajemy sobie sprawę, że zdjęć może nie za wiele a spacer za krótki. Jednak to tyle na ile mogliśmy sobie pozwolić. W drugim wpisie zabierzemy Was w inną część miasta. I pokażemy to co tam zobaczyliśmy.W komentarzach możecie zgadywać, proponować gdzie jeszcze byliśmy :) 



I jak Piotrkowska, spodobała się Wam ? Bo mnie tak, ale mogłoby być bardziej zielono.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly