Lotniczo

Na tej stronie można znaleźć wpisy, które bezpośrednio są związane z lotnictwem, liniami lotniczymi  i samolotami czyli moją pasją :)

Poniższe posty mogą i powtarzają się w innych miejscach na blogu, aby było łatwiej je odnaleźć.


Odnośniki do konkretnych wpisów:



1. Polski Dreamliner - lot Boeingiem 787 Dreamliner - jako jeden z "Pierwszych Pasażerów" w Europie


2. Spokój i komfort w Premium Class LOT - przelot klasą Premium i krótka relacja


3. LOT Economy Class - relacja z przelotu klasą Economy


4. Konkursowo na Lotnisku Chopina  - odbiór nagrody w postaci wejścia na płytę lotniska i spottingu


5. Zmiany w Ryanair. Czy na lepsze ? - o ważnych dla pasażera, zmianach w tej linii 


6. Odwołany lot. No niedobrze, ale co dalej ? - o postępowaniu w razie odwołanego lotu


7. Lotnicze różności - alfabet lotniczy - o specjalnym alfabecie, który jest wykorzystywany w lotnictwie


8. Lotnicze różności - moje małe samolotowe niebo - o kolekcjonowaniu modeli samolotów



9. Zmiany w Wizz Air - o ważnych dla pasażera, zmianach w tej linii



10. Świat z okien samolotu - widoki



11. Wkurzające zachowania w samolocie



12. Przelot na pokładzie Small Planet Airlines



Wszystkie wpisy po kolei, od najnowszego:


sobota, 31 grudnia 2016

Lotnicze różności - wkurzające zachowania w samolocie

Nadeszła pora na ostatni wpis w tym roku. Tym razem jednak, zapraszam w podniebną podróż. A to oznacza, że post zasili cykl "Lotniczo". Dla przypomnienia - w poprzednim lotniczym artykule mogliście podziwiać "Świat z okien samolotu".

W tym wpisie podzielę się z Wami sytuacjami, zachowaniami w samolocie, które mnie zwyczajnie wkurzają. Stwierdziłem, że jak mam narzekać to  jeszcze w starym roku, a nie na początku nowego :) Sytuacje czy zachowania, o których za chwilę przeczytacie, a część z nich będziecie mogli nawet zobaczyć, nie są żadnym rankingiem. To mój subiektywny wybór, z którym nie każdy musi się zgadzać. 

Zaczniemy jeszcze na ziemi. 


1. Wejście do samolotu niewłaściwym wejściem. Nr miejsca znajdujący się na karcie pokładowej wskazuje również to przez które wejście - przednie czy tylne należy wejść do samolotu (ma to zastosowanie, gdy samolot stoi na oddalonym od terminala miejscu postojowym, a wejście odbywa się przez min. dwoje drzwi) . Oprócz tego na kartach pokładowych dodatkowo znajduje się informacja, do którego wejścia powinniśmy się kierować. Ale nie. Niektórzy wiedzą przecież lepiej i w jakimś amoku, popłochu szturmują niewłaściwie wejście, blokując następnie połowę samolotu przedzierając się z tyłu na przód lub odwrotnie w poszukiwaniu swojego miejsca. O sprawnym boardingu, a również często i rozkładowym odlocie można zapomnieć. 




2. Nie zwracanie uwagi na personel pokładowy w czasie instrukcji bezpieczeństwa oraz prezentacji wyposażenia awaryjnego samolotu. Bo po co ?! Leciałem tyle razy, znam na pamięć, nigdy nic się nie stało to i teraz też się nie stanie. Pewnie takie lub podobne wytłumaczenia można słyszeć. Ja bym powiedział - nigdy nie mów nigdy.  Przecież sporo ludzi nie lubi latać, odczuwa znaczny dyskomfort z tym związany. Nie rozumiem dlaczego niektórzy pasażerowie nie zapewniają sobie minimum bezpieczeństwa, Minimum, które jesteśmy w stanie sobie sami zapewnić - my - pasażerowie, nie załoga i nie cały sztab ludzi pracujących w lotnictwie czy też w organizacji danego lotu. Jak ? Stosując się do próśb i zaleceń załogi - zwracać uwagę na załogę w trakcie instrukcji bezpieczeństwa, nie używać słuchawek i urządzeń elektronicznych kiedy prosi o to załoga, przełączać urządzenia w tryb samolotowy, nie zasłaniać okien w odpowiednich momentach, dobrze ulokować bagaż. Można by jeszcze dalej wymieniać, bo jest tego trochę. Przede wszystkim należy słuchać załogi, przecież o zasadach bezpieczeństwa wie najlepiej. 



3. Gdy krótko po starcie sygnalizacja zapiąć pasy zostaje wyłączona... . Nagle znaczna część osób akurat dokładnie w tym momencie potrzebuje czegoś ze schowków bagażowych, oprócz tego zaczynają się spacery... spacery po pokładzie do końca nawet nie wiadomo dokąd, ot tak sobie. Nawet to mnie nie wkurza, ale na swój sposób bawi. Czy naprawdę niedługo po starcie natychmiast potrzebujemy zawartości bagażu podręcznego ? Odpowiadam sam sobie. Czasem tak. Z moich obserwacji wynika jednak, że niektórzy ludzie sięgają do schowków kompletnie po nic, nie wiedzą po co, nic z nich nie wyciągają. Może to syndrom ? Przede mną i za mną też to ja też... .




4. Zdejmowanie butów. W tym przypadku to akurat miło, że pasażer nie położył się na fotelach w butach. Mimo wszystko nie lubię takiego zachowania, nie akceptuję go. Sam również nie zdejmuję butów bez różnicy czy to samolot czy pociąg. Jestem jeszcze w stanie JAKOŚ zrozumieć, że podczas lotu 6h czy 8h i więcej może ktoś naprawdę tego potrzebuje, no ale nie wtedy, gdy lot trwa 2h... no błagam. (ale z drugiej strony czy na tak długie rejsy nie powinno się zakładać lekkich, po prostu odpowiednich butów?). Poza tym w szczególności na dłuższych trasach, trzeba zdać sobie z tego sprawę, że nogi puchną i założenie butów może być naprawdę bardzo trudne, a wręcz niewykonalne. Przynajmniej jeden pasażer, który leciał ze mną w samolocie do Kanady boleśnie się o tym przekonał. 




5. Spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach i tego niezakupionego na pokładzie. Alkohol na pokładzie... temat rzeka. I te niemalże dziecinne zagrywki niektórych pasażerów, którzy pociągają wino, a czasem i coś mocniejszego z butelki zakupionej na lotnisku, a następnie ją nieudolnie chowają - kitrają, bo idzie członek załogi i żeby tylko nie zobaczył. Żałosny obrazek spotykany nie tak rzadko. Czy naprawdę nie wygodniej, ale i kulturalniej jest zamówić coś do picia na pokładzie, jeżeli mamy ochotę na alkohol ? Ktoś powie, że za drogo. No to nie kupuj, nie pij, ale też nie łam zasad bezpieczeństwa. Znowu powracamy do słowa klucz - bezpieczeństwo. Oczywiście sprzedaż na pokładzie to biznes i nikt temu chyba nie zaprzeczy, ale załoga sprzedając alkohol mniej więcej orientuje się komu, co i w jakich ilościach sprzedała. Będzie też wiedziała kiedy pasażerowi zasugerować np. sok zamiast alkoholu.  Incydenty, które zdarzają się w powietrzu są w dużej mierze powodowane przez alkohol. Przez ten wypity przed odlotem jak i ten niezakupiony na pokładzie, a spożywany już w samolocie. 



6. Gdy samolot już wylądował i kołuje na stanowisko postojowe, a załoga przekazuje informacje w tym te, że należy pozostać na swoim miejscu do całkowitego zatrzymania się samolotu i wyłączenia sygnalizacji zapiąć pasy. Jak widać i te słowa nie przemawiają. Sygnalizacja zapięcia pasów jest włączona, samolot jeszcze się nie zatrzymał, cały czas kołuje, a niektórzy chcieliby już opuszczać samolot, gdyby była możliwość otwarcia okien to już chyba w ogóle... . Po raz kolejny pokazuje to tylko, że niektórzy bezpieczeństwo mają gdzieś i nic ich nie obchodzi. Gdyby jednak stało się tak, że samolot ostro by zahamował, a potrafi... oj tak, to ciekawe do kogo ci ludzie mieliby pretensje, że znaleźli się kilka rzędów dalej i coś im się stało i ich boli. Żałosne. 




To ponarzekałem na koniec roku Chciałoby się powiedzieć w końcu. Ale lepiej na koniec 2016 niż na początek 2017 :) A tak na poważnie. Powyżej przedstawiłem tylko kilka sytuacji, zachowań, które mnie wkurzają, irytują. Z pewnością można by wymienić tego więcej. I wcale z tego się nie cieszę. Niestety. 

Można by dopisać jeszcze:

- odpinanie pasów tuż po zetknięciu się kół samolotu z ziemią, (jakby już nic nie mogło się stać)
- upychanie na chama bagażu do schowków, w których nie ma miejsca (jakby nie można spróbować do następnych)
- idiotyczne, kretyńskie żarty na temat katastrofy,  bomby w samolocie czy zamachu (serio... to takie zabawne ?), wiele przykładów i choćby dzisiejszy pokazuje, że nie jest to zabawne i wypowiadanie takich słów rodzi poważne konsekwencje 

i wiele wiele więcej... .

Czy Was również irytują niektóre sytuacje w samolocie, któraś z nich została  nie została wymieniona ? A które sytuacje denerwują Ciebie ? Napiszcie to w komentarzu, a ja sukcesywnie będę te zachowania, sytuacje dopisywał do wpisu. Może ktoś ze mną się nie zgadza w pewnych kwestiach i ma odmienne zdanie. Chętnie je poznam :) 


A co Was wkurza ? 

Sabinę z bloga mojewywody.pl - chowanie kurtek i szalików do schowków bagażowych, co często powoduje brak miejsca na bagaż podręczny.


Magdę i Mateusza z bloga Nieznane miejsca - gdy tuż po możliwości odpięcia pasów, część pasażerów nagle zaczyna szukać czegoś w schowkach bagażowych.


Olę z bloga daleka droga - upychanie bagaży podręcznych nie nad swoimi siedzeniami, co w efekcie skutkuje brakiem miejsca dla naszych bagaży oraz gigantyczne bagaże podręczne.


MathsFlights, Agnieszkę F. z bloga viva el mundo !- niestosowanie się do poleceń załogi oraz przedwczesne odpinanie pasów.  





U Ewy z bloga dalekoniedaleko.pl uśmiech na twarzy powoduje zbyt wczesne ustawianie się pasażerów w kolejce do wejścia, gdy bramka jest jeszcze zamknięta, a denerwuje nadużywanie alkoholu - nie tylko w samolocie. 


niedziela, 24 kwietnia 2016


Lotnicze różności - świat z okien samolotu

Dla odmiany i jednocześnie przerwy od maltańskich wpisów, zapraszam na niezbyt długą, ale mam nadzieję, że całkiem przyjemną - podniebną podróż z widokami. Ostatni wpis w części "Lotniczo"opublikował się stosunkowo dawno. Dlatego też pomyślałem, że czas najwyższy to nadrobić. 

W tym wpisie pokażę Wam wybrane zdjęcia, które robiłem podczas swoich podróży przez okna samolotów. Zdjęcia są różne. Tak jak każdy lot jest różny. Są nowsze i starsze. Czasem widać na nich tylko skrzydło, a czasem tylko to co znajduje się ok. 10-11 kilometrów pod samolotem - czyli krajobraz. Nie zmienia to faktu, iż o każdym z nich potrafię coś napisać - kiedy, w jakich okolicznościach zostało zrobione. Dlaczego ? Chyba dlatego, że do podróży samolotami przywiązuję dość dużą uwagę, co może wydawać się dziwne. Mam tego świadomość. Ale mam tak z jednego głównego powodu. Jak zapewne część z Was kojarzy, jestem pasjonatem lotnictwa. Dlatego też różne widoki czy sytuacje zapadają mi w pamięć na bardzo długo, z czego akurat niezwykle się cieszę. 

Gotowi na lotniczą podróż ? To lecimy. 

Poniższe zdjęcie jest na blogu dość "popularne". Głównie dlatego, że stanowi tło dla strony, a także na FacebookuGoogle+ czy Instagramie jest zdjęciem profilowym. Zostało zrobione w drodze do Wiednia, trochę ponad 3 lata temu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że będę prowadzić bloga podróżniczego. Lubię je, ze względu na błękitne niebo, które odcina się od prawie złocistych chmur oraz dlatego, że samo w sobie jest po prostu dość, a może nawet bardzo wyraźne, konkretne. 

trasa: Warszawa-Wiedeń, linia lotnicza: PLL LOT, samolot: Embraer 175
To już nieco ponad 9 godzinny (jeśli dobrze pamiętam), lot do Kanady, a dokładnie do Toronto. Leciałem wówczas samolotem typu Boeing 787 Dreamliner. Dużo śniegu, trochę górzysto, a wszystko gdzieś nad Islandią. 
Warszawa-Toronto, PLL LOT, Boeing 787 Dreamliner
Skoro była mowa o górach to tu już doskonale je widać. Alpy w drodze powrotnej z Gran Canarii, 9 lat temu. Muszę przyznać, że mnie samemu bardzo to zdjęcie się podoba. Choć od strony technicznej na pewno można by mu wiele zarzucić - jakoś za dużo niebieskiego i jaskrawości nie wiadomo dlaczego. 


Las Palmas-Warszawa, LTE, Airbus 320
Chmury czy winglety odbijające się w skrzydle też lubię. W drodze do Sztokholmu

Warszawa-Sztokholm, Ryanair, Boeing 737-800
Lot powrotny z Barcelony. Powoli zapadał zmrok. Pamiętam, że nawet na chwilę przysnąłem co raczej naprawdę rzadko mi się zdarza w samolocie. W skrzydle odbija się żuraw LOT-u, a na oknie delikatne kryształki lodu. 

Barcelona-Warszawa, PLL LOT, Embraer 195
Najnowsze zdjęcie z moich podróży lotniczych. Rejs na Maltę. Powoli wlatywaliśmy nad Morze Śródziemne. Stąd już było całkiem niedaleko :) 

Warszawa-Malta, Wizz Air, Airbus 320
Niedługo po starcie zawsze wyglądam przez okno, obserwując oddalające się lotnisko. Oczywiście tylko wtedy jeśli dookoła nie ma chmur. Tu doskonale widać lotnisko im. Vaclava Havla w Pradze

Praga-Warszawa, PLL LOT, Embraer 195
W tym przypadku nie było mowy o dostrzeżeniu lotniska. Na ziemi było okropnie. Ciężkie, gęste chmury i tylko szarość. Tuż po starcie do Brukseli, samolot przebijał się przez kolejne warstwy chmur, aż tu nagle stała się całkiem przyjemna jasność o poranku. Doceniam to, że "na wysokości" niemal zawsze świeci słońce.
Warszawa-Bruksela, PLL LOT, Embraer 175
Warszawa-Wiedeń, PLL LOT, Embraer 175
Powoli zbliżamy się do końca. Do końca też musiała dobiec tygodniowa podróż na Maltę, a szkoda. Ale tak to już jest. Kiedy na górze jeszcze trochę było jasno, na dole było już widać włączone latarnie, światła. Zanim wylądowaliśmy to zrobiła się kompletna noc.

Malta-Warszawa, Wizz Air, Airbus 320
Powrót z Londynu. 5 lat temu. Już gdzieś na Polską, zniżanie do lądowania w trakcie. Nie lubię takiej pogody - czyli wiatru, licznych chmur. Zwłaszcza jeśli ostatnie kilka dni spędzało się w słonecznym i ciepłym miejscu. 

Londyn-Warszawa, PLL LOT, Boeing 737-400
Rok temu byłem na Bałkanach. Punktem startowym do ich odkrywania, ale też i metą był Belgrad. Pierwszy raz miałem okazję lecieć serbskimi liniami lotniczymi - Air Serbia. Na zdjęciu powrót z Bałkanów, tuż przed wlotem w polską przestrzeń powietrzną. 

Belgrad-Warszawa, Air Serbia, Boeing 737-300
Po około 40 minutach moim oczom ukazała się Warszawa, przed godziną 9 rano. Nie pamiętam, aby tak dobrze było ją kiedyś widać.  Dlatego też jestem zadowolony, że tak ją utrwaliłem. 


To już koniec lotów. Jestem ciekaw czy Wam się podobało. Jak pewnie zauważyliście zdjęcia są naprawdę różne. Ale z każdym z nich wiążę pewne historie - niekiedy w ogóle nieistotne dla ogółu, ale ważne dla mnie. Dlatego też nawet po jakimś czasie lubię przeglądać różne zdjęcia i sobie przypominać jak to było. To chyba się nazywa... magia zdjęć ?! :) 

Czy któreś zdjęcie spodobało się Wam szczególnie, a może jest ich więcej ? Podziwiacie widoki za oknem samolotu i robicie zdjęcia tak jak ja :) ? 




czwartek, 9 kwietnia 2015

Zmiany w Wizz Air

O tym już od jakiegoś czasu słyszałem. Jednak dziś otwierając maila od linii Wizz Air nabrałem pewności, że ta zmiana wejdzie na pewno. Stosunkowo po dość długim czasie od konkurenta jakim jest Ryanair, Wizz Air również wprowadza przydział miejsc w samolocie. Skoro otrzymałem taką informację, to postanowiłem się temu przyjrzeć i z Wami podzielić. 



Przydział miejsca nastąpi w momencie rezerwacji. Będzie to przydział automatyczny i bezpłatny. W związku z tym nikt nas nie spyta czy wolimy rzędy z przodu, po środku czy z tyłu. Niezależnie od tego czy lubimy siedzieć od okna, przejścia czy po środku, to dostaniemy to, co "komputer wylosuje".  Pasażerów, którzy mają jedną -wspólną rezerwację, a nie oddzielne, system powinien usadzić razem. 

Jeżeli jednak komuś nie będzie pasować przydzielone miejsce, to będzie miał kilka możliwości jego zmiany, ale za dodatkową opłatą. Jakie są sposoby ? 

-  w trakcie rezerwowania lotów, przy etapie przydzielania miejsca;

-  przy pomocy centrum obsługi klienta;

- po dokonanej rezerwacji, w panelu rezerwacji poprzez dodanie usługi jaką będzie przydział/zmiana miejsca;

-  w trakcie odprawy internetowej lub przez aplikację na telefony.

Jakie są koszta zmiany miejsca ? Poniżej na grafice obejmującej 23 z 30 rzędów widać kolejny podział na poszczególne sekcje pasażerskie, ale już z podglądem opłat za wybrane miejsce. Od 23-30 rzędu opłata jest taka sama.

Grafiki pochodzą ze strony Wizz Air.
Jednak mała uwaga. Opłaty za wszystkie miejsca mogą i wahają się o kilka złotych - jak rozumiem w zależności od trasy. Sprawdziłem to na kilku przykładach i różnią się od siebie. Więc powyższa grafika jest tylko poglądowa dla przykładowego lotu na trasie Warszawa-Barcelona. 

Usługa przydziału miejsca w samolocie będzie obowiązywać na wszystkich lotach od 19 maja.

Przyznam, że już dawno Wizz Air-em nie leciałem, głównie z uwagi na (jak dla mnie) kombinacje i komplikacje, które ta linia wprowadziła w związku z przewozem bagażu podręcznego. Za mały bagaż nie ma opłat, ale za większy podręczny  już są i to wcale nie małe. Poza tym nie jestem członkiem Wizz Discount Club więc ceny biletów rzadko bywają atrakcyjne - w mojej ocenie. 

Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie przewoźnika.


Zapraszam do części "Praktycznie" - można tam znaleźć różne, często przydatne informacje.


A Wy podróżujecie na pokładach linii Wizz Air :) ?

niedziela, 29 marca 2015

Lotnicze różności - moje małe samolotowe niebo

Jak wiecie bardzo lubię samoloty i wszystko co z nimi związane. Przejawia się to na przykład w tym, że to właśnie tym środkiem transportu najczęściej udaje się w podróże, oprócz tego je fotografuje, trochę na ich temat wiem, a w końcu  kolekcjonuję modele samolotów. Dziecinne ? Być może. 


Boeing 767-300, British Airways oraz Boeing 747-400, Qantas, modele metalowe
Zbieranie czy też kolekcjonowanie (lepiej brzmi) modeli samolotów zaczęło się już właściwie od mojej pierwszej podróży zagranicznej jeszcze jako dziecko. A więc było to naprawdę dość dawno. 
Samoloty są wykonane z różnych materiałów. Te z powyższego zdjęcia akurat z metalu. Jednak powszechnie stosowany jest plastik. Nie trudno się domyślić, że te plastikowe są trochę tańsze od metalowych. Średni koszt jednego modelu samolotu to powiedzmy, że ok. 100 zł. Za coś takiego małego ? No niestety. Jak to bywa, za hobby trzeba płacić. Cena uzależniona jest naprawdę od wielu czynników:

- materiału z którego został wykonany,

- wielkości (są różne skale np. 1:500, 1:400, 1:250, 1:130, 1:100),

- malowania ( te bardziej misterne jak np. powyżej B747 australijskiej linii Qantas),

- nowości danego modelu,

- firmy, która wyprodukowała.

Jakby się zastanowić, to te są najważniejsze, ale pewnie nie jedyne. Produkcją takich modeli zajmuje się całkiem niemało firm. Może to się wydawać dziwne, ale do wyprodukowania dobrze odzwierciedlonego samolotu potrzebne są drogie maszyny, które wręcz idealnie go pomalują. Jak już wspomniałem - mimo tego, że ten czerwony samolot jest naprawdę mały, to kosztował sporo. Z uwagi na malowanie właśnie. Samoloty przybierają kształty i kolory tych, które na co dzień służą w liniach lotniczych, a my nimi podróżujemy. 


Boeing 737-800, Ryanair, model plastikowy
W "mojej flocie" znajdują się różne samoloty. Początkowo kupowałem i dostawiałem na lotniczą półkę wszystko jak leciało. Po pewnym jednak czasie, stwierdziłem że w zasadzie nie ma to sensu, ani też możliwości technicznych trzymania tego wszystkiego. Musiałem więc coś zmienić. Przyjąłem chyba dość logiczne i mądre rozwiązanie. Będę kupować tylko te modele, którymi rzeczywiście leciałem.


Boeing 787-8 Dreamliner, LOT, model plastikowy
Boeing 747-400, Air France, model metalowy
Boeing 747-400, Air Canada oraz ATR 72-200, LOT, modele metalowe
Często się zdarza, że linie lotnicze przestają istnieć, samoloty odchodzą ze służby lub też zmieniają swoje malowanie i nigdy więcej na żywo nie ma możliwości ich zobaczenia. W przypadku modeli jest inaczej. Powyżej widać mały samolot LOT-u, dziś już takich nie ma. Z kolei poniżej A320 nieistniejącej już linii LTE. 


Airbus A320-232, LTE, model plastikowy
Modele można kupić wielu sklepach modelarskich, z gadżetami lotniczymi, oraz na lotniskach. Popularnym miejscem zakupu jest jeszcze pokład samolotu. Często się zdarza, że w sprzedaży pokładowej jest możliwość nabycia jakiegoś modelu danej linii. Czy czegoś mi brakuje ? Tak, w zasadzie powinienem mieć jeszcze 3 modele, którymi leciałem. Przy najbliższej okazji z pewnością będę chciał je kupić. 

1. Airbus 320 linii Wizz Air - w trakcie lotu nie było go w sprzedaży pokładowej,

2. Embraer 195 linii PLL LOT,

3. Embraer 175 także LOT-u.

Być może moje kolekcjonowanie w tej postaci wydaje się być dziwne, ale po prostu lubię samoloty więc dlaczego by ich nie mieć na półce. Czy się kurzą ? No oczywiście, że tak. Ale miło jest na nie popatrzeć. A jeszcze milej jest dostawiać kolejne. Tak więc poznaliście dzisiaj moje małe lotnicze niebo :)





Czy trochę zaciekawiła Was moja kolekcja ? A może ktoś również zbiera samoloty ? Jestem ciekawy, co jeszcze przywozicie z podróży - magnesy, pocztówki ?


W poprzednich "Lotniczych różnościach" mogliście poznać specjalny, lotniczy alfabet.


Miło nam, że tu zaglądasz :)


piątek, 13 lutego 2015

Lotnicze różności - alfabet

W dzisiejszym wpisie niezależnie od tego, że mamy dziś piątek trzynastego, chciałbym przybliżyć tematykę lotniczą :) Będzie to również początek jakiejś serii, która będzie miała na celu poznanie lotnictwa trochę od kuchni. Lotnictwo jest mi bardzo bliskie o czym już nie raz pisałem i dawałem znać. Więc część z Was pewnie kojarzy ten fakt. Postaram się, aby nie było zbyt szczegółowo, bo mogłoby okazać się to nudne. Zależy mi na tym, aby było ciekawie, interesująco. Domyślam się, że nie każdego może to fascynować, dlatego będą to "lekkie poznania" :)




Nie wiem czy wiecie, ale między innymi na potrzeby lotnictwa został stworzony specjalny alfabet ICAO. ICAO - Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego/ International Civil Aviation Organization z siedzibą w Kanadzie, w Montrealu. Ale o samej organizacji pewnie w innym wpisie. Zajmijmy się alfabetem.

Litery alfabetu oraz ich kod/znaczenie:



A- Alpha    B- Bravo   C-Charlie   D- Delta   E- Echo   F- Foxtrot   G- Golf    H- Hotel   I- India

J- Julitet  K- Kilo  L- Lima   M- Mike  N- November  O- Oscar  P- Papa  Q- Quebec  R- Romeo

S- Sierra  T- Tango  U- Uniform  V- Victor  W- Whiskey  X- X-ray  Y- Yankee  Z- Zulu

Brzmi dziwnie? Na początku może tak. Jednak po dłuższym przyswajaniu od razu narzuca się jasność i prostota tego alfabetu. A przecież prostota, jasność i szybkość w lotnictwie jest bardzo, ale to bardzo ważna. Nie ma czasu na wielominutowe wymiany zdań "w eterze". Komunikaty są dość krótkie i jasne. Między innymi dzięki tym literom. 

Do czego służą? Najprostsze, co mogę napisać to do komunikacji pomiędzy kontrolerami, pilotami oraz innymi służbami. Oprócz tego są wykorzystywane do znakowania samolotów, dróg kołowania, dróg postojowych. A jeszcze najogólniej- są powszechnie stosowane w lotnictwie.

Pokażę na przykładzie znaków rejestracyjnych samolotów jak taki alfabet działa. Bo też i w tym jest wykorzystywany. Znaki rejestracyjne to jakby "samochodowe tablice rejestracyjne". Wygląda on tak:

 XX-XXX -  prawie jak polski kod pocztowy prawda ? :)

Dwie pierwsze litery, bądź cyfry oznaczają kraj przynależności samolotu. Krótko mówiąc- w jakim kraju statek powietrzny jest zarejestrowany. W przypadku Polski są to litery SP. Czyli S- Sierra ; P- Papa. 


Na powyższym samolocie (na innych też) znaki rejestracyjne umieszczane są na tylnej części kadłuba. W tym przypadku Boeing 787 Dreamliner ma znaki SP-LRB. Czyli Sierra Papa - Lima Romeo Bravo. 




Tutaj mamy OY-VKA czyli Oscar Yankee - Victor Kilo Alfa. I jeszcze jeden i już ostatni na dziś przykład.


CS-DTM. Czyli Charlie Sierra - Delta Tango Mike. Trudne? Chyba nie. Choć na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak jakieś niezrozumiałe dziwactwo. 

Mam nadzieje, że nieco inny wpis Was nie zanudził. Ale wręcz odwrotnie. Trochę pokazał coś innego, równie ciekawego jak pokazywanie przeróżnych miejsc. Czy takie "lotnicze różności" Wam pasują :) ? 



Odwołany lot. No niedobrze, ale co dalej ?



To kiedyś musiało się stać. No i stało się. Podczas ostatniego pobytu w Brukseli, po raz pierwszy odwołano mi lot. Jak dotąd nigdy nie miałem takiej sytuacji. Owszem, zdarzały się opóźnienia i to te nawet do 5-6 godzin. Raz pamiętam nawet, że przez opóźnienie przylotu z Barcelony do Zurychu, odleciał mi samolot do Warszawy. Ale to wszystko było w kategorii opóźnienia. Tym razem jednak było inaczej. 

W związku z tym, że mnie to spotkało, to postanowiłem podzielić się z Wami tym, co należy zrobić w takiej sytuacji, o co zadbać, co nam może przysługiwać, a także jak i kiedy dochodzić swoich praw u przewoźnika. Zapraszam na wpis praktyczny.



1. Informacja, że lot jest odwołany - nie polecicie.

Otrzymałem ją w dniu przylotu do Brukseli...., sms-em, będąc w hotelu . Tak, na dobre jeszcze się nie rozpakowaliśmy a tu proszę. Wylecicie dwa dni później niż było to zaplanowane. Świetne rozpoczęcie wyjazdu. Z resztą, w poprzednim wpisie pisałem, że sporo się wydarzyło tego pierwszego dnia. Jeżeli Was interesuje co takiego -  to zajrzyjcie.

2. Co dalej  ?

To była szybka akcja w moim mózgu. Wiem jakie są przepisy, co stanowią [moja dobra rada - co jakiś czas warto je sobie przypominać :) ]. Jednak nie przypuszczałem, że to mnie spotka. No mnie ? Tyle razy latałem i nic. A tu proszę.  

1. Tak więc pierwsze co, to zacząłem dzwonić na infolinię przewoźnika. To bardzo ważny krok i powinien być wykonany w pierwszej kolejności. (chyba, że jesteśmy na lotnisku, to wtedy mamy kontakt bezpośredni) Dlaczego ? Nie tylko nam odwołali lot. Ale kilkudziesięciu innym osobom również. Każda z nich prędzej czy później będzie chciała dowiedzieć się czegoś więcej, prosić o zmianę zaproponowanych dat. Dlatego warto próbować kontaktować się od razu, nie zwlekając. Może uda się załapać na wcześniejszy powrót.  Tak było w naszym przypadku. Zaproponowano nam odlot dwa dni po planowanym. Było to absolutnie nie do przyjęcia z uwagi na obowiązki więc nie mogliśmy sobie na to pozwolić. Po wykonanym telefonie "wrzucono" nas dzień wcześniej. O tyle dobrze. 

2. Drugim krokiem powinno być oczywiście sprawdzenie czy posiadamy wystarczającą ilość pieniędzy i przedłużenie pobytu w miejscu, w którym nocujemy. Warto również zrobić to w miarę szybko jeśli mamy pewność, że nasz lot został odwołany. Ceny noclegów są równie zmienne jak ceny biletów. 

3. Następnie wypadałoby powiadomić osoby bliskie, że nie wrócimy tego dnia, w który było to planowane. 

4. Od momentu, w którym planowo powinniśmy wylecieć, ale tak się nie stało z uwagi na anulowany lot, warto zbierać paragony  i posiadać fakturę z hotelu. Wszystko to po to, aby po powrocie, zwrócić się do linii w drodze reklamacji o zwrot poniesionych kosztów. Jednak trochę powagi. Nie mogą być to paragony na np. flakony perfum czy drogie ubrania. Linia powinna zwrócić koszty, ale tylko te, które są ściśle związane z odwołanym lotem czyli np. 

- za hotel 
- za dojazd z/ na lotnisko
- za wyżywienie
- za ewentualnie drobne zakupy kosmetyczne (szczoteczka, pasta itp.)


3. Linia lotnicza - co powinna ?

- poinformować o przysługujących prawach
- poinformować o przyczynie odwołania rejsu
- zaproponować jakąś alternatywę podróży (inna data, inna linia, inny środek transportu)
- poszukać wolnych miejsc, terminów na wskazane przez nas daty
- na naszą prośbę zwrócić koszty biletu, należy jednak pamiętać, że wówczas nie mamy prawa oczekiwać od linii już żadnej pomocy
- zapewnić nocleg i wyżywienie oraz umożliwić kontakt z bliskimi 

Z ostatnim myślnikiem jest moim zdaniem mały problem. Pasażerowie, którzy  na lotnisku, przed odlotem dowiedzieli się, że ich lot jest odwołany mają trochę łatwiej. Łatwiej jest im przedstawić żądania czy też swoje prawa. Z resztą pracownicy z pewnością są tego świadomi i w mniejszym lub większym stopniu jednak podejmą działania mające na celu zapewnić opiekę.

W naszym przypadku było jednak inaczej. Dowiedzieliśmy się na kilka dni przed odlotem i nie na lotnisku a w hotelu. W związku z tym musieliśmy zadbać sami o siebie. Uważam, że nie było sensu jechać na lotnisko i tam się dogadywać czy też dzwonić na infolinię i poruszać sprawy noclegu - że to linia powinna nami się zająć i nic nie robić tylko czekać. Doszedłem do wniosku, że po prostu przedłużę nocleg na własną rękę, udokumentuje ten fakt fakturą i po powrocie będę prosić o zwrot kosztów. Tak też się stało.



4. Reklamacja, odszkodowanie ?

Jeżeli linia nie zapewniła nam noclegu itp.  i musieliśmy działać na własną rękę ponosząc przy tym koszty, to jak najbardziej można i trzeba składać reklamację z prośbą o zwrot poniesionych kosztów z powodu odwołania lotu niedługo po powrocie.

Można się również starać o wypłatę odszkodowania. Ale to już trochę bardziej skomplikowane. 
Linia nie musi tego robić jeżeli lot został odwołany z powodu przyczyn niezależnych od przewoźnika:

-sytuacje nadzwyczajne np. strajk (jak w naszym przypadku) , katastrofy, wypadki
-warunki atmosferyczne
-poinformował na 2 tygodnie przed planowym odlotem, że lot będzie odwołany

Jeżeli zaś odwołany lot nie jest spowodowany przez ww. czynniki to prawdopodobnie odszkodowanie należeć się będzie. Jednak istnieje podział kwotowy ze względu na odległość i obszar lotów.

Teren UE

1500 km lub mniej  - 250 EUR
1500 km i więcej    - 400 EUR

Z terenu UE poza obszar UE

1500 km lub mniej  -  250 EUR
1500 km - 3500 km -400 EUR
ponad 3500 km -       600 EUR

Dodatkowo jeżeli lot alternatywny odbył się w terminie podobnym do planowanego , to kwota odszkodowania może zostać pomniejszona o 50%. Jak widać wiele nam przysługuje, aczkolwiek jest też sporo warunków.

Powyższe regulacje dotyczą przewoźników z UE.
Mogę już napisać, że moja sprawa została  zakończona pomyślnie. Zapadła decyzja, że koszty przedłużonego pobytu zostaną mi zwrócone. 

Mam nadzieje, że ten wpis przybliżył Wam trochę tematykę odwołanego lotu i okaże się w niektórych sytuacjach pomocny. A przede wszystkim uświadomi, że pasażerowie posiadają różne prawa, które powinny być respektowane.

Jeżeli mogę udzielić jakiejś rady, to w sytuacji odwołania lotu nie warto się denerwować, choć czasem z pewnością jest to stresujące. Trzeba być w miarę spokojnym i zacząć działać :) 

Życzę więc wszystkim takiego słońca w trakcie podróży lotniczych i nie tylko i oczywiście jak najmniej sytuacji, w których lot okaże się opóźniony, albo odwołany. FLY HIGH ! :) 




Zachęcam do przejrzenia części "Praktycznie" , może znajdziecie tam przydatne informacje :)

Oprócz swojej własnej wiedzy i doświadczenia, tworząc ten wpis, posiłkowałem się również źródłem w postaci strony http://europa.eu/youreurope/citizens/travel/passenger-rights/air/index_pl.htm



LOT Economy Class



Na świeżo. Za sprawą mojego lotu do i z Hiszpanii, postanowiłem, że podzielę się własną opinią a także przedstawię to co oferował LOT w trakcie rejsu. 

Kilka miesięcy temu, pisałem już o nowo wprowadzonych taryfach przewozowych przez PLL LOT. Sprawdziłem więc teraz "osobiście" co kryje się w nowej odsłonie klasy ekonomicznej. 

LOT Economy Class- bo taka jest właściwa nazwa to podstawowa taryfa biletowa i klasa podróży. W związku z tym, że jest taka podstawowa to czy coś nam przysługuje ? Oczywiście, że tak. 

- odprawa na lotnisku

bagaż podręczny 1 szt do 8 kg (nie jest problemem posiadanie drugiego małego np. aparat, laptop, torba z zakupami)

bagaż rejestrowany 1 szt do 23 kg

Jeżeli zaś chodzi  o sam lot. To na pokładzie, w kieszeni przedniego fotela znajdziemy między innymi magazyn pokładowy Kalejdoskop. 


A w nim na ostatnich stronach LOT Gourmet Menu. To oferta płatnych napojów i jedzenia, które można zamówić w trakcie serwisu pokładowego.




Wszystko jest przejrzyste, dobrze rozplanowane. Może jest zbyt mały wybór produktów, ale  z drugiej strony, jest wszystko co byłoby potrzebne. 

I chyba sprawa najważniejsza. Moim zdaniem, ceny nie są jakieś wygórowane. Powiedziałbym, że są akurat, odpowiednie.  Płacić można gotówką w walutach PLN,EUR,USD i CAD lub kartą

Osobiście zamówiłem kanapkę z kurczakiem i wino. Za wszystko zapłaciłem 17 zł. Dodam, że kanapka to nie była jakaś... sucha buła. Tylko porządna z przyzwoitymi składnikami a do tego duża, sycąca no i smaczna. 


W trakcie serwisu podawano także bezpłatnie wodę oraz słodką przekąskę w postaci nieśmiertelnego Prince Polo - taki miły akcencik :)


Oprócz spraw związanych z serwisem do dyspozycji pasażerów na pokładzie Embraera 195 (domyślam się, że w 170,175 również) są też gniazdka elektryczne. LOT zezwala swoim klientom na korzystanie z urządzeń elektronicznych w trakcie całego lotu, prosi tylko, aby był wyłączony tryb transmisji danych. 

                                     

Na bardzo pozytywną ocenę zasługuje także załoga, która z nami podróżowała. Kapitan kilkukrotnie się odzywał, informując o sytuacji w powietrzu, postępie lotu. Z kolei personel pokładowy był bardzo uprzejmy, pomocny, zgrany. Cały czas było go widać. Dobrze dogadywał się z pasażerami, wszystko było tak jak być powinno.


Niedługo wybieramy się w kolejną podróż lotniczą. Cieszę się, że tą linią będzie ponownie LOT. Wtedy to znowu będę mógł porównać i sprawdzić czy tylko jednorazowo było dobrze czy też jest to po prostu standard.

Jeżeli nie czytaliście to zapraszamy do podobnego wpisu, ale o Premium Club.

Konkursowo na Lotnisku Chopina


Ostatni wtorek spędziliśmy na lotnisku w Warszawie. A to wszystko za sprawą konkursu, w którym wzięliśmy udział. 

Konkurs został zorganizowany z okazji 80-lecia uruchomienia Lotniska Chopina w Warszawie. Aby wygrać nagrodę w postaci obejrzenia tego miejsca niejako od kuchni, należało poprawnie odpowiedzieć na 3 pytania. Dotyczyły one obecnego patrona, pierwszego miliona pasażerów a także ilości połączeń w określonym czasie. Pierwsze 30 osób, które odpowiedziało poprawnie wygrywało. 

Nagrodą było wejście na płytę lotniska i  jubileuszowy spotting. Spotting czyli robienie zdjęć statkom powietrznym. Dzień "odbioru wygranej" przypadł na wtorek. Akurat na równą 80. rocznicę. Oczywiście byłem bardzo zadowolony, że udało nam się wygrać. Byłem też ciekaw jak to jest być tak blisko samolotów. Zazwyczaj lotnisko oglądam tylko z jednej strony - pasażera. A tu nadarzyła się taka okazja. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Jedne lepsze, drugie gorsze. Ale doświadczenie zdecydowanie przyjemne.

Pewnie dla części osób to nic nadzwyczajnego, ale dla pasjonata lotnictwa to nie lada gratka. Dziś pokażemy Wam trochę zdjęć z tego wydarzenia. Ale nie będą na nich tylko samoloty. 

przepustka umożliwiająca wejście na teren lotniska


Bombardier Dash 8 Q-400 linii Eurolot

Airbus 320  Air France



























Na płytę lotniska weszliśmy ok. godziny 16. Zakończenie miało nastąpić o 19.30. Przez cały ten czas ruch odbywał się non-stop. Ruch jest zaplanowany w taki sposób, że są konkretne fazy. Fazy przylotów i odlotów. Przez te nieco ponad 3 godziny załapaliśmy się oczywiście na wszystkie. 

Boeing 737-800 Enter Air
Embraer 190 Finnair
Airbus 320 Lufthansa
A tak wygląda miejsce, w którym urzędują kontrolerzy ruchu lotniczego. To oni między innymi dbają o to,aby wszystkie loty odbywały się bezpiecznie. 


Jak powszechnie wiadomo niechcianymi gośćmi na lotnisku są przeróżne zwierzęta. Czy to lisy, zające, ptaki. Jednakże takie miejsce jak lotnisko jest rozległe i do tego miejscami zielone. Nic więc dziwnego, że zdarza się tu zobaczyć nieproszonych gości. 

Saab 340 Sprint Air

Dlatego też oprócz sztabu ludzi czuwających nad bezpieczeństwem lotów, czuwają też zwierzęta. A są nimi na przykład psy oraz ptaki drapieżne. W momencie gdy zauważa się stado ptaków, jest wzywany sokolnik wraz z sokołem oczywiście. Sokół ma za zadanie odstraszać wszelkiego rodzaju zwierzynę. Na lotnisku w Warszawie służbę pełni 9 sokołów. W tym ten poniżej.



Cały czas jednak lotnisko pracuje normalnie i operacje są wykonywane na bieżąco. 

Embraer 170 Polskich Linii Lotniczych LOT
Boeing 737-700 KLM Royal Dutch Airlines
kołujący po lądowaniu Airbus 320 British Airways

Załapaliśmy się też na kilka odlotów Boeinga 787 Dreamliner. Podróżowaliśmy też jakiś czas temu  na jego pokładzie i pisaliśmy o tym tu i tu.

Boeing 787 Dreamliner LOT



I znowu trochę mniejszy samolot z rodziny Boeinga.

Boeing 737-800 Canjet

Przez cały nasz pobyt na lotnisku, można było zauważyć samolot zataczający kręgi nad lotniskiem. To trochę łudzące, bo samolot wcale nie latał bezpośrednio nad portem lotniczym, ponieważ był na wysokości co najmniej 10 km nad ziemią. Tym samolotem był AWACS - samolot NATO-wski. Ostatnio dużo się o nim słyszało w mediach za sprawą wydarzeń związanych z Ukrainą. Wykonywał on patrol nad Polską. 




3 godziny minęły w sumie bardzo szybko.  Myślę, że taka okazja prędko się nie pojawi. Warto było zobaczyć te miejsce nieco z innej strony. 

A już w przyszłym tygodniu wybieramy się na krótko na północ naszego kraju. O czym pewnie też napiszemy. A za niedługo lecimy do Wrocławia. 

Zmiany w Ryanair


Dziś zapraszam na drugi i już ostatni jak na razie wpis przypominający. Tym razem o  zmianach jakie wprowadził tani przewoźnik Ryanair wobec swoich klientów. Powoli zaczynają się  rezerwacje weekendowe, wakacyjne dlatego też myślę, że warto o tym jeszcze raz wspomnieć.


W ciągu kilku ostatnich tygodni irlandzka tania linia lotnicza Ryanair wprowadziła pewne zmiany i zapowiada kolejne. Z doniesień medialnych, można było usłyszeć o otwieraniu się na potrzeby klientów i o zmianie na bardziej przyjazną linię dla swoich pasażerów.

Pierwszą zmianą było usunięcie ze strony przewoźnika kodów obrazkowych. Były one obecne podczas rezerwacji przelotu i jeżeli chcieliśmy przeglądać więcej terminów i cen to co jakiś czas trzeba było je wpisywać. Z pewnością jest to udogodnienie, które ułatwi potencjalnym klientom dokonanie zakupu biletów.

Jakiś czas temu pojawiły się również informacje o odświeżeniu strony Ryanaira a nawet otwarciu nowej.
I rzeczywiście tak się stało. Kilka dni temu została uruchomiona nowa strona przewoźnika. Na pierwszy rzut oka ma chłodniejsze barwy. Moim zdaniem jest bardziej przejrzysta od poprzedniej. Ogólnie rzecz biorąc bardzo dużo się nie zmieniło. Główne zmiany można zaobserwować w szacie graficznej. Układ strony jest w dalszym ciągu podobny. Można szybciej przeglądać loty a także dokonać zakupu. Przez to, iż stała się bardziej czytelna jest trudniej o wciśnięcie dodatkowych, niechcianych usług. Władzom Ryanaira chodziło o to, aby ich strona w końcu była mniej krzykliwa i nie nagabywała na każdym kroku. To im się udało.
 Adres strony internetowej pozostaje ten sam : http://www.ryanair.com/pl .

Firma planuje jeszcze kolejne ulepszenia w obsłudze pasażera. Od 1 grudnia na pokłady samolotów Ryanair będzie można wnieść drugi, mały bagaż podręczny np. aparat fotograficzny, mała torebka, reklamówka z zakupami ze strefy wolnocłowej. Myślę, że zmniejszy to bolączki pasażerów dotyczące upychania czego się da, tak aby mieć tylko jedną sztukę bagażu podręcznego i nic więcej. Będzie to jak najbardziej korzystne.

Inną, ciekawą propozycją będą "ciche loty". W skrócie będą one dotyczyć lotów przed 08:00 i po 21:00. Nie będzie ciągłego i głośnego "jarmarku". Będą się pojawiać tylko informacje dotyczące bezpieczeństwa na pokładzie i przebiegu całego lotu.

Być może wkrótce już nie będzie obrazków, które można obserwować podczas wsiadania do samolotu. Chodzi mi  o wyścig o miejsca. Oprócz obecnej już płatnej rezerwacji miejsc, linia lotnicza zastanawia się czy nie wprowadzić całkowitej rezerwacji miejsc w samolocie. Miejsca byłyby przydzielane w momencie rezerwacji.

AKTUALIZACJA:

Od jakiegoś czasu każdy pasażer będzie miał przydzielone konkretne miejsce. Może to zrobić podczas rezerwacji co dodatkowo kosztuje. Lub też w momencie odprawy system automatycznie przydzieli miejsce, bezpłatnie. Co jeżeli podróżujemy z kimś i nie zajęliśmy miejsc płatnie podczas rezerwacji ? Jeszcze nie wiem, ale za 3 tygodnie będę wiedział. Słyszałem, że podczas odprawy system raczej przydziela w takim wypadku miejsca obok siebie, ale czy jest to regułą to nie wiem.


A o tanim lataniu możecie przeczytać TU

Spokój i komfort w Premium Club LOT



Minęło już sporo czasu od mojego pomysłu na kolejny wpis. Ostatnimi czasy dni lecą bardzo szybko. Ledwie zaczął się tydzień, a jutro już czwartek wkrótce piątek i znowu kolejny weekend. W związku z tym mija też dużo czasu od moich ostatnich wojaży. 
Dzisiejszy wpis: jak mówi tytuł, będzie poświęcony temu, jak podróżowałem do Toronto.Więcej o Kanadzie możecie przeczytać tu do czego zapraszam. 

Zaczęło się miesiąc, może dwa przed wylotem. Musiałem przecież kupić bilety. Spędziłem nad tym kilka ładnych dni. Rozważałem naprawdę przeróżne opcje. A to z przesiadką a to bez. Zrodził się w mej głowie nawet taki pomysł, aby przy okazji zwiedzić jakąś stolicę, w której miałbym zmieniać samolot. W pierwszej wersji miało to wyglądać tak, że byłbym w Rzymie ok. 30 godzin. Oczywiście większość tego czasu spędziłbym w mieście, zwiedzając je. Na tyle o ile by się dało. Perspektywa siedzenia na lotnisku i czekaniu też mnie nie radowała. W końcu podjąłem decyzję. Bez przesiadki,  narodowym przewoźnikiem. 

Ponieważ był to lot długodystansowy, zdecydowałem się na rezerwację biletu w klasie pośredniej. Pośredniej pomiędzy ekonomiczną a biznes. Mianowicie w Premium Club. Nie ukrywam, że kierowałem się również ciekawością nowego produktu oferowanego przez Polskie Linie Lotnicze LOT. I nie żałuję.

Już na samym początku warto wspomnieć, że pasażerowie podróżujący w klasie Premium mogą nadać dwie walizki o wadzie nie przekraczającej 23 kg - każda oraz mieć dwa bagaże podręczne nie przekraczające łącznie wagi 12 kilogramów. Jak się później okazało był to dla mnie duże udogodnienie, ponieważ na powrót nie byłem w stanie się spakować w jedną walizkę. Kolejną rzeczą są specjalne stanowiska do odprawy, które obsługują klasę Elite Club - biznes a także opisywaną przeze mnie Premium Club. Nie musimy oczekiwać w kolejkach. Ostatnim przywilejem, który możemy poczuć na ziemi to pierwszeństwo wejścia na pokład samolotu. Obsługa gate'a zapowiadając boarding informuje, że priorytet wejścia mają osoby o ograniczonej sprawności ruchowej, klasa biznes oraz Premium. Tu również nie musimy oczekiwać w kolejce. 

Po wejściu do samolotu Boeing 787 Dreamliner załoga pomagała odnajdywać swoje miejsca. Fotele w klasie Premium Club są zdecydowanie szersze i wygodniejsze niż w klasie ekonomicznej. Dodam, że mam porównanie, ponieważ zimą podróżowałem Polskim Dreamlinerem i siedziałem w ekonomicznej. Pierwsze co rzuca się w oczy to właśnie wielkość foteli a także przygotowanie tej części samolotu do lotu oraz to, że w tej klasie jest 21 miejsc. Co sprawia, że lot jest przyjemniejszy, gdyż przebywa się z mniejszą ilością ludzi.
Na fotelach czekały już zapakowane poduszki i koce. A w kieszeniach przednich foteli były malutkie kosmetyczki, w których była opaska na oczy, stopery douszne, skarpetki, szczoteczka do zębów. W trakcie lotu dostaliśmy też słuchawki.
Pasażerowie klasy ekonomicznej również mogą liczyć na koce i poduszki, ale na kosmetyczki już nie. Muszą za nie zapłacić w samolocie. 




Po tym jak zająłem już miejsce podeszła do mnie stewardessa z tacą, która zaproponowała coś do picia. Wybór był duży. Woda, soki, wino musujące. Następnie można było wybrać prasę. 

Niedługo po starcie rozdano nam menu. A także ponownie proponowano napoje. 



Jak widać wybór był naprawdę szeroki. Wszystko było świeże, smakowite i elegancko podane. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że porcję są małe. To prawda. Nie są duże. Jednak ogólna ilość posiłków w trakcie lotu a także możliwość korzystania non-stop z przekąsek i napoi sprawia, że głodni na pewno nie będziemy. Poniżej posiłki z lotu do Toronto i z powrotem.








Jedzenie to nie wszystko. Do naszej dyspozycji mamy również system indywidualnej rozrywki. Dużo w nim różnych filmów, seriali, książek i gier. Monitor jest wyjmowany jakby z podłokietników. Wielkość wystarczająca. Aby podróż mijała nam komfortowo, możemy rozłożyć siedzenie do pozycji półleżącej. Odchylenie jest zdecydowanie większe niż w klasie ekonomicznej. Dodatkowo jest regulowany zagłówek i podnóżek. W trakcie lotu są zaciągnięte zasłonki co sprawia, że jesteśmy odseparowani od reszty samolotu. Do naszej dyspozycji cały czas pozostaje personel pokładowy, który naprawdę stara się oto, aby nasza podróż była dla nas czymś wyjątkowym. 

Małym minusem jest odległość do toalety. Aby się do niej dostać należy przejść przez pół samolotu uważając, aby na nikogo nie wpaść i np. go nie obudzić. Kolejną rzeczą są kolejki do toalet. No i wnerwiające wręcz było to, gdy nie można było wrócić na swoje miejsce przez 10 minut, bo akurat w tym czasie było zablokowane przejście przez personel pokładowy z wózkiem. Ale wiadomo, że przynajmniej takie niedogodności trzeba znieść. 

Ciekawym rozwiązaniem jest upgrade do Premium Club. Spotkałem się z tym w czasie powrotu. O ile na lot do Toronto samolot był pełniusieńki to na powrót było nieco mniej ludzi. W związku z tym załoga ogłosiła, że są wolne 2 miejsca w klasie Premium i chętne osoby za dopłatą mogą zmienić swoje miejsce i przenieść się do Premium. Skorzystała 1 osoba. Nie wiem ile taki upgrade kosztuje. Dowiedziałem się również kilka tygodni temu, że LOT wprowadził do swoich usług kolejny upgrade. Meal upgrade. Oznacza to tyle, że siedząc w klasie ekonomicznej, można za opłatą mieć takie posiłki jak w Premium Club i Elite Club. Posiłki w Premium i biznesie są właściwie takie same. Niektórzy mówią, że już Premium to prawie jak biznes. I to jest prawda. 

Podróż na pokładzie Dreamlinera w klasie Premium Economy była bardzo udana. Doglądający pasażerów personel pokładowy, starający się o to, aby uprzyjemnić lot oceniam bardzo wysoko. Równie wysokie noty należy wystawić samej klasie podróży. Poczynając od udogodnień na "ziemi" a kończąc na samolocie. Taką opcję podróży wybrałbym drugi raz. 


W związku z pojawiającymi się pytaniami, wątpliwościami odnośnie tego czy jest to artykuł sponsorowany informuję, że nie jest. Gdyby taki był na pewno bym to zawarł w treści.



Polski Dreamliner

Stało się. LOT rozpoczął sprzedaż promocyjnych rejsów swoją najnowszą maszyną - Dreamlinerem. Jako osoba więcej niż lubiąca latanie samolotami, nie mogłem sobie odmówić przyjemności i zakupiłem bilety  Warszawa-Wiedeń-Warszawa. Tanio nie było, ale należało się tego spodziewać. Krótki dystans, bo lot z Wiednia trwał nieco ponad 1h. Nie powiem, przed odlotem pasażerom towarzyszył pewien niepokój "Czy na pewno polecimy Dreamlinerem"? Przyleciał po nas samolot o znakach rejestracyjnych SP-LRA - pierwszy egzemplarz, który otrzymał narodowy przewoźnik. Ten samolot wyposażony jest w trzy klasy podróżne. Klasa ekonomiczna, Premium Economy- podwyższony standard w stosunku do Economy oraz klasę Elite Club czyli biznes. Komfort super, sporo miejsca, indywidualny system rozrywki dla każdego pasażera. Zupełnie coś odmiennego od obecnej floty dalekiego zasięgu, którą posiada LOT. Ale to również konkurencja dla innych linii lotniczych dot. produktu klasy biznes, która w LOTowskim 787 stoi na bardzo wysokim poziomie. 



Boeing 787 Dreamliner to zupełnie nowa jakość w lotnictwie. Kilka innowacji technicznych takich jak wykorzystanie licznych materiałów kompozytowych w budowie kadłuba tego samolotu, zastosowanie nieco inaczej wyglądających łopatek silnika, a nawet charakterystyczne zakończenie obu silników- to wszystko sprawia, że  ta maszyna jest cichsza, bardziej ekonomiczna, przyjazna dla otoczenia.



Z pozycji pasażera mogę powiedzieć, iż rzeczywiście samolot w czasie lotu jest cichszy. Jest również przyjemniej ze względu na oświetlenie LED, które można konfigurować na wiele sposobów - bardzo przydatna funkcja podczas przekraczania stref czasowych. Nie ma problemu z ulokowaniem bagażu podręcznego, schowki są bardzo pojemne. Ogólnie jest dużo miejsca. Ciekawostką dla mnie był brak przesłonek w oknach. Okazało się, że okna można przyciemniać za pomocą specjalnego przycisku. Wiem tylko tyle, że działa to na zasadzie ciekłego kryształu ;). Ważne również jest to, że w tym samolocie wilgotność powietrza jest o wiele większa w porównaniu do innych maszyn - nie jest zbliżona do zera.

Wprost idealnym rozwiązaniem dla podróżujących wiele godzin jest indywidualny system rozrywki pokładowej (to te monitorki w fotelach na zdjęciu poniżej). Dzięki temu możemy słuchać muzyki, oglądać filmy, czytać, grać czy śledzić przebieg naszego lotu. Lot był bardzo udany, szkoda że trwał tak krótko.
Na pamiątkę, każdy pasażer otrzymał certyfikat.



Więcej o wyjeździe do Austrii we wpisie Wiedeń moimi oczami.



A to inne zdjęcia z pokładu Dreamlinera, z moich późniejszych lotów:






Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly