Pokazywanie postów oznaczonych etykietą linie lotnicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą linie lotnicze. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 marca 2017

Przelot na pokładzie Small Planet Airlines - lot czarterowy

Nie miałbym okazji do podróżowania na pokładzie czarterowej linii lotniczej Small Planet Airlines, gdyby nie mój ostatni wyjazd na Fuerteventurę - jedną z Wysp Kanaryjskich. To właśnie ta linia lotnicza realizowała obydwa loty - tam i z powrotem. Z tego wpisu dowiecie się między innymi jak upłynęła podróż, jak wygląda kabina i co jest oferowane w trakcie przelotu. 


Na początek warto chyba jednak przedstawić trochę Small Planet. Co to za linia ? To litewski, czarterowy przewoźnik. Czyli taki, który realizuje przeloty w oparciu o zlecenia, najczęściej od biur podróży. W skład floty wchodzą samoloty Airbus typu 320 oraz 321. Pomimo tego, że w większości nie są to nowe samoloty to ich wnętrze jest utrzymane na całkiem niezłym poziomie, a dla pasażera ma to chyba kluczowe znaczenie. A to dzięki zabiegom odświeżania kabiny, którym zostały poddane maszyny. Wszak przecież nie wiek samolotów jest najważniejszy, a stan ich utrzymania w tym przede wszystkim techniczny. Pora przenieść się na pokład.


Pamiętam swoje pierwsze wrażenie. Po przekroczeniu progu samolotu, wydaje się jakbyśmy wkroczyli w kolorowy świat. To za sprawą umundurowania załogi pokładowej oraz zagłówków, które widać na zdjęciu i oświetleniu LED. I rzeczywiście - jakby wakacje zaczęły się już w samolocie. Krótko po rozpoczęciu kołowania do startu, otworzyły się ekrany, na których można było zobaczyć podstawowe informacje dotyczące lotu: czas, prędkość, wysokość lotu, temperatura na zewnątrz oraz mapy. 


Jak chyba każda linia, również Small Planet Airlines ma swój magazyn pokładowy. Akurat ten był z roku 2016, ale miesiąc się zgadzał przełom lutego/marca, a więc na pokładzie magazyn już marcowy. 

Pomimo tego, że magazyn był sprzed roku to zamieszczone w nim informacje o przewoźniku oraz oferta sprzedaży pokładowej wydawały się być aktualne. Wnioskuję to po tym, że rzadko można było usłyszeć, że czegoś w sprzedaży nie ma. Zawsze chętnie przeglądam strony przedstawiające linie lotnicze, nie inaczej było w tym przypadku.


Jeśli chodzi o płatny serwis napojów i posiłków to nie był on ubogi. Gdyby ktoś był głodny to chyba znalazłby coś dla siebie. Dużym wzięciem cieszyły się dania ciepłe, których zapach roznosił się po kabinie. W szczególności zapiekanki, ale też np. pierogi. A jak oferta przedstawia się cenowo* ?



W przypadku napojów prezentuje się to w następujący sposób. 



Nie miałem ochoty na jakiś duży posiłek, dlatego też zdecydowałem się na zakup kanapki, a dokładnie bagietki. Do tego wino musujące. Było dość smacznie. Całość kosztowała 26 złotych. Płatności można było dokonać w gotówce PLN, EUR lub kartą. Po serwisie, nastąpiła sprzedaż papierosów, alkoholi, perfum itp.


Z magazynu dowiedziałem się, że podróżując ze Small Planet, można podnieść komfort swojego lotu, dzięki usłudze premium. Można ją wykupić w biurze podróży, z którym udajemy się na wakacje. Po podwyższeniu klasy podróży przysługują różne przywileje. Najczęstszy koszt takiej usługi to kilkaset złotych.


Warto dodać, że na pokładzie samolotu była udostępniona dla pasażerów sieć wewnętrzna tzw. AirFi. Niby dostęp do sieci, ale nie do końca. Nie jest to internet. A wewnętrzna sieć, do której można się zalogować. Po zalogowaniu kilka opcji do wyboru: gry, filmy itp. 


Całość lotu upłynęła w miłej atmosferze. Personel pokładowy dokładał wszelkich starań, aby pasażerowie czuli się komfortowo. Kilkukrotnie z kokpitu odzywali się piloci, którzy informowali o postępie lotu oraz o tym, co znajduje się za oknami samolotu. Naprawdę było sympatycznie. Nieco mniej miło było podczas lotu powrotnego. Załoga sprawiała wrażenie opryskliwej, niezbyt pozytywnie nastawionej, być może była zmęczona. Pilot odezwał się tylko raz i to w zasadzie do załogi, a nie pasażerów, kiedy to poprosił o natychmiastowe zajęcie miejsc przez personel pokładowy z uwagi na silne turbulencje. Mimo wszystko, przelot na pokładzie Small Planet Airlines uważam za nowe i interesujące doświadczenie. Być może w przyszłości, będę miał okazję ponownie wsiąść na pokład samolotu tej linii.

Czy ktoś z Was miał okazję podróżować tymi liniami, jakie są Wasze opinie ? Może macie jakieś pytania związane z lotem na pokładzie Small Planet ?

* informacje aktualne w oparciu o przeloty na przełomie lutego/marca 2017

sobota, 31 grudnia 2016

Lotnicze różności - wkurzające zachowania w samolocie

Nadeszła pora na ostatni wpis w tym roku. Tym razem jednak, zapraszam w podniebną podróż. A to oznacza, że post zasili cykl "Lotniczo". Dla przypomnienia - w poprzednim lotniczym artykule mogliście podziwiać "Świat z okien samolotu".

W tym wpisie podzielę się z Wami sytuacjami, zachowaniami w samolocie, które mnie zwyczajnie wkurzają. Stwierdziłem, że jak mam narzekać to  jeszcze w starym roku, a nie na początku nowego :) Sytuacje czy zachowania, o których za chwilę przeczytacie, a część z nich będziecie mogli nawet zobaczyć, nie są żadnym rankingiem. To mój subiektywny wybór, z którym nie każdy musi się zgadzać. 

Zaczniemy jeszcze na ziemi. 

1. Wejście do samolotu niewłaściwym wejściem. Nr miejsca znajdujący się na karcie pokładowej wskazuje również to przez które wejście - przednie czy tylne należy wejść do samolotu (ma to zastosowanie, gdy samolot stoi na oddalonym od terminala miejscu postojowym, a wejście odbywa się przez min. dwoje drzwi) . Oprócz tego na kartach pokładowych (w zależności od linii) dodatkowo znajduje się informacja, do którego wejścia powinniśmy się kierować. Ale nie. Niektórzy wiedzą przecież lepiej i w jakimś amoku, popłochu szturmują niewłaściwie wejście, blokując następnie połowę samolotu przedzierając się z tyłu na przód lub odwrotnie w poszukiwaniu swojego miejsca. O sprawnym boardingu, a również często i rozkładowym odlocie można zapomnieć. 


2. Nie zwracanie uwagi na personel pokładowy w czasie instrukcji bezpieczeństwa oraz prezentacji wyposażenia awaryjnego samolotu. Bo po co ?! Leciałem tyle razy, znam na pamięć, nigdy nic się nie stało to i teraz też się nie stanie. Pewnie takie lub podobne wytłumaczenia można słyszeć. Ja bym powiedział - nigdy nie mów nigdy.  Przecież sporo ludzi nie lubi latać, odczuwa znaczny dyskomfort z tym związany. Nie rozumiem dlaczego niektórzy pasażerowie nie zapewniają sobie minimum bezpieczeństwa, Minimum, które jesteśmy w stanie sobie sami zapewnić - my - pasażerowie, nie załoga i nie cały sztab ludzi pracujących w lotnictwie czy też w organizacji danego lotu. Jak ? Stosując się do próśb i zaleceń załogi - zwracać uwagę na załogę w trakcie instrukcji bezpieczeństwa, nie używać słuchawek i urządzeń elektronicznych kiedy prosi o to załoga, przełączać urządzenia w tryb samolotowy, nie zasłaniać okien w odpowiednich momentach, dobrze ulokować bagaż. Można by jeszcze dalej wymieniać, bo jest tego trochę. Przede wszystkim należy słuchać załogi, przecież o zasadach bezpieczeństwa wie najlepiej. 


3. Gdy krótko po starcie sygnalizacja zapiąć pasy zostaje wyłączona... . Nagle znaczna część osób akurat dokładnie w tym momencie potrzebuje czegoś ze schowków bagażowych, oprócz tego zaczynają się spacery... spacery po pokładzie do końca nawet nie wiadomo dokąd, ot tak sobie. Nawet to mnie nie wkurza, ale na swój sposób bawi. Czy naprawdę niedługo po starcie natychmiast potrzebujemy zawartości bagażu podręcznego ? Odpowiadam sam sobie. Czasem tak. Z moich obserwacji wynika jednak, że niektórzy ludzie sięgają do schowków kompletnie po nic, nie wiedzą po co, nic z nich nie wyciągają. Może to syndrom ? Przede mną i za mną też to ja też... .



4. Zdejmowanie butów. W tym przypadku to akurat miło, że pasażer nie położył się na fotelach w butach. Mimo wszystko nie lubię takiego zachowania, nie akceptuję go. Sam również nie zdejmuję butów bez różnicy czy to samolot czy pociąg. Jestem jeszcze w stanie JAKOŚ zrozumieć, że podczas lotu 6h czy 8h i więcej może ktoś naprawdę tego potrzebuje, no ale nie wtedy, gdy lot trwa 2h... no błagam. (ale z drugiej strony czy na tak długie rejsy nie powinno się zakładać lekkich, po prostu odpowiednich butów?). Poza tym w szczególności na dłuższych trasach, trzeba zdać sobie z tego sprawę, że nogi puchną i założenie butów może być naprawdę bardzo trudne, a wręcz niewykonalne. Przynajmniej jeden pasażer, który leciał ze mną w samolocie do Kanady boleśnie się o tym przekonał. 


5. Spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach i tego niezakupionego na pokładzie. Alkohol na pokładzie... temat rzeka. I te niemalże dziecinne zagrywki niektórych pasażerów, którzy pociągają wino, a czasem i coś mocniejszego z butelki zakupionej na lotnisku, a następnie ją nieudolnie chowają - kitrają, bo idzie członek załogi i żeby tylko nie zobaczył. Żałosny obrazek spotykany nie tak rzadko. Czy naprawdę nie wygodniej, ale i kulturalniej jest zamówić coś do picia na pokładzie, jeżeli mamy ochotę na alkohol ? Ktoś powie, że za drogo. No to nie kupuj, nie pij, ale też nie łam zasad bezpieczeństwa. Znowu powracamy do słowa klucz - bezpieczeństwo. Oczywiście sprzedaż na pokładzie to biznes i nikt temu chyba nie zaprzeczy, ale załoga sprzedając alkohol mniej więcej orientuje się komu, co i w jakich ilościach sprzedała. Będzie też wiedziała kiedy pasażerowi zasugerować np. sok zamiast alkoholu.  Incydenty, które zdarzają się w powietrzu są w dużej mierze powodowane przez alkohol. Przez ten wypity przed odlotem jak i ten niezakupiony na pokładzie, a spożywany już w samolocie. 


6. Gdy samolot już wylądował i kołuje na stanowisko postojowe, a załoga przekazuje informacje w tym te, że należy pozostać na swoim miejscu do całkowitego zatrzymania się samolotu i wyłączenia sygnalizacji zapiąć pasy. Jak widać i te słowa nie przemawiają. Sygnalizacja zapięcia pasów jest włączona, samolot jeszcze się nie zatrzymał, cały czas kołuje, a niektórzy chcieliby już opuszczać samolot, gdyby była możliwość otwarcia okien to już chyba w ogóle... . Po raz kolejny pokazuje to tylko, że niektórzy bezpieczeństwo mają gdzieś i nic ich nie obchodzi. Gdyby jednak stało się tak, że samolot ostro by zahamował, a potrafi... oj tak, to ciekawe do kogo ci ludzie mieliby pretensje, że znaleźli się kilka rzędów dalej i coś im się stało i ich boli. Żałosne. 



To ponarzekałem na koniec roku Chciałoby się powiedzieć w końcu. Ale lepiej na koniec 2016 niż na początek 2017 :) A tak na poważnie. Powyżej przedstawiłem tylko kilka sytuacji, zachowań, które mnie wkurzają, irytują. Z pewnością można by wymienić tego więcej. I wcale z tego się nie cieszę. Niestety. 

Można by dopisać jeszcze:

- odpinanie pasów tuż po zetknięciu się kół samolotu z ziemią, (jakby już nic nie mogło się stać)
- upychanie na chama bagażu do schowków, w których nie ma miejsca (jakby nie można spróbować do następnych)
- idiotyczne, kretyńskie żarty na temat katastrofy,  bomby w samolocie czy zamachu (serio... to takie zabawne ?), wiele przykładów i choćby dzisiejszy pokazuje, że nie jest to zabawne i wypowiadanie takich słów rodzi poważne konsekwencje 

i wiele wiele więcej... .

Czy Was również irytują niektóre sytuacje w samolocie, któraś z nich została  nie została wymieniona ? A które sytuacje denerwują Ciebie ? Napiszcie to w komentarzu, a ja sukcesywnie będę te zachowania, sytuacje dopisywał do wpisu. Może ktoś ze mną się nie zgadza w pewnych kwestiach i ma odmienne zdanie. Chętnie je poznam :) 

A co Was wkurza ? 

Sabinę z bloga mojewywody.pl - chowanie kurtek i szalików do schowków bagażowych, co często powoduje brak miejsca na bagaż podręczny.

Magdę i Mateusza z bloga Nieznane miejsca - gdy tuż po możliwości odpięcia pasów, część pasażerów nagle zaczyna szukać czegoś w schowkach bagażowych.

Olę z bloga daleka droga - upychanie bagaży podręcznych nie nad swoimi siedzeniami, co w efekcie skutkuje brakiem miejsca dla naszych bagaży oraz gigantyczne bagaże podręczne.

MathsFlights, Agnieszkę F. z bloga viva el mundo !- niestosowanie się do poleceń załogi oraz przedwczesne odpinanie pasów.  

U Ewy z bloga dalekoniedaleko.pl uśmiech na twarzy powoduje zbyt wczesne ustawianie się pasażerów w kolejce do wejścia, gdy bramka jest jeszcze zamknięta, a denerwuje nadużywanie alkoholu - nie tylko w samolocie. 


środa, 16 września 2015

Lotnicze różności - moje małe samolotowe niebo [wpis aktualizowany]

W ostatnim czasie moja kolekcja powiększyła się o kolejne modele samolotów, którymi podróżowałem. Dlatego też postanowiłem je Wam pokazać i tym samym zaktualizować poniższy wpis, który część z Was pewnie kojarzy. Domyślam się jednak, że nie wszyscy i znajdą się osoby, które po raz pierwszy będą miały okazję poczytać o moim hobby :) 

Jak wiecie bardzo lubię samoloty i wszystko co z nimi związane. Przejawia się to na przykład w tym, że to właśnie tym środkiem transportu najczęściej udaje się w podróże, oprócz tego je fotografuje, trochę na ich temat wiem, a w końcu  kolekcjonuję modele samolotów. Dziecinne ? Być może.

Embraer 195, LOT, model plastikowy
Airbus A320, Wizz Air, model plastikowy
Zbieranie czy też kolekcjonowanie (lepiej brzmi) modeli samolotów zaczęło się już właściwie od mojej pierwszej podróży zagranicznej jeszcze jako dziecko. A więc było to naprawdę dość dawno. 
Samoloty są wykonane z różnych materiałów. Te z poniższego zdjęcia akurat z metalu. Jednak powszechnie stosowany jest plastik. Nie trudno się domyślić, że te plastikowe są trochę tańsze od metalowych. Średni koszt jednego modelu samolotu to powiedzmy, że ok. 100 zł. Za coś takiego małego ? No niestety. Jak to bywa, za hobby trzeba płacić. Cena uzależniona jest naprawdę od wielu czynników:

- materiału z którego został wykonany,

- wielkości (są różne skale np. 1:500, 1:400, 1:250, 1:180, 1:130, 1:100),

- malowania ( te bardziej misterne jak np. powyżej B747 australijskiej linii Qantas),

- nowości danego modelu,

- firmy, która go wyprodukowała.

Boeing 767-300, British Airways oraz Boeing 747-400, Qantas, modele metalowe
Jakby się zastanowić, to te powyższe są najważniejsze, ale pewnie nie jedyne. Produkcją takich modeli zajmuje się całkiem niemało firm. Może to się wydawać dziwne, ale do wyprodukowania dobrze odzwierciedlonego samolotu potrzebne są drogie maszyny, które wręcz idealnie go pomalują. Jak już wspomniałem - mimo tego, że ten czerwony samolot jest naprawdę mały, to kosztował sporo. Z uwagi na malowanie właśnie. Samoloty przybierają kształty i kolory tych, które na co dzień służą w liniach lotniczych, a my nimi podróżujemy.

British Aerospace 146 (BAe146), Swiss International Airlines, model plastikowy
Boeing 737-800, Ryanair, model plastikowy
W "mojej flocie" znajdują się różne samoloty. Początkowo kupowałem i dostawiałem na lotniczą półkę wszystko jak leciało. Po pewnym jednak czasie, stwierdziłem że w zasadzie nie ma to sensu, ani też możliwości technicznych trzymania tego wszystkiego. Musiałem więc coś zmienić. Przyjąłem chyba dość logiczne i mądre rozwiązanie. Będę kupować tylko te modele, którymi rzeczywiście leciałem.

Boeing 787-8 Dreamliner, LOT, model plastikowy
Boeing 737-400, LOT, model plastikowy

Boeing 747-400, Air France, model metalowy
Boeing 747-400, Air Canada oraz ATR 72-200, LOT, modele metalowe
Często się zdarza, że linie lotnicze przestają istnieć, samoloty odchodzą ze służby lub też zmieniają swoje malowanie i nigdy więcej na żywo nie ma możliwości ich zobaczenia. W przypadku modeli jest inaczej. Powyżej widać mały samolot LOT-u, dziś już takich nie ma. Z kolei poniżej A320 nieistniejącej już linii LTE. 

Airbus A320, LTE, model plastikowy
Modele można kupić wielu sklepach modelarskich, z gadżetami lotniczymi, oraz na lotniskach. Popularnym miejscem zakupu jest jeszcze pokład samolotu. Często się zdarza, że w sprzedaży pokładowej jest możliwość nabycia jakiegoś modelu danej linii. Czy czegoś mi brakuje ? Tak, w zasadzie powinienem mieć jeszcze kilka modeli, którymi leciałem. Przy najbliższej okazji z pewnością będę chciał je kupić. Ostatnio moja kolekcja się nieco powiększyła, co widać po poniższych skreśleniach

1. Airbus 320 linii Wizz Air, (dołączył do mojej floty, zdjęcie nr 2),

2. Embraer 195 linii PLL LOT  ( dołączył do mojej floty, zdjęcie nr 1 ),

3. Embraer 170 i 175 PLL LOT,

4. Boeing 737-400 również LOT-u, (dołączył do mojej floty, zdjęcie nr 6 )

5. Boeing 737-800 Air Europa i Travel Service,

6. Airbus 320 i 321 Swiss International Airlines,

7. BAe 146 również Swiss (dołączył do mojej floty, zdjęcie nr 3 )

Być może moje kolekcjonowanie w tej postaci wydaje się być dziwne, ale po prostu lubię samoloty więc dlaczego by ich nie mieć na półce. Czy się kurzą ? No oczywiście, że tak. Ale miło jest na nie popatrzeć. A jeszcze milej jest dostawiać kolejne. Tak więc poznaliście  moje małe lotnicze niebo :)


Czy trochę zaciekawiła Was moja kolekcja ? A może ktoś również zbiera samoloty ? Jestem ciekawy, co jeszcze przywozicie z podróży - magnesy, pocztówki ?

Inne wpisy o tematyce lotniczej możecie znaleźć w zakładce "Lotniczo"

czwartek, 9 kwietnia 2015

Zmiany w Wizz Air - wprowadzenie przydziału miejsc

O tym już od jakiegoś czasu słyszałem. Jednak dziś otwierając maila od linii Wizz Air nabrałem pewności, że ta zmiana wejdzie na pewno. Stosunkowo po dość długim czasie od konkurenta jakim jest Ryanair, Wizz Air również wprowadza przydział miejsc w samolocie. Skoro otrzymałem taką informację, to postanowiłem się temu przyjrzeć i z Wami podzielić. 


Przydział miejsca nastąpi w momencie rezerwacji. Będzie to przydział automatyczny i bezpłatny. W związku z tym nikt nas nie spyta czy wolimy rzędy z przodu, po środku czy z tyłu. Niezależnie od tego czy lubimy siedzieć od okna, przejścia czy po środku, to dostaniemy to, co "komputer wylosuje".  Pasażerów, którzy mają jedną -wspólną rezerwację, a nie oddzielne, system powinien usadzić razem. 

Jeżeli jednak komuś nie będzie pasować przydzielone miejsce, to będzie miał kilka możliwości jego zmiany, ale za dodatkową opłatą. Jakie są sposoby ? 

-  w trakcie rezerwowania lotów, przy etapie przydzielania miejsca;

-  przy pomocy centrum obsługi klienta;

- po dokonanej rezerwacji, w panelu rezerwacji poprzez dodanie usługi jaką będzie przydział/zmiana miejsca;

-  w trakcie odprawy internetowej lub przez aplikację na telefony.

Jakie są koszta zmiany miejsca ? Poniżej na grafice obejmującej 23 z 30 rzędów widać kolejny podział na poszczególne sekcje pasażerskie, ale już z podglądem opłat za wybrane miejsce. Od 23-30 rzędu opłata jest taka sama.

Grafiki pochodzą ze strony Wizz Air.
Jednak mała uwaga. Opłaty za wszystkie miejsca mogą i wahają się o kilka złotych - jak rozumiem w zależności od trasy. Sprawdziłem to na kilku przykładach i różnią się od siebie. Więc powyższa grafika jest tylko poglądowa dla przykładowego lotu na trasie Warszawa-Barcelona. 

Usługa przydziału miejsca w samolocie będzie obowiązywać na wszystkich lotach od 19 maja.

Przyznam, że już dawno Wizz Air-em nie leciałem, głównie z uwagi na (jak dla mnie) kombinacje i komplikacje, które ta linia wprowadziła w związku z przewozem bagażu podręcznego. Za mały bagaż nie ma opłat, ale za większy podręczny  już są i to wcale nie małe. Poza tym nie jestem członkiem Wizz Discount Club więc ceny biletów rzadko bywają atrakcyjne - w mojej ocenie. 

Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie przewoźnika.


Zapraszam do części "Praktycznie" oraz "Lotniczo" - można tam znaleźć różne, często przydatne informacje.


A Wy podróżujecie na pokładach linii Wizz Air :) ?


środa, 1 października 2014

Klasa ekonomiczna w PLL LOT - co i jak ? (rejsy krótkiego i średniego zasięgu)

Jakiś czas temu pisałem już o nowo wprowadzonych taryfach przewozowych przez PLL LOT. Sprawdziłem więc "osobiście", co kryje się w nowej odsłonie klasy ekonomicznej za sprawą podróży do Hiszpanii (wrzesień 2014).

LOT Economy Class- bo taka jest właściwa nazwa, to podstawowa taryfa biletowa i klasa podróży. W związku z tym, że jest taka podstawowa to czy coś nam przysługuje? Oczywiście, że tak.

Z rzeczy istotnych: 

- odprawa na lotnisku

- miejsce w cenie biletu przydzielane automatycznie w trakcie odprawy, lub w opcji płatnej (Moje ulubione miejsce) 20, 30 lub 65 zł w jedną stronę  (w zależności od czasu trwania lotu, szczegóły tu)

- bagaż podręczny 1 szt do 8 kg (nie jest problemem posiadanie drugiego małego np. aparat, laptop, torba z zakupami)

- bagaż rejestrowany 1 szt do 23 kg

Jeżeli zaś chodzi o samolot, to na pokładzie, w kieszeni przedniego fotela znajdziemy między innymi magazyn pokładowy Kalejdoskop. 


A w nim na ostatnich stronach LOT Gourmet Menu. To oferta płatnych napojów i jedzenia, które można zamówić w trakcie serwisu pokładowego. Dodam, że co jakiś czas ulega ona pewnym modyfikacjom.




Wszystko jest przejrzyste, dobrze rozplanowane. Może jest zbyt mały wybór produktów, ale
z drugiej strony, jest wszystko co byłoby potrzebne. 

I chyba sprawa najważniejsza. Moim zdaniem, ceny nie są jakieś wygórowane. Powiedziałbym, że są akurat, odpowiednie. Płacić można gotówką w walutach PLN, EUR, USD i CAD lub kartą kredytową. 

Osobiście zamówiłem kanapkę z kurczakiem i wino. Za wszystko zapłaciłem 17 zł. Dodam, że kanapka to nie była jakaś... sucha buła. Tylko porządna z przyzwoitymi składnikami, a do tego duża, sycąca no i smaczna. 


W trakcie serwisu podawano także bezpłatnie wodę oraz słodką przekąskę w postaci nieśmiertelnego Prince Polo - taki miły akcencik :)


Oprócz spraw związanych z serwisem do dyspozycji pasażerów na pokładzie Embraera 195  są też gniazdka elektryczne. LOT zezwala swoim klientom na korzystanie z urządzeń elektronicznych w trakcie całego lotu, prosi tylko, aby był wyłączony tryb transmisji danych. 


Na bardzo pozytywną ocenę zasługuje także załoga, która z nami podróżowała. Kapitan kilkukrotnie się odzywał, informując o sytuacji w powietrzu, postępie lotu. Z kolei personel pokładowy był bardzo uprzejmy, pomocny, zgrany. Cały czas było go widać. Dobrze dogadywał się z pasażerami, wszystko było tak jak być powinno.




Jeżeli nie czytaliście to zapraszam do podobnego wpisu, ale o klasie Premium.


sobota, 31 maja 2014

Nowości w LOT

LOT za niedługo wprowadza kilka, zupełnie nowych produktów do swojej oferty w postaci taryf biletowych. Oprócz istniejących już - ekonomicznej w różnych opcjach oraz biznesowej pojawi się LOT Economy Simple oraz LOT Economy Plus na lotach krótko i średnio dystansowych. Pewnym zmianom  ulegnie też klasa Premium  i Business - Elite Club na lotach długodystansowych. 

Chciałbym jednak skupić się na nowościach w klasie ekonomicznej. W związku z tym czas na małe wyjaśnienie. Mam nadzieje, że okaże się to dla Was pomocne. 

LOT Economy Simple

Wybierając tę opcję podczas rezerwacji możemy mieć skojarzenie z tanimi liniami, ponieważ cena ma być niższa od zwykłej klasy ekonomicznej. A to za sprawą tego, że w cenę biletu nie będzie wliczony bagaż rejestrowany. W tej klasie również nie będziemy mogli sobie wybrać miejsca, chyba że zrobimy to za dodatkową opłatą. Natomiast to co wchodzi w cenę biletu to bagaż podręczny, napoje i przekąski (nie należy tego mylić z posiłkami i napojami), odprawa mobilna, internetowa lub na lotnisku i mile programu lojalnościowego.

Ta opcja wydaje się interesująca. Jeżeli nie zależy nam na zbyt wielu wygodach, nie musimy zabierać dużego bagażu a chcemy dotrzeć na główne lotnisko to ta opcja jest odpowiednia. 


LOT Economy Plus

Jest to ulepszenie klasy ekonomicznej - LOT Economy Class i jest trochę podobne do Premium Club LOT na lotach długodystansowych, o której jakiś czas temu pisaliśmy.
Decydując się na zakup biletu w tej klasie możemy liczyć na wiele udogodnień. Wymienię kilka najważniejszych. Bagaż rejestrowany i podręczny, moje ulubione miejsce (wybór miejsca), prasa, posiłki i napoje, priorytetowy bagaż oraz priorytetowa odprawa i boarding i mile programu lojalnościowego. 

Economy Plus skierowane jest do osób, które cenią sobie komfort podróżowania za trochę wyższą cenę. Jednak dzięki temu pasażerowie tej klasy będą mieli kilka przywilejów i ułatwień.

Poniżej przedstawiam ze strony LOT-u jakby koło, na którym można sprawdzić szczegółowo co i w jakiej klasie będzie przysługiwać. 

Zachęcam też odwiedzenia tej strony i sprawdzenia samemu poszczególnych klas, ponieważ na tym obrazku są zaznaczone wszystkie klasy z lotów tylko krótko i średnio dystansowych poza tym może być to mało czytelne. Dodam, że znaczek Euro oznacza, że jest to dodatkowo płatne.




Cieszy nas to, że tu zaglądasz. Dziękujemy.

poniedziałek, 5 maja 2014

Zmiany w Ryanair. Czy na lepsze ?

Dziś zapraszam na drugi i już ostatni jak na razie wpis przypominający. Tym razem o  zmianach jakie wprowadził tani przewoźnik Ryanair wobec swoich klientów. Powoli zaczynają się  rezerwacje weekendowe, wakacyjne dlatego też myślę, że warto o tym jeszcze raz wspomnieć.

W ciągu kilku ostatnich tygodni irlandzka tania linia lotnicza Ryanair wprowadziła pewne zmiany i zapowiada kolejne. Z doniesień medialnych, można było usłyszeć o otwieraniu się na potrzeby klientów i o zmianie na bardziej przyjazną linię dla swoich pasażerów.


Pierwszą zmianą było usunięcie ze strony przewoźnika kodów obrazkowych. Były one obecne podczas rezerwacji przelotu i jeżeli chcieliśmy przeglądać więcej terminów i cen to co jakiś czas trzeba było je wpisywać. Z pewnością jest to udogodnienie, które ułatwi potencjalnym klientom dokonanie zakupu biletów.

Jakiś czas temu pojawiły się również informacje o odświeżeniu strony Ryanaira a nawet otwarciu nowej.
I rzeczywiście tak się stało. Kilka dni temu została uruchomiona nowa strona przewoźnika. Na pierwszy rzut oka ma chłodniejsze barwy. Moim zdaniem jest bardziej przejrzysta od poprzedniej. Ogólnie rzecz biorąc bardzo dużo się nie zmieniło. Główne zmiany można zaobserwować w szacie graficznej. Układ strony jest w dalszym ciągu podobny. Można szybciej przeglądać loty a także dokonać zakupu. Przez to, iż stała się bardziej czytelna jest trudniej o wciśnięcie dodatkowych, niechcianych usług. Władzom Ryanaira chodziło o to, aby ich strona w końcu była mniej krzykliwa i nie nagabywała na każdym kroku. To im się udało.
 Adres strony internetowej pozostaje ten sam : http://www.ryanair.com/pl .

Firma planuje jeszcze kolejne ulepszenia w obsłudze pasażera. Od 1 grudnia na pokłady samolotów Ryanair będzie można wnieść drugi, mały bagaż podręczny np. aparat fotograficzny, mała torebka, reklamówka z zakupami ze strefy wolnocłowej. Myślę, że zmniejszy to bolączki pasażerów dotyczące upychania czego się da, tak aby mieć tylko jedną sztukę bagażu podręcznego i nic więcej. Będzie to jak najbardziej korzystne.

Inną, ciekawą propozycją będą "ciche loty". W skrócie będą one dotyczyć lotów przed 08:00 i po 21:00. Nie będzie ciągłego i głośnego "jarmarku". Będą się pojawiać tylko informacje dotyczące bezpieczeństwa na pokładzie i przebiegu całego lotu.

Być może wkrótce już nie będzie obrazków, które można obserwować podczas wsiadania do samolotu. Chodzi mi  o wyścig o miejsca. Oprócz obecnej już płatnej rezerwacji miejsc, linia lotnicza zastanawia się czy nie wprowadzić całkowitej rezerwacji miejsc w samolocie. Miejsca byłyby przydzielane w momencie rezerwacji.

AKTUALIZACJA:

Od jakiegoś czasu każdy pasażer będzie miał przydzielone konkretne miejsce. Może to zrobić podczas rezerwacji co dodatkowo kosztuje. Lub też w momencie odprawy system automatycznie przydzieli miejsce, bezpłatnie. Co jeżeli podróżujemy z kimś i nie zajęliśmy miejsc płatnie podczas rezerwacji ? System raczej przydziela miejsca obok siebie. Ale ze słyszenia wiem, że bywa z tym różnie. W dwóch przypadkach (moich lotów) nie było z tym problemu. 


A o tanim lataniu możecie przeczytać TU

Cieszę się, że jesteście na T&M podróżniczo

niedziela, 30 marca 2014

LOT Upgrade czyli właściwie co ?

Niedawno pojawiło się sporo reklam Polskich Linii Lotniczych LOT związanych z ich nową usługą LOT Upgrade. Zdjęcie ze strony lot.com. 



O co chodzi ? Upgrade czyli podwyższać, awansować. I o to w dużej mierze właśnie chodzi.  Od teraz każda osoba, która zakupiła bilet na lot w klasie ekonomicznej lub Premium Club - rejsy międzykontynentalne czyli Chicago, Nowy Jork, Toronto i Pekin (o której pisaliśmy tu) będzie mogła tę klasę podróży zmienić. Możemy starać się o podwyższenie do klasy Premium lub biznes. Jak ?

Proponując własną kwotę, którą jesteśmy w stanie zapłacić za podróż w klasie biznes lub Premium Club Minimalnie należy zaproponować 300 zł. Jest to kwota proponowana tylko za jedną stronę. Czyli na przykład powrót będzie się już odbywać w klasie ekonomicznej. Oferta ta dotyczy tylko lotów międzynarodowych z wylotami z Lotniska Chopina w Warszawie. 

Jak możemy zaproponować tę cenę ? Podczas rezerwacji lotu. Będzie to jeden z kroków, który oczywiście możemy pominąć jeśli nas nie będzie interesować. Odpowiedź czy proponowana przez nas kwota jest odpowiednia dostaniemy na 48 h przed planowaną podróżą. 

Co nam daje LOT Upgrade ? Liczne przywileje, które posiadają pasażerowie klasy biznes, Premium . A są nimi na przykład: pierwszeństwo wejścia na pokład, powitalny napój, posiłki, prasa, pierwszeństwo w odbiorze bagażu czy dedykowane stanowiska odprawy. 

Czy oferta ta jest opłacalna i godna polecenia ? Nie wiem. Za to jest ona interesująca dlatego może warto ją rozważyć jeżeli ktoś miałby ochotę podróżować w klasie biznes lub Premium Club za mniejsze pieniądze. Mniejsze, ponieważ kwota proponowana przez nas może być niższa od ceny regularnej biletu w tej klasie podróży i mogą być duże szanse, że zostanie ona przyjęta. 



Jeżeli chodzi o ostatnią ofertę,  wyprzedaży w Ryanair to wybraliśmy opcję lotu do Wrocławia. Nigdy tam nie byliśmy więc chętnie odwiedzimy te miasto. 


Już niedługo zapraszamy Was na wpis o dość odległym kraju azjatyckim. Jakim ? Przekonacie się sami.


Cieszymy się, że jesteście. Z Wami raźniej. 

wtorek, 14 stycznia 2014

Praga - czyli jak to się zaczęło , wstęp

(O tym wyjeździe także we wpisie:  SŁONECZNA PRAGA.)

Dzisiejszy post jest kolejnym związanym ze stolicą Czech. Jednak w tym wpisie dużo o samym mieście nie będzie. Będzie natomiast trochę technicznie, czyli jak to się zaczęło ? 

Po mimo tego, że minął już ponad rok od mojego pobytu w Pradze, bardzo przyjemnie mi wracać do tego miejsca wspomnieniami. W tytule nie bez znaczenia pojawia się sformułowanie "jak to się zaczęło". Albowiem podróż do Pragi rozpoczęła się w momencie zakupu (jak dla mnie) po okazyjnej cenie biletu lotniczego Warszawa-Praga-Warszawa za 350 zł LOT-em. Domyślam się, że podróż pociągiem czy autokarem byłaby tańsza, ale na pewno nie tak szybka no i niezbyt komfortowa.

Lotnisko Prague Ruzyne , jednak kilka tygodni po moim pobycie zmieniono jego nazwę na Vaclava Havla
Praga z lotu ptaka

Kolejnym krokiem było znalezienie jakiegoś noclegu. Dokładnie na 3 noce, gdyż na taki pobyt kupiłem bilety. I tu kolejna miła niespodzianka. Na stronie Groupon  w zakładce travel znalazłem ofertę hotelu Corinthia Hotel Prague. Od razu sprawdziłem, aby za bardzo się nie napalić czy okres oferty będzie obejmować pasujące dla mnie terminy. Cóż, kolejna niespodzianka. Zacząłem bardziej przyglądać się tej ofercie. Za pobyt w 5* hotelu ze śniadaniami  tuż przy stacji metra, gdzie dojazd do centrum wynosił 10-15 min.  miałem zapłacić nieco ponad 500 zł i to dla 2 osób ! Po krótkim namyśle kliknąłem kup.  Był to mój pierwszy zakup w "zakupach grupowych" i nie ukrywam, że miałem pewne obawy. Czy na pewno jest to wiarygodny zakup, czy po przyjeździe będę miał gdzie nocować itp. Czy wszystko się uda i obędzie bez perypetii. 

Corinthia Hotel Prague
Hotel okazał się rzeczywiście bardzo dobry. Nie na wyrost jego ocena. Szybka, sprawna obsługa. Smaczne śniadania, spore pokoje. Czysto, przyjemnie. Miłym zaskoczeniem okazała się możliwość korzystania ze SPA, które było wliczone w cenę hotelu. Korzystałem po trudach zwiedzania i mogę polecić. Z pokoju mogłem podziwiać miasto, za sprawą dużych okien.



Byłem niezwykle zadowolony z tego, że będę miał okazję odwiedzić Pragę. Co jakiś czas słyszałem od znajomych, że byli, zobaczyli Pragę, sporo też o niej czytałem. Poza tym jest jednym z naszych sąsiadów i uważam, że choćby z tego powodu należałoby ją odwiedzić. W związku z tym rosła we mnie nieodparta potrzeba wyjazdu.

Przed zaplanowaną podróżą zaopatrzyłem się jeszcze w przewodnik. Wybrałem z wielu pozycji, Pascala we współpracy z Itaką. Okazał się pomocny. Zastrzeżenie mogę mieć co do mapki wewnątrz. Skomplikowanie było się w niej połapać. Jednak najlepszy jest plan miasta. 


Tak oto wyszedł wylot do Pragi. Więcej o tym wyjeździe we wpisie:  SŁONECZNA PRAGA



środa, 23 października 2013

Spokój i komfort czyli podróż Premium Economy Class w LOT

Minęło już sporo czasu od mojego pomysłu na kolejny wpis. Ostatnimi czasy dni lecą bardzo szybko. Ledwie zaczął się tydzień, a jutro już czwartek wkrótce piątek i znowu kolejny weekend. W związku z tym mija też dużo czasu od moich ostatnich wojaży. 
Dzisiejszy wpis: jak mówi tytuł, będzie poświęcony temu, jak podróżowałem do Toronto. Więcej o Kanadzie możecie przeczytać tu do czego zapraszam. 

Zaczęło się miesiąc, może dwa przed wylotem. Musiałem przecież kupić bilety. Spędziłem nad tym kilka ładnych dni. Rozważałem naprawdę przeróżne opcje. A to z przesiadką a to bez. Zrodził się w mej głowie nawet taki pomysł, aby przy okazji zwiedzić jakąś stolicę, w której miałbym zmieniać samolot. W pierwszej wersji miało to wyglądać tak, że byłbym w Rzymie ok. 30 godzin. Oczywiście większość tego czasu spędziłbym w mieście, zwiedzając je. Na tyle o ile by się dało. Perspektywa siedzenia na lotnisku i czekaniu też mnie nie radowała. W końcu podjąłem decyzję. Bez przesiadki,  narodowym przewoźnikiem. 

Ponieważ był to lot długodystansowy, zdecydowałem się na rezerwację biletu w klasie pośredniej. Pośredniej pomiędzy ekonomiczną a biznes. Mianowicie w Premium Club/Premium Economy. Nie ukrywam, że kierowałem się również ciekawością nowego produktu oferowanego przez Polskie Linie Lotnicze LOT. I nie żałuję.

Już na samym początku warto wspomnieć, że pasażerowie podróżujący w klasie Premium mogą nadać dwie walizki o wadzie nie przekraczającej 23 kg - każda oraz mieć dwa bagaże podręczne nie przekraczające łącznie wagi 12 kilogramów. Jak się później okazało był to dla mnie duże udogodnienie, ponieważ na powrót nie byłem w stanie się spakować w jedną walizkę. Kolejną rzeczą są specjalne stanowiska do odprawy, które obsługują klasę biznes, a także opisywaną przeze mnie klasę premium. Nie musimy oczekiwać w kolejkach. Ostatnim przywilejem, który możemy poczuć na ziemi to pierwszeństwo wejścia na pokład samolotu. Obsługa gate'a zapowiadając boarding informuje, że priorytet wejścia mają osoby o ograniczonej sprawności ruchowej, klasa biznes oraz Premium. Tu również nie musimy oczekiwać w kolejce. 

Po wejściu do samolotu Boeing 787 Dreamliner załoga pomagała odnajdywać swoje miejsca. Fotele w klasie Premium są zdecydowanie szersze i wygodniejsze niż w klasie ekonomicznej. Dodam, że mam porównanie, ponieważ zimą podróżowałem Polskim Dreamlinerem i siedziałem w ekonomicznej. Pierwsze co rzuca się w oczy to właśnie wielkość foteli a także przygotowanie tej części samolotu do lotu oraz to, że w tej klasie jest 21 miejsc. Co sprawia, że lot jest przyjemniejszy, gdyż przebywa się z mniejszą ilością ludzi.
Na fotelach czekały już zapakowane poduszki i koce. A w kieszeniach przednich foteli były malutkie kosmetyczki, w których była opaska na oczy, stopery douszne, skarpetki, szczoteczka do zębów. W trakcie lotu dostaliśmy też słuchawki.
Pasażerowie klasy ekonomicznej również mogą liczyć na koce i poduszki, ale na kosmetyczki już nie. Muszą za nie zapłacić w samolocie. 




Po tym jak zająłem już miejsce podeszła do mnie stewardessa z tacą, która zaproponowała coś do picia. Wybór był duży. Woda, soki, wino musujące. Następnie można było wybrać prasę. 

Niedługo po starcie rozdano nam menu. A także ponownie proponowano napoje. 



Jak widać wybór był naprawdę szeroki. Wszystko było świeże, smakowite i elegancko podane. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że porcję są małe. To prawda. Nie są duże. Jednak ogólna ilość posiłków w trakcie lotu a także możliwość korzystania non-stop z przekąsek i napoi sprawia, że głodni na pewno nie będziemy. Poniżej posiłki z lotu do Toronto i z powrotem.








Jedzenie to nie wszystko. Do naszej dyspozycji mamy również system indywidualnej rozrywki. Dużo w nim różnych filmów, seriali, książek i gier. Monitor jest wyjmowany jakby z podłokietników. Wielkość wystarczająca. Aby podróż mijała nam komfortowo, możemy rozłożyć siedzenie do pozycji półleżącej. Odchylenie jest zdecydowanie większe niż w klasie ekonomicznej. Dodatkowo jest regulowany zagłówek i podnóżek. W trakcie lotu są zaciągnięte zasłonki co sprawia, że jesteśmy odseparowani od reszty samolotu. Do naszej dyspozycji cały czas pozostaje personel pokładowy, który naprawdę stara się o to, aby nasza podróż była dla nas czymś wyjątkowym. 

Małym minusem jest odległość do toalety. Aby się do niej dostać należy przejść przez pół samolotu uważając, aby na nikogo nie wpaść i np. go nie obudzić. Kolejną rzeczą są kolejki do toalet. No i wnerwiające wręcz było to, gdy nie można było wrócić na swoje miejsce przez 10 minut, bo akurat w tym czasie było zablokowane przejście przez personel pokładowy z wózkiem. Ale wiadomo, że przynajmniej takie niedogodności trzeba znieść. 

Ciekawym rozwiązaniem jest upgrade do Premium Class. Spotkałem się z tym w czasie powrotu. O ile na lot do Toronto samolot był pełniusieńki to na powrót było nieco mniej ludzi. W związku z tym załoga ogłosiła, że są wolne 2 miejsca w klasie Premium i chętne osoby za dopłatą mogą zmienić swoje miejsce i przenieść się do Premium. Skorzystała 1 osoba. Nie wiem ile taki upgrade kosztuje. Dowiedziałem się również kilka tygodni temu, że LOT wprowadził do swoich usług kolejny upgrade. Meal upgrade. Oznacza to tyle, że siedząc w klasie ekonomicznej, można za opłatą mieć takie posiłki jak w Premium Class i Businnes. Posiłki w Premium i biznesie są właściwie takie same. Niektórzy mówią, że już Premium to prawie jak biznes. I to jest prawda. 

Podróż na pokładzie Dreamlinera w klasie Premium Economy była bardzo udana. Doglądający pasażerów personel pokładowy, starający się o to, aby uprzyjemnić lot oceniam bardzo wysoko. Równie wysokie noty należy wystawić samej klasie podróży. Poczynając od udogodnień na "ziemi" a kończąc na samolocie. Taką opcję podróży wybrałbym drugi raz. 


W związku z pojawiającymi się pytaniami, wątpliwościami odnośnie tego czy jest to artykuł sponsorowany informuję, że nie jest. Gdyby taki był na pewno bym to zawarł w treści.

Dziękuję, że odwiedzasz T&M podróżniczo :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly