Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki podróżnicze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki podróżnicze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lutego 2017

Podróżuj z książkami - "Monsun przychodzi dwa razy" A. Janowska

W cyklu "Podróżuj z książkami" nadeszła pora na kolejną i tym razem dość sugestywną podróż. Podróż szlakiem pieprzu i innych przypraw przez Keralę, Oman oraz Zanzibar. W tę jakże niecodzienną podróż - na spotkanie z pieprzem zabiera nas Anna Janowska - autorka książki Monsun przychodzi dwa razy wraz z Wydawnictwem Muza.


"Po raz pierwszy zobaczyłam go przypadkiem. Oplatał zielonym uściskiem pień drzewa, wijąc się niczym wąż. Zielone liście w kształcie serc skrywały długie na palec grona pieprzu". To barwne słowa opisujące pierwsze spotkanie Autorki z przyprawą, którą jest pieprz. Pieprz jest zdecydowanie motywem przewodnim tej książki. Choć nie jedynym. Pojawiają się również goździki, wanilia, kardamon i wielu innych "bohaterów".

poniedziałek, 10 października 2016

Podróżuj z książkami - "Chiny bez makijażu" M. Jacoby

W cyklu "Podróżuj z książkami" nadszedł czas na kolejną pozycję. Tym razem na dobre przenosimy się do Azji. "Chiny bez makijażu", bo tak brzmi tytuł tej książki, autorstwa Marcina Jacobego otrzymałem od Wydawnictwa Muza. Państwo Środka jest mi tak odległe pod różnymi względami, że bez chwili zawahania, zdecydowałem się tę książkę przeczytać i przedstawić na blogu przede wszystkim dlatego, że lubię poznawać nowe miejsca.


Jak już wspomniałem, Autorem książki jest Marcin Jacoby - sinolog. W sumie na tym jednym słowie mógłbym poprzestać, ale uważam, że to trochę za mało.

środa, 20 lipca 2016

KONKURS "Pieszo do irańskich nomadów" [rozstrzygnięty]

W ostatnim wpisie do cyklu "Podróżuj z książkami" dołączył kolejny tytuł. Mam nadzieję, że większość z Was pamięta, że chodzi o najnowszą książkę autorstwa Łukasza Supergana - "Pieszo do irańskich nomadów", w której to Autor opisuje głównie swoją przygodę - wędrówkę przez góry Zagros w Iranie, ale nie tylko. Tak jak obiecywałem, miała być drobna niespodzianka. No i jest. Konkurs. 


KONKURS

Dzięki Wydawnictwu Muza mogłem przygotować dla Was konkurs, w którym będzie można wygrać jeden z dwóch egzemplarzy tej książki. 

Zadanie moim zdaniem nie należy do trudnych. Chciałbym również, aby nawiązywało ono do recenzowanej książki. Dlatego też w komentarzu pod tym wpisem, należy napisać czy i dlaczego chcielibyście odwiedzić Iran. Jeśli wśród Was znajdą się osoby, które nawet nie myślą o podróży w tamtym kierunku to też jak najbardziej niech napiszą dlaczego nie chcą odwiedzić Iranu. Jestem niezwykle ciekaw Waszych odpowiedzi, dlatego też interesuje mnie zarówno jedna jak i druga strona. Nie chcę ustalać maksymalnego limitu zdań, w którym powinniście się zmieścić, ale minimum to 3 zdania - aby zgłoszenie było brane pod uwagę. 

Zgłaszając się do konkursu, bardzo proszę o podanie swojego adresu e-mail na końcu swojego komentarza, dodatkowo może być również imię. E-mail jest bardzo ważny, dlatego też komentarze bez niego, będę uznawać za zgłoszenia nieważne. 

Czas trwania. Wysyłka. Konkurs trwa do 17 lipca 2016 roku. Po tej dacie - czyli 18 lipca, przystąpię do wyłonienia dwóch zwycięzców. Do 20 lipca skontaktuje się z tymi osobami, w celu ustalenia adresu wysyłki. Wysyłka na terenie Polski. Z powodu braku odpowiedzi od zwycięzcy, w ciągu 2 dni, wybieram kolejną osobę.

Jestem niezwykle ciekawy tego czy i dlaczego chcielibyście odwiedzić Iran lub dlaczego nie. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do tego konkursu i życzyć oczywiście tylko i wyłącznie wygranej. 


Powodzenia ! :) 



                       *KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY*

Wszystkim osobom, które wzięły udział w konkursie, serdecznie dziękuję. Z dużą ciekawością i przyjemnością czytałem Wasze odpowiedzi. 

Choć bym bardzo chciał, to niestety nie mogę wszystkich wynagrodzić. Zgodnie z zasadami zostały wybrane 2 odpowiedzi wygrywające. To właśnie one spodobały mi się najbardziej i to do ich Autorów "powędrują" nagrody. 

Książki wygrywają: 

1. Marek Tomaszewski  (potwierdzone)

2. Angelika                      (potwierdzone)      


Kolejność wygrywających odpowiada kolejności zgłoszeń - od najstarszego do najnowszego.

Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za udział i zachęcam do odwiedzania bloga :) 
                 

sobota, 9 lipca 2016

Podróżuj z książkami - "Pieszo do irańskich nomadów" Ł. Supergan

Całkiem niedawno otrzymałem od Wydawnictwa Muza, propozycję przeczytania, a następnie zrecenzowania książki pt. "Pieszo do irańskich nomadów" autorstwa Łukasza Supergana. Po zapoznaniu się z kilkoma informacjami na temat tej publikacji oraz wiedzą, że dotyczy ona Iranu czyli kraju leżącym w regionie, którym się interesuje, postanowiłem bez wahania, że bardzo chętnie przedstawię Wam ten tytuł na blogu. 


Na początku jednak chciałbym wspomnieć co nieco o Autorze tej książki. Łukasz Supergan to podróżnik, pasjonat gór - wędrowiec z krwi i kości. To moim zdaniem najlepiej pasujące określenie. Dlaczego ? W trakcie swoich pieszych podróży pokonał już kilka dobrych tysięcy km jeśli nie więcej. Odbył pieszą wędrówkę do Santiago de Compostela pokonując 4000 km. Z kolei wędrując przez góry Zagros w Iranie aż po Zatokę Perską przebył 2300 km. A przecież odwiedzał również jeszcze inne miejsca. Nie chciałbym sprawiać wrażenia, że te liczby - przebyte kilometry są najważniejsze, bo moim zdaniem nie są. Ale z pewnością robią wrażenie i budzą podziw z mojej strony. Za najlepszy sposób podróżowania Autor uznaje piesze wędrówki. Tak też przemierzał do irańskich nomadów. Warto jeszcze dodać, że nie była to pierwsza wizyta w Iranie.


"Pieszo do irańskich nomadów" to reportaż opowiadający w dużej mierze o pieszej wędrówce przez góry Zagros w Iranie. Jednak nie tylko. To również, a może i przede wszystkim książka o Iranie. Sporo możemy się dowiedzieć o tym państwie, obyczajach tam panujących oraz co chyba najważniejsze o ich mieszkańcach. Autor nie szczędzi miejsca osobom, które miał okazję spotkać podczas swojej wędrówki. Niektórzy z nich udzielali mu schronienia na noc, pomocy, a jeszcze inni częstowali herbatą i posiłkiem. Zatem w większości są to raczej pozytywne wspomnienia choć i nie brakowało osób, momentów, które lepiej puścić w niepamięć. To również dzięki licznym rozmowom, które momentami okazywały się męczące dla Autora, dowiadujemy się wielu interesujących rzeczy na temat mieszkańców Iranu oraz ich życia. 


Oprócz opisywania rzecz jasna swojej podróży, przejścia przez góry, Autor również nie ucieka od trudnego tematu jakim są słabości, przemyślenia. Słabości, które prędzej czy później w trakcie takiej wędrówki go dopadają. To co mi się spodobało to to, że próbuje się z nimi mierzyć, nad nimi zastanawiać, ale bez zbędnej filozofii. Jest w tym po prostu prawdziwy. 


Reportaż jest solidny i bogaty w treść. Podzielony na różne części, rozdziały. W kilku miejscach zebrane są zdjęcia, które przedstawiają krajobrazy, ale też ludzi, zwierzęta, życie ulicy i oczywiście szeroko rozumiane miejsca odwiedzone przez Autora. Warto dodać, że zdjęcia są dobrze podpisane - jeśli chodzi o dobór czcionki i widoczność podpisu. 


Czytając "Pieszo do irańskich nomadów" nie rozczarowałem się, ani też nie nudziłem. Jest to interesujący reportaż, dzięki któremu możemy przede wszystkim odwiedzić raczej rzadko uczęszczane góry Zagros. Ponadto była to dla mnie inna podróż niż zwykle. Dlatego, że poznałem sposób podróżowania Autora - wędrówka, który jest mi raczej obcy. Jeśli będziecie mieli okazję sięgnąć po ten tytuł to Was do tego zachęcam. Ponadto dowiecie się czy Autorowi w pełni udało zrealizować się cel podróży. 



"Zaczynałem dzień z wyraźnym planem, dokąd chcę dojść po kolejnych czternastu godzinach marszu, unikałem jednak pośpiechu. Wybierając podróż pieszo, zgodziłem się na tę powolność w przemieszczaniu i niepewność, co czeka za zakrętem". 
                                                                                 Ł. Supergan, Pieszo do irańskich nomadów, Muza, s. 282

Czy ktoś z Was miał już okazję przeczytać tę książkę ? A może zastanawialiście się czy warto ?


Już niedługo na blogu drobna niespodzianka. Śledźcie uważnie :) ---> KONKURS JUŻ TRWA 

Inne tytuły "Podróżuj z książkami" znajdziecie w części Książkowo


sobota, 28 maja 2016

Podróżuj z książkami - "Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej" P. Milewski

Ostatni wpis z cyklu „Podróżuj z książkami” pojawił się na początku tego roku. Zatem minęło już sporo czasu. Dlatego też to chyba odpowiedni moment na to, aby do cyklu, dołączyła kolejna pozycja. Tym razem zapraszam na podróż koleją transsyberyjską, a wszystko za sprawą książki autorstwa Piotra Milewskiego – „Transsyberyjska. Drogą żelazną przez Rosję i dalej”. Egzemplarz do przeczytania i recenzji otrzymałem od Wydawnictwa Znak. Dodam, że jest to już druga książka tego Autora, którą miałem okazję czytać.


„Transsyberyjska” – tak skrótowo będę nazywać tę książkę to w dużej mierze jak można się domyślić, zapiski z podróży koleją transsyberyjską, którą Autor miał okazję swego czasu podróżować. Jednak nie tylko. Sporo w niej także o samej historii i budowie kolei. Oprócz tego nie brakuje licznych nazwisk i dat, co w pewnym momencie staje się już trochę nużące, a co za tym idzie także męczące. To co czytałem z zaciekawieniem to czasem krótsze, a czasem nieco dłuższe historie ludzi spotkanych w trakcie podróży. Moim zdaniem jest to jeden z ciekawszych elementów tej książki. Oprócz tego na uwagę zasługują miejsca, które Autor odwiedza i trochę je opisuje, podczas przesiadek, krótkich przystanków. Jak dla mnie jest tego trochę za mało. Ostatnia rzecz, która mi się spodobała to zakończenie tej książki, które jednocześnie jest początkiem nowej podróży, podróży do Japonii.


Jeśli chodzi o sam układ książki to jest on raczej jasny, przejrzysty. W dwóch miejscach są zebrane zdjęcia z podpisami. Zarówno te z pociągu jak i z odwiedzanych miejsc.


Dzięki tej książce przynajmniej w jakimś stopniu można poczuć to jak się podróżuje koleją transsyberyjską. Przynajmniej tak mi się wydaje. Z pewnością na swój sposób jest to interesujące doświadczenie. Nie jestem jednak pewien czy Autor dołożył wystarczających starań, aby na poważnie zainteresować Czytelnika. Chyba trochę za dużo w tej książce historii i dat. Warto zauważyć, iż na jej końcu znajduje się kalendarium budowy kolei transsyberyjskiej. Zatem czy rzeczywiście trzeba było zawierać tyle dat w treści książki, skoro są one powtórzone na jej końcu ? Momentami to po prostu już nudzi. Jeśli chodzi o tę książkę to mam raczej mieszane odczucia. Jestem pewien, że mogła mi zdecydowanie bardziej się spodobać.


Czy ktoś z Was miał okazję czytać tę książkę ? Jeśli tak to jestem ciekaw Waszych opinii.

Chcielibyście odbyć podróż koleją transsyberyjską czy to raczej nie dla Was ? 

piątek, 15 stycznia 2016

Podróżuj z książkami - "Archipelag znikających wysp" S. Prokurat, P. Śmieszek

W pierwszym tegorocznym wpisie zapraszam Was na archipelag. A wszystko za sprawą książki, którą otrzymałem w prezencie, pod choinką. Jako jedna z pierwszych rzeczy, która rzuciła mi się w oczy to oczywiście okładka, która mnie trochę zaintrygowała. Postanowiłem więc zajrzeć do przedmowy i wówczas stało się jasne, że to książka o Archipelagu Indonezji. 


Jak być może część z Was pamięta, Azja jak na razie jest dla mnie dość obcym rejonem, o którym jak dotąd tylko czytam. Dlatego też do książek, które poruszają tematykę azjatycką, podchodzę z ciekawością. Nie inaczej było w tym przypadku. 

"Archipelag znikających wysp" jest o tyle interesujący, że oprócz pokazywania i opisywania poszczególnych miejsc w Indonezji, Autorzy kładą nacisk na ukazanie aspektów kulturowych i międzykulturowych tego regionu. To naprawdę bardzo cenne, ale i jakie ciekawe. Dążą także do ukazania piękna tego miejsca i jednocześnie wskazania współczesnych problemów, które dotykają ten kraj. Warto również dodać, że w pewnych momentach starają się obalać utarte opinie, stereotypy i tłumaczą pewne zjawiska. 


Dzięki tej książce możemy przenieść się w tamte realia i podróżować wraz z Autorami po wielu wyspach, poznając ludzi, których spotykają na swojej drodze, ich kulturę, zwyczaje itp. Zapewniam, że nie jest nudno. Przerwę w czytaniu zapewniają liczne zdjęcia, które dodatkowo urozmaicają lekturę.


Jak dla mnie minusem okazała się rzecz błaha - tak mogłoby się wydawać, ale z drugiej strony jednak istotna. Mianowicie chodzi o podpisy zdjęć. Bardzo często zdarzało się, że musiałem wysilać wzrok, wyginać kartkę pod światło, aby dostrzec podpis, który wtapiał się w zdjęcie, co nie ukrywam, że irytowało. Moim zdaniem to wina czcionki, która powinna być nieco większa, a przede wszystkim pogrubiona. Myślę, że wówczas nie byłoby żadnych problemów z ich odczytywaniem. Ale to chyba jedyna negatywna rzecz, którą dostrzegłem czytając tę książkę.


Na koniec może warto co nieco wspomnieć o Autorach. Domyślam się, że wiedzą o czym piszą, ponieważ są  związani z Indonezją i mają ogromną wiedzę na jej temat - co można wywnioskować po lekturze. Ponadto zamieszkiwali ją przez jakiś czas, a jeden z nich postanowił osiedlić się tam na stałe.

Jeśli będziecie mieli chęć, okazję przeczytać tę książkę to ze swojej strony naprawdę szczerze mogę ją polecić. Dzięki niej dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy na temat Indonezji nie tylko w sferze podróżniczej. 


Czy ktoś z Was miał okazję czytać tę książkę ? Jeśli tak to jestem ciekaw Waszych opinii.

A jeśli nie to czy zachęciłem Was, aby po nią sięgnąć, a może ten rejon świata niekoniecznie Was interesuje ?


niedziela, 29 listopada 2015

Podróżuj z książkami - "Dzienniki japońskie" P. Milewski

W cyklu "Podróżuj z książkami" przyszedł czas na Japonię, a wszystko za sprawą otrzymanego egzemplarza do przeczytania, a następnie zrecenzowania od Wydawnictwa Znak. Pomyślałem - Japonia ? Czemu nie. W sumie rzadko miałem okazję coś czytać na temat tego kraju i ogólnie rzecz biorąc regionu.  

"Dzienniki japońskie" jak sama nazwa mówi to zapiski z podróży, a nawet dwóch podróży do Japonii, które odbył Autor książki. Nie jest to więc typowa książka podróżnicza, z której dowiemy się np. tego jak przygotować taki wyjazd, co warto zobaczyć czy w końcu co nieco poznać ten region. A są to rzeczywiście zapiski, przemyślenia, spostrzeżenia i pewne historie, które były nieodłącznym elementem wyjazdów do Japonii. Mogę śmiało napisać, że Piotr Milewski przemierzał ten kraj wzdłuż i wszerz dokładnie obserwując to co dzieje się wokół niego. Dlatego też wspomniałem wyżej o pewnych spostrzeżeniach i przemyśleniach, których nie brakuje. 


Książka jest podzielona na II części - "Rok Królika" oraz "Rok Konia", przy czym ta druga jest zdecydowanie krótsza. Zdjęcia nie przeplatają się pomiędzy treścią, a stanowią dwie oddzielne wkładki zawierające od kilku do kilkunastu fotografii, które umieszczone są wewnątrz lektury. 

Przyznam, że pierwsze strony czytało mi się bardzo dobrze, z zaciekawieniem oraz oczekiwaniem, że tak będzie dalej. O to przecież chyba chodzi. Jednak brnąc dalej w lekturze stwierdziłem, że niektóre opisy, momenty czy przekazywane ogólne informacje, które raczej są powszechnie znane po prostu nudzą. Dlatego też nie ukrywam, że niekiedy miałem ochotę przeskakiwać linijki, aby pominąć przedłużające się historie. A to zdarza mi się naprawdę rzadko. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to formuła dziennika i, że jeśli skądś się wyjeżdża to najczęściej też się tam wraca i wspomina się o tym ponownie jak np. w przypadku Tokio czy Ebara-Machi. Jednak jak dla mnie trochę tego za dużo i powroty do tych miejsc nieco nużyły.  


Będąc po lekturze tej książki zacząłem się zastanawiać czy zachęciła mnie do odwiedzenia Japonii ? Nie wiem. Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że "Dzienniki japońskie" mogą coś więcej "powiedzieć", "przekazać" osobom, które jednak już tam były i znają miejsca odwiedzane przez Autora, a także realia tam panujące. 


Zatem przed pierwszym wyjazdem do kraju kwitnącej wiśni nie czytałbym tej książki, ale raczej po. Wówczas mogłoby być to ciekawe zestawienie tego co widziałem "ja", a co widział i jak opisał to Autor. Podsumowując "Dzienniki japońskie" początkowo zapowiadały się bardzo dobrze, ale koniec końców okazały się nieco rozczarowujące - oczywiście jak dla mnie.

Czy ktoś z Was miał okazję czytać ten tytuł ? Jestem ciekaw Waszych odczuć - czy są podobne do moich czy zupełnie odmienne ? 

Zapraszam do zapoznania się z innymi tytułami w części Książkowo.


wtorek, 29 września 2015

Podróżuj z książkami - "Przystanek Barcelona" K. Wolnik-Vera

Mija rok od mojego kilkudniowego wyjazdu do Barcelony. Pamiętam, że przed tamtą podróżą pokazałem Wam w przedwyjazdowym wpisie pewną książkę, dzięki której dowiedziałem się wielu interesujących rzeczy na temat samego miasta, ale nie tylko. Postanowiłem, że poświęcę temu tytułowi odrobinę więcej uwagi w oddzielnym poście. Kącik książkowy wydaje się być do tego idealny. Zatem zapraszam na "Przystanek Barcelona".


"Przystanek Barcelona" nie jest zwykłym przewodnikiem. To książka o Barcelonie, o niej samej -
o miejscach, ludziach i ich zachowaniach, o tradycjach. Autorka przybliża te miasto przeprowadzając przez nie, wskazuje punkty warte zobaczenia, udziela garści przydatnych informacji, doradza, przestrzega, sugeruje. Jednak też bardzo słusznie zauważa, że w książce opisana jest "jej Barcelona". Jest to świetna podstawa do odkrywania tego miasta zarówno we własnej wyobraźni jak i podczas pobytu tam na miejscu.


Przez książkę przebrnąłem dość szybko. Głównie dlatego, że dobrze się czyta. Oprócz tego jest sporo zdjęć. Całość jest dobrze ze sobą skomponowana, raczej nic nie przeszkadza, nie nudzi, a wręcz odwrotnie.


Tak więc osoby, które mają zamiar się wybrać do Barcelony po raz pierwszy, ale i kolejny zachęcam do zapoznania się z "Przystankiem Barcelona".


Lubicie czytać o konkretnych miejscach, niekoniecznie w formule przewodnikowej ? 

Poniżej przypominam wszystkie barcelońskie wpisy, które możecie znaleźć na blogu:




sobota, 12 września 2015

Podróżuj z książkami - "Lecę dalej. Tanie podniebne podróże" M. Filipczak

Tę książkę kupiłem kilka lat temu. Prawdopodobnie w tym roku, w którym się ukazała czyli w 2012. Może wydać się to śmieszne, ale jednym z powodów zakupu była okładka. Bardzo mi się spodobała, wydała mi się ciekawa, a w pewnym stopniu także urzekła - bo samolot i to jeszcze realny, realna linia, a nie coś wymyślonego ... . Czasem się zastanawiam czy nie za bardzo jestem "zakręcony" z tymi samolotami ;)


"Lecę dalej. Tanie podniebne podróże" to druga książka z trzech, które napisała Marzena Filipczak. Tytuł, który dziś przedstawiam to śmiało mogę napisać - typowy poradnik taniego lub jak kto woli w miarę taniego lub po prostu nie najdroższego podróżowania samolotami. Książka podzielona jest na dwie części. Pierwsza część -"Lecę sobie" zawiera dość zwięzłe opisy dwunastu podróży. Oprócz opisów i zdjęć na początku każdego rozdziału (konkretnej podróży), dowiemy się gdzie i za ile Autorka kupiła bilety, jak dotarła na miejsce, a także udzieli wskazówek np. co do wyboru terminu.


Druga część - "Lecę tanio" to z kolei garść przydatnych informacji np. o tanim lataniu, pakowaniu, ubezpieczeniach, przysługujących prawach pasażera i znalazłoby się jeszcze kilka poruszanych kwestii, a więc sporo tego. Wszystko napisane w taki sposób, że osoba, która dopiero próbuje swoich sił w podróżowaniu nie powinna mieć raczej problemów w przyswojeniu informacji. Co do taniego latania to oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, że trochę się pozmieniało i ceny, które obowiązywały 3-4 lata temu, dziś są lub mogą być inne. Natomiast osobiście, nie będę się wpisywać w trend mówiący o tym, że "era taniego latania się skończyła", bo moim zdaniem nie skończyła się całkowicie. Dlatego też uważam, że książka mimo wszystko jest raczej aktualna - przynajmniej w sferze odwiedzanych przez Autorkę miejsc choć w sprawach "samolotowych" także. 


Jestem prawie przekonany, że chyba każdy znalazłby w tej książce miejsce dla siebie. Jest ich dwanaście, a więc wybór duży. Możemy się znaleźć w znanych i popularnych miejscach takich jak Portugalia, Hiszpania, Włochy czy inne. Do tych jednak mniej popularnych szlaków zaliczyłbym np. Gruzję, Rumunię, Laponię. 


Dla kogo mogę polecić tę książkę ? Dla każdego kto choć trochę interesuje się podróżami no i oczywiście podróżuje - choć w sumie nie jest to warunek konieczny :) Muszę przyznać, że ten tytuł czytało mi się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jeżeli jest się już trochę doświadczonym w podróżowaniu to ta książka - poradnik może okazać się interesującym dopełnieniem. Natomiast jeśli dopiero zaczynamy myśleć o podróżowaniu to będzie to lektura na dobry start. Polecam. 

Czytaliście tę książkę ? Znacie ją, a może czytaliście coś innego, podobnego ?

O innym tytule tej Autorki mogliście przeczytać tu.

sobota, 18 lipca 2015

Podróżuj z książkami - "Etat w chmurach" T. Grzywocz

Jako pasjonat lotnictwa cywilnego, nie mogłem sobie odmówić zakupu, a następnie przeczytania tej książki. Jak pewnie możecie się domyślić czytałem niejedną książkę o podobnej tematyce i pewnie przeczytam jeszcze ich wiele. 


"Etat w chmurach" to dziennik pokładowy stewardessy pracującej w jednej z linii lotniczych z regionu Półwyspu Arabskiego. Nie dowiadujemy się jednak konkretnie o jaką linię chodzi, a także z którego kraju ta linia pochodzi. Czytając książkę można mieć jednak pewne domysły i przypuszczenia, choć nie ukrywam, że trzeba "być w temacie". Miejsce pracy nazywane jest przez Autorkę - "Arabowem". Na początku podkreśla ona, że wymyślona przez nią nazwa nie ma mieć negatywnego wydźwięku, a jest po prostu zwykłym określeniem, które przyjęła stosować w swojej publikacji. Moim zdaniem jednak pomimo zastrzeżenia, brzmi to dwuznacznie.


Autorka próbuje zapoznać czytelników z zawodem członka/członkini personelu pokładowego-stewarda/stewardessy. Ukazuje swoje początki, wspomina o rekrutacji, szkoleniu czy w końcu o pierwszym locie, a także o tym jak wygląda normalny dzień pracy. Cała książka składa się ze wspomnień, które powstały dzięki odbyciu przez nią licznych lotów. Nie brakuje różnych anegdot, mniej lub bardziej zabawnych sytuacji, opisów lotów, spostrzeżeń dotyczących konkretnych nacji czy w końcu wielu subiektywnych odczuć takich jak np. dotyczących jej ulubionych kierunków lotów. Choć jak dla mnie tematyka bardzo ciekawa to niestety, ale ten tytuł mnie nie porwał. 


Zbyt wiele w nim jednak stereotypowego postrzegania świata przez Autorkę (na szczęście ulegało to zmianie), a za mało konkretów i informacji na temat zawodu, który w danym momencie wykonywała- przynajmniej jak dla mnie. Po tytule spodziewałem się tego, że w jakimś stopniu wyczerpująco "opowie" mi o tajnikach pracy w tym zawodzie, przedstawi więcej szczegółów, a nie momentami będzie mnie nudzić. Miałem okazje czytać kilka innych książek o podobnej tematyce i w nich było to czego oczekiwałem. Szkoda, że tym razem tak nie było. 

Znacie tę książkę, czytaliście ją ? Może spodobała się Wam i absolutnie się nie zgadzacie z moją opinią ?

Inne podróżnicze tytuły możecie znaleźć w części  "Książkowo".


wtorek, 23 czerwca 2015

KONKURS przez trzy Ameryki [rozstrzygnięty]

Ostatnio cykl "Podróżuj z książkami" wzbogacił się o kolejny tytuł. Jak pewnie większość z Was pamięta, przedstawiałem najnowszą książkę dziennikarza sportowego radiowej Trójki - Tomasza Gorazdowskiego "Przez trzy Ameryki. 30 tysięcy kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej", w której to Autor opisuje swoją przygodę podróżniczą przez trzy Ameryki - północną, środkową
i południową. Zapowiadałem też małą niespodziankę, no i jest :)


KONKURS

Dzięki Wydawnictwu Znak, przygotowałem dla Was konkurs, w którym będzie można wygrać jeden z trzech egzemplarzy tej książki. 

Zadanie konkursowe jest proste, nawiązujące do tytułu książki. W komentarzu pod tym wpisem należy napisać czy jest jakieś miejsce, w którejś z trzech Ameryk, które koniecznie chcielibyście zobaczyć, odwiedzić i dlaczego akurat te. 

Przystępując do konkursu, bardzo proszę o podanie swojego adresu e-mail do kontaktu (opcjonalnie również imienia), na końcu swojego komentarza, to bardzo ważne ! W przeciwnym razie zgłoszenie uznaję za nieważne.

Czas trwania konkursu do 21 czerwca 2015r.  Po tej dacie przystąpię do wyłonienia 3 zwycięzców, których odpowiedzi najbardziej mnie zaciekawią. Ze zwycięzcami skontaktuje się drogą mailową do 23 czerwca 2015r. z pytaniem o adres wysyłki. Wysyłka na terenie Polski. Z powodu braku odpowiedzi od któregoś zwycięzcy w ciągu 4 dni, wybieram kolejną osobę. 

Jestem ciekawy jakie miejsca chcielibyście odwiedzić i dlaczego. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do udziału w konkursie i życzyć wygranej :)


Powodzenia ! 

                                     *KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY*

Wszystkim osobom, które wzięły udział w konkursie, serdecznie dziękuję. Z dużą ciekawością i przyjemnością czytałem Wasze odpowiedzi. 

Choć bym bardzo chciał, to niestety nie mogę wszystkich wynagrodzić. Zgodnie z zasadami zostały wybrane 3 odpowiedzi wygrywające. To właśnie one spodobały mi się najbardziej i to do ich Autorów "powędrują" nagrody. 

Książki wygrywają: 

1. Marta, Podróżniczo  (potwierdzone),

2. Agnieszka F.             (potwierdzone),

3. Iwona, Anonimowy  (potwierdzone).

Kolejność wygrywających odpowiada kolejności zgłoszeń - od najstarszego do najnowszego.

Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za udział i zachęcam do odwiedzania bloga :) 


piątek, 12 czerwca 2015

Podróżuj z książkami - "Przez trzy Ameryki. 30 tysięcy kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej" T.Gorazdowski

Niedawno otrzymałem do przeczytania i przedstawienia na blogu, majową nowość na rynku wydawniczym, prosto od Wydawnictwa Znak. Zaproponowano mi, abym zapoznał się z książką podróżniczą - "Przez trzy Ameryki. 30 tysięcy kilometrów z Alaski do Ziemi Ognistej", autorstwa Tomasza Gorazdowskiego - dziennikarza radiowej Trójki. Przyznam, że początkowo trochę się wahałem. Czytałem niejedną tego typu książkę, której autorem był właśnie dziennikarz, dziennikarka. Czasem można się po prostu naciąć, bo zawartość nie przedstawia niczego ciekawego, a wręcz nudzi. Na szczęście w tym przypadku było inaczej. 


Trzy Ameryki, to zbiór relacji z podróży Autora i jego kompana podróży. Przebyli Oni około 30,000 tysięcy kilometrów wzdłuż trzech Ameryk. Ich trasa wiodła począwszy od Ameryki Północnej, przez Środkową, aż do Południowej. Drogę pokonywali na różne sposoby, choć ich głównym środkiem transportu, który towarzyszył im właściwie przez cały czas był samochód. To dzięki niemu pokonali tak znaczną odległość.


Książka sama w sobie jest interesująca. Niezwykle rzadko zdarzały się momenty, kiedy zaczynałem się delikatnie nudzić. Nieodłącznym elementem są ciekawe zdjęcia, które dodatkowo ubarwiają przekazywaną treść. Czasem miałem niedosyt, że miejscami brakowało jednej, dwóch dodatkowych fotografii. Choć z drugiej strony nie mogę popadać w przesadę, bo ogólnie rzecz biorąc, zdjęć w całej książce nie brakuje. 


Trzy Ameryki w odbiorze nie są trudne. Dość łatwo można przebrnąć przez ten tytuł. Oprócz relacji z poszczególnych miejsc, bardzo trafnym elementem są krótkie wypowiedzi osób, które w danym miejscu przebywają od dłuższego czasu. Dzięki temu dowiemy się jednocześnie, jak dane miejsce widzi Autor, a jak osoba, która jest tam zdecydowanie dłużej. 


Dzięki książce, możemy odkryć kilka ciekawostek. Na przykład to, w którym mieście przemysł kinowy nie miałby sensu i dlaczego, w jaki sposób przekracza się granice w tym rejonie świata, a także gdzie zdaniem Autora można zjeść najlepsze steki. 


Podróż przez trzy Ameryki okazała się bardzo ciekawa, a momentami zaskakująca. Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu część II i III tej książki czyli Ameryka Środkowa i Południowa. Nie będę ukrywać, że temat Ameryk był mi raczej obcy, nie często o nich czytałem. Jeżeli będziecie mieli okazję przeczytać tę książkę, to ją polecam. Dodam, że Autor nie dorabia zbędnej ideologii do swojej podróży pomimo wcale niemałego dorobku podróżniczego. 



Może ktoś z Was czytał już tę książkę ? Jak wrażenia ? 


Wkrótce na blogu mała niespodzianka :)  Inne recenzje możecie znaleźć tu:

Książkowo


środa, 3 czerwca 2015

Podróżuj z książkami - "Pisane słońcem" M. Roszkowski

Jakiś czas temu otrzymałem do przeczytania, a także podzielenia się wrażeniami książkę Maćka Roszkowskiego pod tytułem "Pisane słońcem". To, co jako pierwsze rzuciło się w moje uszy i oczy, to z pewnością sam tytuł i zdjęcie na okładce. Muszę przyznać, że nie kojarzyłem tej pozycji. Wspomniany tytuł zwyczajnie mnie zaintrygował, ale też czytając skrót (o czym jest ta książka), zdecydowałem o tym, aby ją przeczytać i właściwie tego nie żałuję.


"Pisane słońcem", to zbiór historii, które przydarzyły się Autorowi w trakcie jego podróży po Azji. Spędził w niej prawie dwa lata, odwiedzając dość pokaźną liczbę miejsc jak np. Kazachstan,
Kirgistan, Indie, Iran, Chiny, Malezja, Laos, Singapur czy w końcu Tajlandia, a i to wcale nie wszystkie kraje. W książce nie znajdziemy szczegółowych czy też praktycznych informacji odnośnie każdego elementu i miejsca podróży, to nie jest przewodnik. 


Ale jest to książka, dzięki której odbędziemy bardzo świadomą podróż po wielu miejscach. Dowiemy się co nieco o samych ludziach, o miejscach, w których mieszkają. Będziemy świadkami niesamowicie pozytywnych momentów, ale też i bardzo trudnych jak np. pobyt w szpitalu związany z pewną chorobą, której Autor się nabawił. Wydaje mi się, że tak dość osobistej książki podróżniczej jeszcze nie czytałem. 

Jak widać udanych zdjęć nie brakuje, ale zdarzają się również takie, które nie są dobrej jakości, są rozmazane i trochę to razi. Czytając należy być w miarę uważnym, bo można zgubić wątek. Wynika to z tego, że książka nie opowiada jednej historii, ale różne. 


Z samej książki "Pisane słońcem" bije mocno pozytywna energia. To się czuje. Oprócz tego jest realistyczna. Gdy znajdujemy się w takim miejscu jak np. bazar, to doskonale odczuwa się atmosferę, która tam panuje. W książce jest również fajne to, że po prostu zwiedza się kawał Azji. To trochę inna książka podróżnicza. Jeżeli ciekawi Was region Azji i będziecie mieli gdzieś w zasięgu ręki "Pisane słońcem", to zachęcam do zajrzenia.


Jestem ciekawy czy znacie ten tytuł, a może ktoś z Was już ją czytał ? :) 

Inne tytuły możecie znaleźć w części Książkowo.

niedziela, 3 maja 2015

Podróżuj z książkami - "Leci z nami pilot" S. Mikosz

Gdy doszły mnie słuchy, że taka książka pojawiła się w sprzedaży, to bez chwili zastanowienia stwierdziłem, że chciałbym ją przeczytać. Wpadła w moje ręce stosunkowo po dość długim czasie od ukazania się. Nie musiałem jej  kupować czy wypożyczać, bo otrzymałem ją w prezencie. 


"Leci z nami pilot", to bardzo ciekawa książka o lotnictwie cywilnym od kuchni. Można się z niej dowiedzieć prawie wszystkiego co związane z liniami lotniczymi, samolotami i nie tylko. Całość napisana jest w przystępnym języku, specjalistyczne słownictwo, które czasem się pojawia nie sprawia żadnego problemu, bo w zasadzie jest ono od razu tłumaczone.  Książka podzielona jest na tematyczne części. Dowiemy się trochę o samych samolotach, działalności linii lotniczych, programach lojalnościowych, bezpieczeństwie w lotnictwie, pewnych zasadach czy o tym w jaki sposób są sprzedawane bilety lotnicze. To tylko kilka kwestii, które tu wymieniam.


W moim przypadku było tak, że za każdym razem przekładając kartkę, z zainteresowaniem czekałem na to, co przeczytam na kolejnej. Nie powiem, wciągnęła mnie ta książka i szybko ją przeczytałem.


Autorem "Leci z nami pilot" jest Sebastian Mikosz - obecny Prezes PLL LOT, sprawujący tę funkcję po raz drugi. Jednak książka została przez niego napisana wówczas, gdy nie był już szefem LOT-u (pomiędzy pierwszym, a drugim sprawowaniem funkcji). W związku z tym wszelkie informacje w niej zawarte można uznać jak gdyby za sprawdzone -  "z pierwszej ręki".

Tę książkę z czystym sumieniem mogę polecić. Jednak czy przypadnie do gustu osobom, które w ogóle nie interesują się lotnictwem ? Trudno jest mi na te pytanie odpowiedzieć. Jeżeli tak jest, ale jesteście ciekawi różnych dziedzin, to możecie po nią sięgnąć. Poza tym tak jak wspomniałem - właściwie wszystko co jest w niej przedstawione jest dobrze opisane, wyjaśnione. Myślę, że można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy.

Znacie tę książkę, a może ktoś z Was już ją czytał ? 


P.S. Wkrótce rozpocznę bałkańskie wpisy. Prawdę mówiąc nie wiem od czego zacząć - tak wiem, najlepiej od początku. Jednak tyle zobaczyłem, doświadczyłem, że naprawdę może być trudno to wszystko opisać. Poza tym jak na razie czuję się trochę oderwany od wszystkiego :) 


Cieszę się, że tu zaglądasz :) 

sobota, 4 kwietnia 2015

Podróżuj z książkami - "Paragon z podróży" P. Świątek, B. Szaro

Dziś moje odczucia po przeczytaniu "Paragonu z podróży" - czyli poradnika taniego podróżowania. O tej książce dowiedziałem się po pierwsze z niektórych blogów, po drugie ze sklepów internetowych. Albowiem był to naprawdę popularny tytuł, który jak mniemam całkiem nieźle się sprzedawał. Trochę posłuchałem, poczytałem, popytałem, okazało się, że większość osób, które tę książkę przeczytało ma pozytywne opinie. Pomyślałem więc - muszę mieć i ja (tę książkę, czy wrażenia to się okażę).


Książka jest bardzo bogata w treść. Głównie dotyczącą praktycznej strony podróżowania. Dzięki niej można się dowiedzieć o właściwie każdym z etapów przygotowywania podróży. Jak się zabrać do przygotowania  podróży - w co się spakować, co spakować, gdzie kupić bilety, co z noclegami, co z wyżywieniem , co z transportem i tak mógłbym dalej wymieniać. Znajdziemy również rozdział o tym jak i w jaki sposób przyoszczędzić. Choć właściwie jest o tym cała  książka - jak tanio podróżować. Autorzy musieli wykonać naprawdę sporo pracy, żeby zebrać aktualne dane dotyczące np. ofert przeróżnych przewoźników - autokarowych, kolejowych, lotniczych, ale nie tylko. Duży szacunek, bo z pewnością musiało to trochę czasu zabrać.

Muszę jednak przyznać, że mam mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki. Słysząc wiele pozytywnych opinii spodziewałem się trochę czegoś innego. Po prostu książka do mnie nie trafiła. I tak może przecież się zdarzyć. Wydaje mi się, że wszystko tutaj jest tak prosto napisane, tonem nieznoszącym sprzeciwu. Jej formuła utrudniała mi lekturę. Wyczuwam "między wierszami" to, że Autorom nie podoba się model wyjazdów zorganizowanych i są do tego nastawieni negatywnie, oprócz tego jedynym słusznym, właściwym bagażem w podróży jest plecak. Jasne, mają prawo do takiej oceny, bo każdy jeździ tak jak chce, lubi. Otóż moim zdaniem NAPRAWDĘ -  każdy ma prawo własnego wyboru do tego jak podróżować z czym, z kim i tak dalej więc nie krytykowałbym zanadto. Osobiście wolę sam sobie zorganizować jakiś wyjazd, ale też nie krytykuję tego, że ktoś będzie podróżować z biurem podróży, bo i mnie czasem się zdarza. I na koniec - tego co mi się nie podobało, a zaczęło się już na początku. Tuż po otwarciu okładki, przystąpiłem do przeczytania co nieco o Autorach. Ostatnie zdanie przy pierwszym z nich mnie trochę zirytowało. "Gorliwy katolik, który łamie stereotypy kojarzące się z osobami głęboko wierzącymi".  Rozumiem, że być może, dla Autora jest to ważne, ale co mnie to obchodzi jako czytelnika ? Mnie to w ogóle nie obchodzi i jaki ma to związek z poradnikiem podróży? Jasne, może za bardzo się czepiam. Ale po prostu piszę o tym, co mi przeszkadzało. I staram się być naprawdę obiektywny. Pokazuje to co mi się podoba i nie podoba. 


Ostatnim rozdziałem książki jest tytułowy paragon. Są to krótkie zestawienia podróży czytelników bloga Autorów. Pokazują w jaki sposób odbyła się podróż, ile całość kosztowała, a także krótki opis wyjazdu. Ciekawa i pomysłowa formuła.


"Paragon z podróży" to dobry poradnik dla osób, które już zaczęły przygodę z podróżowaniem oraz dla tych, które tę przygodę chcą rozpocząć - może właśnie bardziej dla tych drugich. To solidne źródło wiedzy. Jednak szczerze mówiąc, nie wiem z czego  wynikała spora popularność tego tytułu. Mnie jakoś szczególnie ta książka nie zafascynowała.  W każdym razie, aby wyrobić sobie zdanie czy też zdecydować co nam się podoba, a co nie warto najpierw to przeczytać. 

Ktoś z Was czytał ? Macie inne zdanie niż ja ? 

Miło mi, że tu zaglądasz. Cieszy nas to :) 

sobota, 7 marca 2015

Podróżuj z książkami - "Między światami" M. Filipczak

Tym razem o najnowszej, trzeciej już książce podróżniczej Marzeny Filipczak, którą kupiłem sobie jakiś czas przed wyjazdem do Estonii. Myślę, że część z Was być może kojarzy tę autorkę, a przynajmniej tytuły, które się ukazały  dotychczas. Zacznę jednak od jej ostatniej książki czyli "Między światami".


"Między światami" to zdecydowanie typowa - w pozytywnym tego słowa znaczeniu książka podróżnicza. Autorka opowiada o swoich przeżyciach, podróżach i towarzyszących im przygodach. Nie mogę nie wspomnieć także o tym, że Marzena Filipczak podróżując, spotyka na swojej drodze przeróżnych ludzi. Także im poświęca strony w swojej książce. Nie jest sztucznie, jakoś przesadnie "napompowane". Czyta się dobrze, a może nawet i bardzo dobrze. Tekst jest przejrzysty, czytelny i naprawdę ciekawy. Na pochwałę zasługują również zdjęcia, które przeplatają się wraz z tekstem. 


Autorka lubi Azję, to widać. W tej książce możemy z nią podróżować po Kirgistanie, Uzbekistanie, Osetii Pn. czy Iranie. Choć miejsc jest tak naprawdę o wiele więcej. Przytaczam tu zaledwie kilka z nich. Niekoniecznie musimy lubić dany region, jednak książka jest napisana w tak interesujący sposób, że chyba naprawdę zaciekawi większość. Myślę też, że w trakcie lektury i nie tylko, może pojawić się podziw. Dlaczego? Dlatego, że autorka podróżuje samotnie. Bo tak lubi, taki sposób jej najbardziej odpowiada. Tutaj zacytuję, to co napisała na swoim blogu i dodam, że te słowa bardzo mi się podobają: "Nie dorabiam do moich podróży żadnych ideologii. Robię to, bo lubię, a najbardziej lubię podróżować sama. To zupełnie inna jakość." Z tych słów oraz jej książki bije prawdziwość. Czytając, to zdecydowanie się czuję. 


Jeżeli będziecie mieli okazję, to polecam "Między światami". Oprócz tego mogę Was zachęcić także do pozostałych dwóch tytułów. Moim zdaniem nie powinniście się zawieść. Na koniec napiszę, że po prostu lubię książki tej autorki, bo zwyczajnie dobrze mi się je czyta. Wkrótce pewnie kolejne krótkie recenzje.

Również niedługo pierwsza relacja z weekendowego pobytu w Tallinnie :) Zaglądajcie na bloga :)

Czytaliście tę książkę lub inne tego autorstwa ? Jak Wasze wrażenia ? Podobne czy odmienne od moich ? 

Dziękuję, że tu zaglądasz. Cieszy nas to :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly