wtorek, 12 maja 2015

Kraków - na Kopcu Kościuszki

Mija właśnie miesiąc od słonecznego weekendu, który spędziliśmy w stolicy Małopolski. Najwyższa więc pora, pokazać przynajmniej jedno z miejsc, które odwiedziliśmy. Dziś zapraszamy Was do miejsca, które nie znajduje się raczej na głównym szlaku w centrum. Za to widoki  na miasto i jego okolice są naprawdę imponujące. Przed Wami - Kopiec Kościuszki. 


Zanim jednak zdjęcia, to może warto przekazać kilka praktycznych informacji. 

Ceny kształtują się następująco: 

- bilet normalny 12 zł

- bilet ulgowy 10 zł

- rodzinny (do 4 osób) 30 zł / (do 6 osób) 40 zł

Należy posiadać przy sobie gotówkę, ponieważ nie można płacić kartą. W cenę biletu wliczone jest oczywiście wejście na sam Kopiec, ale też zwiedzanie różnych wystaw - stałych oraz czasowych. Aktualne informacje odnośnie wysokości opłat, godzin otwarcia można znaleźć tu.

Dojechaliśmy z przystanku Salwator, linią autobusową 101. Wiem, że można też dotrzeć linią 100. 


Pomysł, aby zobaczyć Kopiec Kościuszki i na niego wejść spodobał mi się tym bardziej, ponieważ nigdy tam nie byłem. Poza tym ciekawie jest spojrzeć na miasto z jakiegoś punktu widokowego, a Kopiec niewątpliwe takim punktem jest. Przyznam, że był to naprawdę trafiony pomysł. Wysokość samego Kopca to 34 metry, ale jest on usytuowany na wzgórzu, które jak gdzieś doczytałem ma ponad 300 metrów wysokości.






Wejście na samą górę nie zajmuje raczej dużo czasu. Są czasem jednak "momenty", że trzeba złapać równowagę :) Zdarza się, że mocno powieje. Poza tym ścieżki są dość kręte, nie ma żadnej balustrady, łańcucha więc bardzo często ludzie schodzący z góry poruszają się lewą stroną. Czyli dla wchodzących jest to strona prawidłowa - prawa. Niekiedy trzeba się wyminąć, komuś ustąpić. Niestety nie wszyscy są w stanie być uprzejmi. Śmiechem żartem, ale jeżeli mamy kilka takich przypadków, to wejście może zabrać tę 1 minutę czy 2 minuty dłużej. Ale co to jest ?!  Widoki to wynagradzają.



Już bardziej nie dało się Wawelu przybliżyć :)


Na górze nie przebywało za dużo osób więc można było spokojnie robić zdjęcia i podziwiać panoramę miasta. Jednak trzeba było pewnie trzymać telefony, aparaty z uwagi na naprawdę bardzo silny wiatr. Doskonale było widać jego siłę, gdy spojrzało się na chmury. Nad miastem ich nie widać, ale po odwróceniu się o 180 stopni już tak.


Widzialność była dobra w związku z czym, gdzieś w oddali można było dostrzec góry.



Po jakimś czasie spędzonym na górze, przyszła pora na zejście. Chcieliśmy jeszcze zobaczyć wystawy, które zostawiliśmy sobie na koniec. Były makiety, figury woskowe i inne obiekty.







Będąc na Kopcu dowiedziałem się także, że radio RMF FM ma swoją siedzibę tuż obok. Nie dało się tego nie zauważyć. Znakiem rozpoznawczym był oczywiście żółty kolor i granatowe napisy :)



Czy naprawdę warto odwiedzić ten punkt na mapie Krakowa ? Moim zdaniem warto. Ale nie na każdym widoki robią wrażenie. Więc nie każdemu to miejsce musi przypaść do gustu. Bo z wystaw i widoków, to te drugie najbardziej mi się spodobały. Wkrótce pierwsze  bałkańskie wpisy :) 

Spodobała się Wam wizyta na Kopcu Kościuszki ? Ktoś z Was może już był, albo chce się wybrać ?

Miło nam,że tu zaglądasz :)

39 komentarzy :

  1. Tyle razy byłem w Krakowie, a na Kopiec Kościuszki jakoś nie trafiłem. Dzięki za pokazanie tego miejsca. Muszę się tam kiedyś wybrać. Pozdrawiam
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bywałem kilka razy, ale teraz dopiero po raz I "wypuściłem się" trochę dalej. Następnym razem chciałbym pojechać do Oświęcimia.

      Usuń
  2. To już miesiąc? Ech... Jak zwykle świetny wpis i zdjęcia. :)
    Pozdrowienia z Warszawy.
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to już niestety miesiąc. Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  3. O ile pamiętam w Krakowie są jeszcze inne kopce Wandy, Karkusa czy Piłsudskiego i masz rację jak się jedzie do Krakowa to na Starówkę. Wydaje mi się, że byłam na wszystkich kopcach, przy którymś na dole, bo był remont ale to było dawno. Planuje w wakacje Kraków, może warto spojrzeć na miasto z tej perspektywy i pojawiły się dodatkowe atrakcje jakich nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda. Są również inne chyba właśnie 3 kopce. Ja byłem jednak na Kościuszki :)

      Usuń
    2. Polecam Ci Tomku odwiedzenie wszystkich 3 kopców jesli będziesz w Krakowie, z Piłsudskiego podobne widoki, z Krakusa z trochę innej perspektywy,a z Wandy na Nową Hutę głównie :))
      Co do Kościuszki, zawsze sie śmiałam, że widać stamtąd moje mieszkanie :))
      Cieszę się, że przypomniałeś mi ponownie mój Kraków :)

      Usuń
    3. W Krakowie mamy sporo kopców, : Kościuszki, Piłsudskiego, Kraka, Wandy, Jana Pawła II i magiczne miejsce po nieistniejącym kopcu Estery (z pierwszych czterech widok cudny). I jeszcze warto pamiętać, że jeśli dojdziecie pod kopiec Kościuszki z psem (a tereny do tego idealne) to na sam kopiec już nie wejdziecie ;)

      Usuń
    4. Jak w Krakowie zapytasz 'którędy na Starówkę' to Cię pokierują na Warszawę ;) W Krakowie nie ma Starówki - jest Stare Miasto :)
      Dla mnie najpiękniejszy jest kopiec Kraka, następnie Wandy - niestety bardzo zaniedbany. Cóż, w Hucie, magistrat tej części miasta nie widzi.

      Usuń
    5. Dokładnie, słyszałem o tym. Cóż.. odnośnie tego, to po prostu bez komentarza.

      Usuń
  4. No właśnie dlaczego nie wpadłam żeby pójść na Kopiec Kościuszki będąc w Krakowie? Nie mam pojęcia, a widzę, że warto. Widok na Wawel bezcenny, szkoda, że za nim straszą takie wstrętne kominy:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie i one psują i tak już zepsute powietrze.

      Usuń
  5. Kopiec Kościuszki, ależ ja tam dawno nie byłam. Pamiętam jak robiliśmy wyścigi kto pierwszy dojedzie pod Kopiec rowerem, albo wbiegnie na górę:D Za czasów studenckich moje koleżanki wierzyły, że jak się na Kopiec pójdzie z chłopakiem to on zostanie mężem:D Muszę dodać, że w żadnym przypadku się nie sprawdziło:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. byłam, byłam, fajna panorama!

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam i bardzo mi się podobało!

    OdpowiedzUsuń
  8. RMF często nagrywa z Kopca, ale nigdy bym nie przypuszczał, że ich stacja jest tuż obok :?

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam tylko na kopcu Krakusa - niedaleko byłego obozu koncentracyjnego w Krakowie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle razy w Krakowie, a na Kopcu nigdy nie byłam! Trochę mnie te ścieżki przerażają, ale może tak źle nie będzie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będzie. Jest dobrze i będzie dobrze ;]

      Usuń
  11. Mimo, że wielokrotnie byłam w Krakowie Kopiec Kościuszki jest jeszcze przede mną..

    OdpowiedzUsuń
  12. Na kopcu byłam kila razy i miałam to szczęście, że była ładna pogoda i były wspaniałe widoki na bliższą i dalszą okolicę. Lubię od czasu do czasu tam wrócić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. W Krakowie byliśmy, ale na Kopiec Kościuszki niestety nie...widać mamy coś do nadrobienia, bo widoki niesamowite. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem szczerze, że od dziecka byłam w Krakowie chyba "z milion razy", ale nigdy nie odwiedziłam kopca. Nie wiem skąd to niedopatrzenie, ale będę musiała nadrobić tę zaległość, bo to aż wstyd ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bywałem wielokrotnie, ale pomysł, aby udać się na kopiec przyszedł dopiero podczas jednego z ostatnich weekendów.

      Usuń
  15. Zawsze staram się wchodzić na jakieś tarasy widokowe, ale jakoś ten Kopiec omijam szerokim łukiem :) Czuję, że teraz to już go nie przeoczę :) Wpis zadziała motywująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli trafisz na dobrą pogodę, to myślę że warto.

      Usuń
  16. Mieszkam w Krakowie już 5 miesięcy a na tym kopcu jeszcze nie byłem! Ale byłem na tym dzikim i bezpłatnym ukrytym w Lesie Wolskim, niestety zapomniałem nazwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięć miesięcy, to jeszcze nie wiele czasu. A więc nie dziwię się, że jeszcze nie odwiedziłeś tego miejsca. Ale wszystko przed Tobą :)

      Usuń
  17. Kurcze, lubię ten kopiec i piękną panoramę Krakowa i aż mi źle z faktem, że dawno tam nie byłam. Zmotywowałam się! Niebawem wyruszam na kopiec z latarką i aparatem by podziwiać!

    OdpowiedzUsuń
  18. Od zawsze Kopiec kojarzy mi sie z RMF FM, nie słucham tego radia, ale Inwazja Mocy za gówniarza to było spore wydarzenie, zakodowane mam w głowie: kopiec=rmf...
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam i już nawet pisałam na blogu. W tamtym czasie aż tak mocno nie wiało, ale też za spokojnie nie było. Cóż, mnie najbardziej rzuca się w oczy krakowski smog...

    OdpowiedzUsuń
  20. Wakacje zaczynam właśnie od Krakowa, miejsce wydaje się ciekawe, zapewne więc skorzystam...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem życzę udanych wakacji. A wizytę na Kopcu zdecydowanie polecam :)

      Usuń
  21. Ja byłem na Kopcu Kościuszki w lipcu zeszłego roku. Zabrała mnie tam Ciocia spod Krakowa. Warto było się tam wybrać, gdyż uwielbiam patrzeć na miasto z góry. Widoczność również była dobra, więc góry też były widoczne. Podczas wchodzenia trochę się zdziwiłem, że nie ma żadnych zabezpieczeń.

    OdpowiedzUsuń
  22. No i te kominy, które widać na panoramie miasta, robią klimat ;) Trochę jak w Łodzi!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja polecam tez Kopiec Kraka - świetne widoki i atrakcyjne sąsiedztwo - Podgórze, Fort Benedykt i Kościół św. Benedykta, najmniejszy kościół w Krakowie, powstały na miejscu poprzedniej świątyni w kształcie rotundy pochodzącej z ok. 1000 r (raczej sprzed 1000 roku, a może nawet sprzed chrztu Polski). Najlepiej oczywiście przyjechać we wtorek po Wielkanocy, na Rękawkę - festyn o korzeniach przedchrześcijańskich. Na Kopcu wtedy rezydują rekonstruktorzy, są średniowieczne kramy, rzemieślnicy, punktem kulminacyjnym jest bitwa. Na sąsiednim wzgórzu jest tradycyjny odpust z karuzelami i cukierkami imbirowymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację. Przy następnej wizycie w takim razie wybiorę się na Kopiec Kraka. Może nie będzie to dzień po Wielkanocy, ale spróbuję go odwiedzić :)

      Usuń
  24. Dobrze wiedzieć, że nie można płacić kartą. Dziękuję za tę informację. O tym, że mieści się niedaleko siedziba RMF FM wiedziałam, kiedyś (w czasach zamierzchłych) słuchałam tego radia. Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly