poniedziałek, 9 marca 2015

Weekend w Tallinnie cz. I

Weekend w Tallinnie był już zaplanowany od dawna, jeszcze przed Brukselą. Jak to zwykle u mnie bywa, wystarczą tylko bilety w rozsądnej cenie, trochę czasu i już mogę zacząć planować wypad. Tak było również w tym przypadku. Po 1 godzinie i 30 minutach lotu wylądowaliśmy w stolicy Estonii. Dziś część I - z samego serca miasta. 


Nasz hotel znajdował się na Starym Mieście. Dlatego też mogliśmy swobodnie dysponować czasem, nie trzeba było nigdzie się spieszyć. Początkowo pojawił się pomysł, aby na jeden dzień pojechać też do innego miasta jak np. Tartu czy Narva. Niestety godziny kursowania autobusów, pociągów nie za bardzo nam pasowały. Zwiedzaliśmy więc Tallinn.



To jak najbardziej miejsce centralne, niezbyt duży Ratusz oraz Rynek. Pomimo pochmurnych dni (tylko od czasu do czasu wyglądało słońce), kolorów wcale nie brakowało. Rzekłbym, iż to kolorowe miasto. Można się o tym przekonać na każdym kroku. W centrum najbardziej, ale poza nim także. Chciałbym jeszcze dodać, że w Tallinnie czułem bardziej "klimat" skandynawski niż wschodni. Wiem, że nie jestem w tym odosobniony więc chyba coś w tym jest.




Ogólnie odbieram klimat miasta jako kameralny. Najwięcej ludzi pojawia się w weekendy. W dni robocze widoczna jest zdecydowana mniejsza ilość osób. Spodziewam się, że może być trochę inaczej w sezonie letnim, a nawet jestem chyba o tym przekonany. Jednak wcale mi to nie przeszkadzało. Nie przeszkadzało mi również to, że jakby nie było - zwiedzaliśmy te miasto zimą, a nie w miesiącach cieplejszych. Jakoś przez te kolory było czuć w powietrzu ciepłą atmosferę. Przy jednym z "korytarzy" do wejścia na Stare Miasto stały kwiaciarki. Super było przechodzić koło tych stoisk. Pachnące róże i inne kwiaty no i oczywiście morze kolorów. 





Jak widać nie brakowało kupujących. I tak było właściwie od rana do wieczora, każdego dnia. Tędy też chodziliśmy do pobliskiego sklepu po drobne zakupy. Obok znajdują się dwa centra handlowe, dworzec autobusowy. Wszędzie jest dość blisko.

Tallinn to także miasto detali. Wszędzie wszystkiego pełno. W szczególności kotów - ale w postaci nieruchomej :) , mnóstwo figurek i tym podobnych rzeczy. Choć czasami zdarzają się pewne odstępstwa.





Większość jest w pewnym guście, ze smakiem. Na próżno tu szukać jakichś "wariacji".  Po Starym Mieście bardzo dobrze się spaceruje. Są szersze i węższe uliczki. W niektórych nie ma nic ciekawego, a i tak warto nimi się przejść, bo nie wiadomo gdzie się dojdzie. Fajnie się nimi błądziło choć zupełnie świadomie.





Idziesz, idziesz i wychodzisz nagle na otwarty plac przez który już przechodziłeś z kilka razy. Ale po raz pierwszy z innej strony. 


Poniżej Sobór św. Aleksandra Newskiego.  


Charakterystycznym elementem są pozostałości obronne - mury, baszty i tym podobne.  



Napotkaliśmy też Ambasadę RP, w dość eksponowanym miejscu,  obok Ratusza.


Dobrze, a teraz może spójrzmy na miasto z wysokości. Z jednego z tarasów widokowych.


Otwiera się zdecydowanie szersza perspektywa. Pomarańczowe, czerwone dachówki - mają w sobie to coś. 



Na Rynku mieści się najstarsza apteka w Europie. Szukaliśmy jej jak "szaleni", niepotrzebnie zeszliśmy z głównej uliczki :) 



Obok hotelu znajduje się kościół św. Olafa - st. Olav kirik, niestety ale kiedy  chcieliśmy do niego zajrzeć, to był zamknięty. 


Ale udało się wejść gdzie indziej.





Niekiedy chłód stawał się przenikliwy. Nie pozostawało nam nic innego jak zajrzeć do kawiarni. Do dziś pamiętam smak pysznej babeczki z truskawkami. W tym budynku mogliśmy właśnie zjeść ten deser.



Słodkości dodały energii, a herbata chwilowo ogrzała. Można więc było ruszyć dalej. Gdzie i w którą stronę pójdziemy dalej ? Jakie miejsca pokażemy ? To okaże się w kolejnych wpisach :)


Czy w ten sposób zapamiętana przeze mnie stolica Estonii przypadła Wam do gustu ? :) 

O Tallinnie również tu:

Tallinn nocą

Tallinn portowo i przemysłowo


Nocleg w Tallinnie na weekend i nie tylko zarezerwujesz na przykład na tej stronie. 


62 komentarze :

  1. No mnie przekonałeś, żeby tam pojechać! :))
    Choć mi się marzy kiedyś taki dłuższy weekend na Wilno, Rygę i Tallinn (chyba już o tym pisałam;)
    Aha! Własnie dotarła do mnie niespodzianka od Ciebie! Mapka i aż 2 magnesy - bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję!!! :) Jest mi niezmiernie miło, tym bardziej, że się po prostu nie spodziewałam :) Naprawdę nie trzeba było :)
    Jak tylko znajdę chwilę, magnesy pojawią się u mnie na blogu :)))
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przesyłka dotarła :) Właśnie, mnie została jeszcze Ryga. Myśleliśmy, że odwiedzimy ją teraz, no ale mówię - te godziny kursowania autobusów były dla nas niezrozumiale o dziwnych porach. Wilno, Tallinn jak najbardziej polecam :)

      Usuń
    2. Tallinna i Rygi nie widziałam, a Wilno w czasach gimnazjalnych, więc niewiele pamiętam :)
      Dlatego tak bardzo chciałabym te 3 państwa zwiedzić.
      I chyba na coś takiego można się pisać jedynie na wycieczkę autokarową, a takie bardzo lubię (choć wielu ludzi uważa mnie za dziwną, że lubię jeździć autokarami :D)

      Usuń
  2. No i zachęciłeś mnie do tego kierunku. Bardzo mi się podoba Twoja relacja . Jeszcze nie wiem kiedy się tam wybiorę, ale wpisuję to do moich planów.
    Pozdrawiam
    Kris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, trochę czasu poświęciłem na ten wpis. Zachęcam i będę ciekaw Twoich wrażeń. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Babeczki - mniam, od razu ślinka cieknie.
    Co do "klimatu" skandynawskiego to próbuję się doszukać co autor miał na myśli.
    Oświeć mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oświecam :) Będąc w Estonii czułem się bardziej jakbym był w Skandynawii a nie na wschodzie Europy . Będąc na Białorusi zdecydowanie czuje się to, że jesteś w Europie Wsch. A tam jednak (w Tallinnie) jest bardziej zachodnio i skandynawsko jak już wspomniałem.

      Usuń
    2. T nie dziwię Ci się tych skojarzeń ze Skandynawią, wszak Tallinn założyli Duńczycy! :D Zapewne więc coś z tego dawno przebrzmiałego klimatu pozostało. A Estonii nigdy nie było blisko do krajów słowiańskich!

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia, piękna Estonia! Kiedyś bardzo dużo czytałem o tym małym kraju i przyznam, że mnie zafascynował swoją historią i kulturą. Niebawem zamierzam wybrać się do Tallinna samochodem, póki co planuję i motywuję się :)
    Super relacja, czekam na następne wpisy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Estonia nie jest moim najbliższym celem, ale kiedyś na pewno i tam trafię, a na razie będę Twoją relację z zainteresowaniem czytać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. nidy nie zawitalam w tamte tereny, jakos mnie nigdy nie krecily. jest tyle innych mijsc ktore cce zobaczyc wiec narazie sobie podaruje z tamtymi kierunkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, jaka mewa, rozsmieszyla mnie :D Tallin jest na mojej liscie, kiedys przyjdzie na niego pora. A powiedz, napiszesz cos o jedzeniu? Akurat chyba nie mam za duzego pojecia o estonskich smakolykach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chyba rozczaruję. Za bardzo nie planuję,bo aż tak nie próbowałem :) Ale mogę zamieścić coś o dwóch specjałach przy okazji kolejnych wpisów :)

      Usuń
  8. Mewa wyskoczyła na mnie z ekranu z zaskoczenia, świetny motyw :D

    I podpisuję się pod Kasią, może coś o smakołykach? Coś Wam przypadło do gustu szczególnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę nic wymyślać, że szczególnie coś mi przypadło do gustu, bo właściwie jadłem tylko 2 regionalne dania. Może o tym wspomnę w kolejnym wpisie :)

      Usuń
  9. Byłam w Talinie dwukrotnie i też właśnie wspominam jako takie kolorowe, skandynawskie w klimatach miasto:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tallin to miasto zdecydowanie w moim guście. Śliczne kamieniczki, przytulne zakamarki, wąskie uliczki i zapadajęce w pamięć detale. Kadry takie bajkowe nawet czasami...Chciałabym pobyć trochę w takiej bajce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spodobałoby Ci się te miasto :)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawe miasto, chętnie się tam kiedyś wybiorę, bardzo podoba mi się, że mimo nie najlepszej pogody to bardzo kolorowe miasto. Miło będzie pospacerować wąskimi uliczkami, zajrzeć do apteki i w parę innych miejsc. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy klimat, ładnie tam :) bardzo udane zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Do szczęścia wystarcza mi uliczki i kamienice. W Tallinnie to jest dlatego, kupuję to miasto! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miasto bez reklam. Bardzo ładne. Kameralne, spokojne, jeszcze nie tak popularne jak inne stolice europejskie i przez to bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,nie jest jeszcze tak popularne. Aczkolwiek pewnie z czasem i to się zmieni. Myślę, że tak samo jest jeszcze z bliską od Tallinna - Rygą. Trzeba będzie i tam pojechać.

      Usuń
  15. Przyznam się, że Tallinn to jedno z miast, do którego bardzo chciałabym pojechać. To bardzo stare miasto, pełne historii. Zresztą cała Estonia jawi mi się jako interesujący kraj :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dokładnie taki sam mam odbiór, bardziej widzę tutaj Skandynawię niż wschodnie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Stolica Estonii przypadła nam do gustu :)) Bardzo ładne, klimatyczne miasto! Przyznamy, że Talin wyobrażaliśmy sobie zupełnie inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę :) Ja też muszę przyznać, że spodziewałem się czegoś innego (trochę gorszego), a rozczarowanie było bardzo przyjemne.

      Usuń
  18. Czytając bloga i oglądając zdjęcia na tym blogu mam ochotę wsiąść w samochód zwiedzać miejsca, które są tu polecane.
    Bardzo fajna relacja!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję to naprawdę bardzo miłe :) Może tak spontanicznie trzeba zrobić. To podobno najlepszy sposób na zwiedzanie :)

      Usuń
  19. Ja od dawna chce tam jechać. Po Twoim poście jeszcze bardziej. Też zwracam uwagę na detale, więc to miasto w sam raz dla mnie. A możesz zdradzić ile wyniósł pobyt? Ile kosztował przelot? Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne nie ma problemu. Myślałem, nawet o jakiejś części praktycznej, ale to dopiero za jakiś czas więc o cenach już piszę. Leciałem LOT-em, bilet w dwie strony kosztował 280 zł. Za 3 noce ze śniadaniami zapłaciliśmy 550 zł (za dwie osoby).

      Usuń
    2. To całkiem nieźle choć noclegi dość drogie. Takie tam ceny, czy można coś taniej wyłapać?

      Usuń
    3. Można, były też tańsze opcje. Ale jak dla mnie 225 zł (za os.) za 3 noce, na starym mieście ze śniadaniem, to nie było jakoś drogo :)

      Usuń
    4. No może rzeczywiście nie jest tak źle, ale tańsza opcja zawsze mile widziana:)

      Usuń
  20. Patrząc na zdjęcie nr 2 pomyślałam "O kurczę, Skandynawia!", a Ty potwierdziłeś moje odczucia kilka linijek niżej. Gratuluję ujmowania w kadr nie tylko obiektów, ale i klimatu :) To nie lada sztuka.
    Czekałam na wpis o Tallinie i cieszę się, że wcześniej nie miałam czasu go przeczytać - teraz mogę się nim delektować na spokojnie i oglądać zdjęcia i jeszcze raz oglądać, i oglądać. Tallin bardzo mnie intryguje i bardzo się cieszę, że mogę powędrować Waszymi śladami, chociaż niestety w wydaniu wirtualnym. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi , że masz takie pozytywne zdanie :)

      Usuń
  21. Piekne miasto, od jakiegos czasu sie nawet do niego przymierzam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytam, czytam, oglądam, czytam i nagle... koniec :( Czekam na kolejną część, ponieważ chciałam dowiedzieć się, co jeszcze udało się Wam zobaczyć :)
    Czerwone dachówki to chyba jeden z widoków, z którymi kojarzy mi się to miasto. Być może dlatego, że dość często pojawia się na pocztówkach. Aż muszę zobaczyć, bo nie mam pewności, że mam kartkę z tej stolicy europejskiej.
    Babeczka z truskawkami wygląda smakowicie, sama z chęcią bym taką zjadła w chłodne popołudnie, a tym bardziej w Estonii ;)
    Wąskie uliczki i kolorowe budynki, a do tego pozostałości po obronnej funkcji - coś co lubię! :) Nie wiem dlaczego, ale któreś zdjęcie skojarzyło mi się z... Jelenią Górą.
    W Tallinie ani w Estonii jeszcze nie byłam, ale nie wykluczam odwiedzenia tego miasta.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałem dużą obawę, że wpis może być przydługi i gdzieś pod koniec będzie już nudno :) Być może i jest coś podobnego z Jelenią Górą, ale z kolei ja tam jeszcze nie byłem. Obiecuję, że o Tallinnie jeszcze na pewno coś będzie i to nie raz :)

      Usuń
  23. Po zdjęciach bardzo kojarzy mi się właśnie z Wilnem ! :) Widzę, że oboje mieliśmy podróżniczy weekend.... Tak niewiele trzeba, by zwiedzić powolutku świat. Tanie bilety i troszkę wolnego czasu.

    Piękna starówka.. tylko tak błądzić między kolorowymi kamienicami i morzem kwiatów.

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne zdjęcia :-). Też chciałbym kiedyś odwiedzić Tallin i w ogóle różne miasta krajów nadbałtyckich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zachęcam. Można dzięki temu zobaczyć i poznać wiele interesujących miejsc. Mnie z krajów nadbałtyckich pozostała jeszcze Łotwa :)

      Usuń
  25. Miałam chyba dwa czy trzy lata temu wykupiony bilet do Tallina w jakiejś promocji, ale plany mi sie pozmieniały i nie poleciałam. Widzę, że jest czego żałować. Ale kiedyś jeszcze tam zajrzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem i tak bywa, że trzeba odwołać, przełożyć wyjazd. Życzę, abyś w końcu i tam wylądowała :)

      Usuń
  26. Zobaczylam pierwsze zdjecie i pomyslalam: wyglada jak Torun, ale mimo ze tez na "T" to jednak nie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem to nie Toruń. Toruń na blogu jest, ale zdecydowanie w szacie letniej :)

      Usuń
  27. Mieliśmy na sylwestra wybrać się w stronę Tallina i okolic, a wylądowaliśmy w Albanii. Mam nadzieję, że jednak uda nam się tam kiedyś dotrzeć, bo samo miasto sprawia wyjątkowo urokliwe wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie podczas ostatniego pobytu w Rydze kusiło mnie, żeby skoczyć do Tallina, ale nie wyszło i teraz myślę, że można by spróbować ponownie. Może uda się podczas majówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam. Wydaje mi się, że będzie nawet może przyjemniej, bo cieplej i zielono. A mnie z kolei pozostałą jeszcze Ryga do zobaczenia.

      Usuń
  29. Jak najbardziej przypadł, wygląda jak świetne miejsce na weekend!

    OdpowiedzUsuń
  30. prędzej czy później musimy się tam pojawić i wszystko zobaczyć na własne oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzięki za wirtualną wycieczkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobrze wspominam Tallin, ale to było ciężkie miejsce by być bez kasy i nie mieć gdzie spać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zgadzam się zdecydowanie. Choć ceny wydają się w miarę przyzwoite, to na dłuższą metę życie może okazać się drogie. Tak więc kasa potrzebna :)

      Usuń
  33. Szkoda, że tego wpisu nie widziałam wcześniej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no szkoda, bo wcale się nie ukrywał, jest tu od marca heh :)

      Usuń
  34. Niestety nie mogłam spędzić wiele czasu w Talinie, ale polecam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly