niedziela, 20 marca 2016

Rejs na Gozo - Gozo Channel Line

W poprzednim maltańskim wpisie mogliście zobaczyć stolicę Malty - Vallettę, do której i tak z pewnością jeszcze Was zabiorę. Cieszę się, że także Wam przypadła ona do gustu, a może nawet trafiła na listę miejsc, które chcielibyście zobaczyć. W tym wpisie nadal pozostajemy w klimatach maltańskich, ale nieco bardziej morskich. Zapraszam na krótki rejs promem Gozo Channel Line na wyspę Gozo. 


Wybierając się na Maltę, już wcześniej myślałem o tym, aby jeden dzień przeznaczyć na popłynięcie i zobaczenie sąsiedniej wyspy - Gozo. Byłem ciekaw, czy po kilkunastu latach od mojej pierwszej wizyty nadal pływają takie promy, które zapamiętałem oraz co i jak bardzo się zmieniło. Po dotarciu do portu Cirkkewa, skąd to mieliśmy popłynąć na Gozo i zobaczeniu tego promu pomyślałem sobie w duchu, że tak - te kilkanaście lat temu płynąłem podobnym, a może wręcz takim samym promem. Fajnie było tak sobie powspominać.



Promami Gozo Channel Line podróżują zarówno pasażerowie, jak i ciężarówki, samochody, motocykle. Niech Was zatem nie zdziwi uniesiony dziób oraz to, że przed bramą portu może ustawiać się "sznurek" aut. 


Wejście na prom jak i zejście z niego  może się odbywać przez dziób lub też przez rękaw. 


Informacje praktyczne

Promy kursują w ciągu dnia średnio co 30-45 minut. W godzinach późniejszych co godzinę, półtorej. W nocy co 2-3 godziny. Aktualny rozkład oraz inne informacje można znaleźć na tej stronie. Prom płynie nie dłużej niż 40 minut (liczę od wypłynięcia z portu). Jeśli chodzi o cenę standardowego biletu, to wynosi ona 4,65 €. Podana cena dotyczy takiego biletu, który widzicie poniżej - tam i z powrotem.


Uwaga ! Bilet kupuje się dopiero na Gozo, w kasie portu. Oznacza to, że wsiadając na prom na Malcie, nie musimy mieć absolutnie żadnego biletu. W celu uniknięcia ewentualnych kolejek, długiego oczekiwania, moim zdaniem warto kupić bilet od razu po przybyciu na Gozo, a potem niczym się nie przejmować. Bilet ma bardzo długą datę ważności i nie jest związany  określonym kursem - jak widać mój był ważny do lutego 2017 r. 



Jesteśmy już na promie ? To dobrze, czas wyruszać i trochę się porozglądać.



Podróż można spędzić na otwartym pokładzie (jeśli dobrze pamiętam, to nazywa się to sundeck) lub też w zamkniętej przestrzeni, gdzie jest bar, kawiarnia. Oczywiście przy tak dopisującej pogodzie większość pasażerów wybrała rejs na powietrzu, z powrotem również. 



Tak jak wspominałem - podróż trwa bardzo krótko. Na Gozo płynęliśmy 35 minut, ale z powrotem tylko nieco ponad 25. Płynąc, miałem nadzieję na to, że "po drodze" a nuż uda mi się gdzieś wypatrzeć delfiny. Czy zdążyliście już pomyśleć - "ale wymyślił, delfiny chciał zobaczyć" ? :) Rzeczywiście, może wygórowane to oczekiwanie, ale te kilkanaście lat temu miałem właśnie okazję zobaczyć kilka delfinów, które wyskakiwały z wody, a wszystko również w trakcie rejsu na Gozo. Tym razem, niestety, tak się jednak nie stało, a szkoda :)


Malta coraz bardziej zostawała w tyle, a z kolei Gozo coraz bardziej się przybliżało. 




Aż w końcu nadszedł moment na skręt w prawo i w ten oto sposób powoli zaczęliśmy na dobre dopływać do wyspy, a dokładnie- wpływać do miejscowego portu. 



Wąsko, a momentami nawet bardzo wąsko. Podziwiam załogi, że tak wprawnie potrafią manewrować tymi jednostkami. I już dobiliśmy do brzegu. 



Tak wygląda wejście do portu i sam port - widziane z drugiej strony.


Po zejściu na ląd można bezpośrednio kierować się w stronę terminala, gdzie przy wejściach oczekują taksówki, autobusy wycieczkowe oraz znajdują się przystanki autobusowe komunikacji miejskiej, którą to można dotrzeć między innymi do głównego miasta na Gozo -  Victorii (Rabat).


To już koniec rejsu na Gozo. Mam nadzieję, że był on dla Was w miarę przyjemny. W następnych wpisach pokażę Wam kolejne miejsca zarówno na Gozo, jak i Malcie. Gdyby pojawiły się z Waszej strony jakieś pytania, to chętnie na nie odpowiem, jeśli będę w stanie.


Lubicie podróżować promami, statkami ? Wybralibyście się w podobny rejs ? Może ktoś z Was już odwiedzał Gozo ? 


Z maltańskich wpisów mogliście już przeczytać: 



Podobne wpisy 




13 komentarzy :

  1. Czyli była to podróż sentymentalna?:)Bardzo podoba mi się Malta i myślę, że jest coraz bliżej góry mojej listy;) Podobnym promem płynęliśmy na Elbę jednak bilet trzeba było kupić od razu w obie strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę chyba tak. O ile cała podróż na Maltę raczej nie to w tym jednym przypadku - rejs na Gozo tak. Cieszę się. Mam nadzieję, że kolejne wpisy będą powodować tylko i wyłącznie wzrost chęci do odwiedzenia Malty :)

      Usuń
  2. Słyszałam od znajomej, że Gozo jest ciekawszą i ładniejszą wyspą do Malty, więc już jestem ciekawa, co Ty o tym myślisz, więc czekam na kolejne posty :)
    Rejs jak widać był przyjemny. Dobrze, że pogoda dopisywała, bo widoki wspaniałe. Szkoda, że nie było delfinów, no ale może następnym razem. Skoro już raz tam byłeś, to może i znów za jakiś czas tam popłyniesz :)
    Co do promów i statków, to korzystałam jedynie z rejsu promem do Szwecji z Gdynii i z powrotem. Było naprawdę dobrze i chętnie bym to powtórzyła w jakiś cieplejszy miesiąc niż listopad, gdyż na górnym pokładzie wówczas bardzo wiało i podziwianie widoków nie było aż tak przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo płynęłam jeszcze z Gdańska na Hel! :)
      I kiedyś w podstawówce mieliśmy rejs po jeziorze w okolicy Kruszwicy, ale nie pamiętam zbyt wiele, niestety.

      Usuń
  3. Ja nie lubię podróżować statkiem, ale na Gozo rejs bardzo mi się podobał. Szkoda tylko, że tego dnia byłam chora.Mimo to wspaniale - wiadomo:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię krótkie rejsy, na piekne wyspy i na odkrytym pokładzie ;)) Z przyjemnością się przepłynęłam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie bardzo mnie to cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie rejsy ale ten to marzenie...piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O Malcie myślę już od dawna, ale jakoś nigdy nie wychodzi, mimo że Ryanair lata tam z Wrocławia :) Śmieszna sprawa z tym biletem, że wsiada się bez niego i dopiero na Gozo trzeba kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie trzeba biletu kupować, ale jak ma się w planie powrót na Maltę...

      Usuń
  8. Radosnych Świąt Wielkanocnych życzy Aga z rodziną! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie jest po latach wrócić w to samo miejsce, powspominać.. :) Rejsy są już chyba nieodłączną częścią każdej naszej podroży. Jeśli tylko takie są oferowane zawsze z nich korzystamy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly