wtorek, 21 kwietnia 2015

Estonia - oczekując na odlot

To już ostatnie miejsce w Tallinnie, które Wam pokażę. Krótko czy może wręcz zdawkowo i wybiórczo. Zanim jednak kilka zdjęć, to wspomnę co nieco o samym miejscu.

- Lotnisko oddalone jest od centrum miasta o ok. 4-5 km;

- Położone nad jeziorem Ülemiste więc w zależności od kierunku startu/lądowania mamy możliwość zobaczenia tego jeziora;

- Dojazd autobusem komunikacji miejskiej linii nr "2" z lotniska do centrum i odwrotnie zajmuje ok. 15-20 minut, aby znaleźć się w centrum należy wysiąść na przystanku o nazwie "A. Laikmaa", koszt biletu u kierowcy to 1,60 EUR, podróż komunikacją miejską to jeden z najłatwiejszych sposobów dotarcia z/do portu lotniczego; 

- Patronem lotniska w Tallinnie jest Lennart Meri -  I Prezydent Estonii po odzyskaniu niepodległości tego kraju w 1991 roku; 

To sylwetkę tej postaci można zobaczyć w hali odlotów, w strefie odpraw (check-in).


Lotnisko samo w sobie jest nieduże. Dalekie od zgiełku, nieprzeciętnych tłumów. Terminal jest dość charakterystyczny, ponieważ pokryty jest niebieskim dachem. O ile może z ziemi  nie jest to tak dobrze widoczne, o tyle znad ziemi już zdecydowanie tak. W strefie zastrzeżonej (po kontroli bezpieczeństwa) znajduje się trochę lokali usługowych w tym jakieś bary czy restauracje. W sumie nawet dość tego sporo biorąc pod uwagę, że terminal naprawdę do dużych nie należy. Jest czysto, cicho, zaryzykowałbym, że dość kameralnie. Część "odlotów" wyłożona jest jakby parkietem czy też panelami, co moim zdaniem dodaje pewnego uroku. W pewnym momencie naszej drogi przez lotnisko natkniemy się na taką galerię.


Chyba po raz pierwszy spotykam się z taką galerią przedstawiającą osobistości, które były na lotnisku, w państwie i jest to pokazywane. Od razu te zdjęcia skupiły moją uwagę i przyznam, że z chęcią chwilę przystanąłem i poprzyglądałem się. Na powyższym zdjęciu "Głowy państw". Na poniższym "Ludzie". Jakość zdjęć może nie jest zadawalająca, ale coś jednak widać.


Poniżej "Sportowcy". 


A to "Gwiazdy".


Lotnisko jest dość dobrze oznakowane, nie ma dużo bramek do samolotów więc "kilometrów" się nie narobi. Do odlotu było coraz bliżej. 


Wpuszczanie na pokład samolotu odbywało się punktualnie i przez rękaw. Cieszyło nas to, ponieważ od pewnego momentu zaczął padać intensywny deszcz.


Wylecieliśmy o czasie, z kolejnymi doświadczeniami i pamiątkami z podróży :) 


Odnośnie galerii zdjęciowej złośliwi mogą  powiedzieć, że jak nie ma czym się chwalić, to pokazują kto znany tutaj był. Jednak zdecydowanie tego w ten sposób bym nie odbierał i jestem od tego daleki. Tym wpisem kończę przygodę z Tallinnem.

O stolicy Estonii pisaliśmy także tu:





Jeżeli ktoś z Was będzie potrzebować jakichś szczegółów, to odsyłam do strony internetowej lotniska. Ewentualnie jeżeli pojawią się jakieś pytania, a ja będę znać na nie odpowiedź, to chętnie udzielę informacji.

Przypomnę, że wpis był wcześniej przygotowany z uwagi na bałkańską przygodę :)    

Miło nam, że tu zaglądasz :)

15 komentarzy :

  1. Estonia jest niby blisko, a jednak tak się składa, że bardzo daleko jeśli chodzi o wybór wyjazdowych kierunków. Zawsze bardziej ciągnęło mnie na południe, aniżeli na północ. Myślę, że chciałbym to zmienić w niedalekiej przyszłości i zaplanować jakiś wypad do krajów nadbałtyckich :-)

    Serdeczności!
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Na początek proponowałbym zacząć od Litwy- Wilna i potem w górę mapy :)

      Usuń
  2. Nooo, dobrze, że się usprawiedliwiłeś, że wpis wcześniej napisany, bo wchodzę i sobie myślę...hmmm, przed momentem oglądałam piękne wieczorno-nocne zdjęcie nad Belgradem, a tu notka jeszcze z Estonii ;))) Można się pogubić ;)
    I jak Bałkany na tzw. pierwszy rzut oka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, akcja chaos :) Co do Bałkanów,to jest bardzo fajnie. Podoba mi się. Jestem już właściwie na pólmetku podróży :)

      Usuń
  3. Ja również nie odniosłam wrażenia, by galeria miała być formą chwalenia się. Jest raczej wspomnieniem historii lotniska :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lotniska mnie fascynują bez względu na to gdzie się znajdują:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak , czasem jak jest wena to posty można przygotować wcześniej. Baw się dobrze na Bałkanach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Ale to chyba rzadkość. Co do Bałkanów, to jestem na półmetku :)

      Usuń
  6. Te galerie pewnie mogą kogoś śmieszyć - zwłaszcza fakt, że pomysłodawcy nie wstawili zdjęć wprost z lotniska, ale fotki wyszperane z sieci - ale ja uważam, że są rozkoszne. Jak gazetki ze świetlicy szkolnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah dokładnie. Miałem podobne skojarzenie co do gazetki szkolnej :)

      Usuń
  7. Dobrze wiedzieć. Litwa, Łotwa, Estonia jest w naszych najbliższych planach. Galerie wyglądają jak gazetka szkolna :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Estonia tak chcialo by mmi sie do niej poleciec. A jezyk taki odlegly, zupelnie nie z grupy jezykow indoeuropejskich, co zaraz widac chociazby w nazwie Warszawy. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że ci ludzie nie są podpisani, połowy nie poznaję :) Jednak fajnie jest poobserwować twarze.Podoba mi się bliskość jeziora :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałem wpaść do Tallina przy okazji wizyty w Rydze, ale jakoś się nie udało. Za to pocieszające jest to, że LOT ma tam zawsze jakieś bilety w dobrej cenie, więc mam nadzieję, że niebawem!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly