niedziela, 6 września 2015

Odkrywając Podlasie - Rezerwat Pokazowy Żubrów

W tej części cyklu "Odkrywając Podlasie" zapraszam Was ponownie do Białowieży, a właściwie w jej okolice. W samej Białowieży mieliście już okazję zobaczyć tamtejszy skansen, a dziś kolejna odsłona. 


Rezerwat Pokazowy Żubrów. Położony nieopodal Białowieży, zjazd do rezerwatu jest tuż przy szosie. Raczej nie sposób go przegapić dzięki znakom.



Jak można się domyślić, w tym rezerwacie można zobaczyć "na żywo" żubry lub jak kto woli "króla puszczy". :) Choć w zamknięciu. Nie jest to jednak typowe ZOO i nie należy tego mylić dlatego, że powierzchnia dostępna dla zwierząt jest bardzo duża, a środowisko, w którym żyją ma charakter pół-naturalny. Pomimo tego, że w nazwie jest tylko żubr to nie oznacza, że nie ma tam innych zwierząt. Są. Głównie te, które są charakterystyczne dla tego obszaru. Na próżno szukać tam tygrysów, słoni czy niedźwiedzi polarnych. Co to to nie. Bilety wstępu kosztują 9,00 zł i 5,00 zł*. Do nabycia w kasie.

Na początku oczom ukazał się jeleń. Choć jego dostrzeżenie sprawiało problem, ponieważ częściowo przebywał w dole. Dlatego też widać tylko połowę.


Kolejnym zwierzakiem był ten łoszak. Przyznam, że ani on, ani też jego rodzice wcale nie stronili od ludzi. Chyba wręcz odwrotnie, a mają przecież dość duży teren i mogą się znacznie oddalić od ogrodzenia, ale może lubią towarzystwo :)


Nie mogło zabraknąć rysia. Jak to zwykle bywa z kotami - ucinał sobie drzemkę. Nie odwiedzałem rezerwatu po raz pierwszy i stwierdzam, że ryś najczęściej przebywa właśnie w tym kącie.


Innym, moim zdaniem mniej przyjemnym zwierzęciem (przynajmniej z wyglądu) jest sztucznie wyhodowany żubroń. Żubroń to krzyżówka żubra i krowy. Oprócz charakterystycznej maści sierści, niektóre z osobników są bardzo duże wręcz trochę nienaturalnie. Ten okaz akurat jest powiedzmy w normie.


Z jednej strony rezerwat jest spory, a z drugiej strony jego przejście wcale dużo czasu nie zajmuje. Ma to jednak też związek z tym, że nie wszystkie zwierzęta da się obejrzeć. Niektórych z nich po prostu nie widać. Dlatego też zwiedzanie idzie trochę szybciej.


Koni polskich nie sposób nie zauważyć. Przebywają na dużym otwartym terenie i w sumie też trzymają się raczej bliżej ludzi. A wyglądają naprawdę godnie.



Na koniec zostawiłem zdawałoby się najważniejszy punkt wycieczki po rezerwacie. Żubr. Gatunek w dalszym ciągu chroniony oraz narażony na wyginięcie. Jednak w mniejszym stopniu niż kiedyś. Zwierzę duże, albo nawet i bardzo duże. Większość osobników zamieszkuje właśnie Puszczę Białowieską zarówno po stronie polskiej jak i białoruskiej. Oprócz tego żubry można spotkać w kilku innych regionach Polski.



Czy w Białowieży lub okolicy można zobaczyć żubra na wolności ? Można. Ale trzeba mieć bardzo, ale to bardzo duże szczęście. Osobiście widziałem żubra tylko raz, a w okolicach bywam dość często. Wydaje mi się, że największe prawdopodobieństwo spotkania może wystąpić w drodze przez puszczę. Zdarzały się przypadki, że żubry wychodziły na drogę i ją blokowały przez krótki czas. Wówczas należy jednak przestrzegać elementarnych zasad bezpieczeństwa i nie wysiadać z samochodu. Warto również zastanowić się czy w miarę możliwości trochę nie oddalić się od osobnika lub stada, bo nigdy nie wiadomo co może im przyjść do głowy. Słonia rozgniatającego samochody mogliśmy już oglądać, żubra przynajmniej rysującego karoserię chyba jeszcze nie.

Miejscami uwagę mogą przykuwać stare, połamane drzewa. Jeżeli ktoś chciałby przejść się nieco po puszczy to jest specjalna kładka żubra - tzw. żebra żubra (ok. 4 km długości), która prowadzi z Białowieży do rezerwatu i oczywiście odwrotnie. Szedłem nią kilka ładnych lat temu, była w średnim stanie.



Oprócz pokazanych tu zwierząt, rezerwat zamieszkują jeszcze wilki, dziki chyba również sarny. Tak jak wspominałem - nie wszystkie zwierzęta da się zobaczyć.

Odwiedzaliście kiedyś jakiś rezerwat ? Widzieliście "króla puszczy" ? :) 


*ceny aktualne w miesiącach lip/sie 2015 r. 

29 komentarzy :

  1. Byliśmy tam w ubiegłym roku, niestety niektórych zwierząt nie było w klatkach jak np. rysia. Jeżeli chodzi o żubra to widzieliśmy kilka, nawet młode. Ten rezerwat to fajna sprawa na np. wypad rodzinny z dziećmi, ale i samemu warto tam zajrzeć. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, niekiedy to loteria żeby zobaczyć jakieś zwierzę.

      Usuń
  2. Pooglądałam sobie ostatnio żubry, ale we wrocławskim ZOO. Ale tu widzę, ze też i inne zwierzątka sie znalazły :)
    Fajnie, że je uchwyciłeś :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia!W moich okolicach też są żubry.Można je zobaczyć pasących się na polach.Piękne i majestatyczne .

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim marzeniem jest spotkać żubra na wolności...

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja pierwsza "prawdziwa" wycieczka bez rodzicow byla wlasnie do Bialowiezy I wowczas to tylko jeden jedyny raz zubry widzialam. Od tamtej pory wiele czasu minelo, ale jakos nie po drodze mi bylo z zubrami. Kto wie? Moze pora by sie wybrac ponownie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ! Jak będziesz to może uda Ci się również zajrzeć do Białegostoku i się spotkamy. Z drugiej strony w Warszawie będę jeszcze częściej więc może być i WAW :)

      Usuń
  6. Nigdy tam nie byłam a żubronia widzę pierwszy raz w życiu. Człowiek uczy się całe życie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Żubra widziałam tylko raz w życiu właśnie w jakimś rezerwacie - ale mam nadzieje że będzie mi dane jeszcze jakiegoś zobaczyć !

      Usuń
  7. Byłam w rezerwacie, niestety żubra nie można było wtedy zobaczyć. Nie mówiąc o spotkaniu na wolności, bo też nie widziałam. Łosie na wolności za to widziałam, mam blisko do Osowca Twierdzy i w lasach można jak najbardziej je spotkać, a czasem nawet przy drogach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osowiec ? No to jak najbardziej dobra okolica do tego, żeby wypatrzyć łosia :) W sumie to nie mało ich i na Mazurach i Podlasiu.

      Usuń
  8. Piękne zdjęcia puszczy! Do Białowieży nie dotarłam i króla puszczy jeszcze nie poznałam ;) Za to w Kurozwękach można było podpatrzeć bizony i wyleniałego wielbłąda (dobrych kilka lat temu) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam żubry, ale w Gołuchowie. W rezerwacie zapewne już jakimś byłam, ale nic nie mogę sobie teraz przypomnieć. Ryś jest cudowny, uwielbiam tego zwierzaka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja niestety nie byłam, a nabrałam wielkiej chęci po tym poście. szkoda, że poza takim rezerwatem rzadko można je spotkać...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie widziałam, ani też nie słyszałam Łoszaku... Dziwnie trochę wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To po prostu określenie na małego łosia. :)

      Usuń
  12. Fajny pomysł za spędzenie dnia. A i cena niezbyt wysoka :) Ciekawe kiedy wyląduje w tym rejonie Polski ...

    OdpowiedzUsuń
  13. dziwi nas trochę, że krzyżówka krowy i żubra to nie żubrówka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niewątpliwie żubry zyskały na popularności, odkąd "pewne" piwo stworzyło bardzo udaną kampanię reklamową. A że żubr występuje w puszczy, to miło jest go zobaczyć w tych bardziej naturalnych warunkach, nawet jeśli nazywa się to "rezerwatem pokazowym".

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę smutno wyglądają te żubry :( Nie przepadam za rezerwatami, ZOO i innymi podobnymi wymysłami, ale z chęcią zobaczyłabym kiedyś żubra i te inne zwierzaki na wolności

    OdpowiedzUsuń
  16. Żubr mnie się kojarzy jenoznacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wybierając się do takiego rezerwatu mamy przynajmniej jakąś pewność, że żubra zobaczymy. Mnie by to wystarczyło. Przynajmniej ja i żubr czujemy się bezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne miejsce, no i takie edukacyjne! Myślę, że idealne na wypad rodzinny z dala od miasta. Dzięki za tą relację

    OdpowiedzUsuń
  19. Ach Podlasie, moje marzenie na kiedyś tam... fajny post i piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. Ja lubię swój region :)

      Usuń
  20. Dobry Żubr nie jest zły. Fajne fotki. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny mamy kraj, szkoda, że przez tyle lat nie udało mi się dotrzeć do tak wielu miejsc, na przykład do tego. Mam nadzieję, że nadrobię! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę owocnego nadrabiania ;)

      Usuń
  22. z żubrem zawsze po drodze :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly