Nadeszła pora na ostatni wpis w tym roku. Tym razem jednak, zapraszam w podniebną podróż. A to oznacza, że post zasili cykl "Lotniczo". Dla przypomnienia - w poprzednim lotniczym artykule mogliście podziwiać "Świat z okien samolotu".
W tym wpisie podzielę się z Wami sytuacjami, zachowaniami w samolocie, które mnie zwyczajnie wkurzają. Stwierdziłem, że jak mam narzekać to jeszcze w starym roku, a nie na początku nowego :) Sytuacje czy zachowania, o których za chwilę przeczytacie, a część z nich będziecie mogli nawet zobaczyć, nie są żadnym rankingiem. To mój subiektywny wybór, z którym nie każdy musi się zgadzać.
Zaczniemy jeszcze na ziemi.
1. Wejście do samolotu niewłaściwym wejściem. Nr miejsca znajdujący się na karcie pokładowej wskazuje również to przez które wejście - przednie czy tylne należy wejść do samolotu (ma to zastosowanie, gdy samolot stoi na oddalonym od terminala miejscu postojowym, a wejście odbywa się przez min. dwoje drzwi) . Oprócz tego na kartach pokładowych (w zależności od linii) dodatkowo znajduje się informacja, do którego wejścia powinniśmy się kierować. Ale nie. Niektórzy wiedzą przecież lepiej i w jakimś amoku, popłochu szturmują niewłaściwie wejście, blokując następnie połowę samolotu przedzierając się z tyłu na przód lub odwrotnie w poszukiwaniu swojego miejsca. O sprawnym boardingu, a również często i rozkładowym odlocie można zapomnieć.
2. Nie zwracanie uwagi na personel pokładowy w czasie instrukcji bezpieczeństwa oraz prezentacji wyposażenia awaryjnego samolotu. Bo po co ?! Leciałem tyle razy, znam na pamięć, nigdy nic się nie stało to i teraz też się nie stanie. Pewnie takie lub podobne wytłumaczenia można słyszeć. Ja bym powiedział - nigdy nie mów nigdy. Przecież sporo ludzi nie lubi latać, odczuwa znaczny dyskomfort z tym związany. Nie rozumiem dlaczego niektórzy pasażerowie nie zapewniają sobie minimum bezpieczeństwa, Minimum, które jesteśmy w stanie sobie sami zapewnić - my - pasażerowie, nie załoga i nie cały sztab ludzi pracujących w lotnictwie czy też w organizacji danego lotu. Jak ? Stosując się do próśb i zaleceń załogi - zwracać uwagę na załogę w trakcie instrukcji bezpieczeństwa, nie używać słuchawek i urządzeń elektronicznych kiedy prosi o to załoga, przełączać urządzenia w tryb samolotowy, nie zasłaniać okien w odpowiednich momentach, dobrze ulokować bagaż. Można by jeszcze dalej wymieniać, bo jest tego trochę. Przede wszystkim należy słuchać załogi, przecież o zasadach bezpieczeństwa wie najlepiej.
3. Gdy krótko po starcie sygnalizacja zapiąć pasy zostaje wyłączona... . Nagle znaczna część osób akurat dokładnie w tym momencie potrzebuje czegoś ze schowków bagażowych, oprócz tego zaczynają się spacery... spacery po pokładzie do końca nawet nie wiadomo dokąd, ot tak sobie. Nawet to mnie nie wkurza, ale na swój sposób bawi. Czy naprawdę niedługo po starcie natychmiast potrzebujemy zawartości bagażu podręcznego ? Odpowiadam sam sobie. Czasem tak. Z moich obserwacji wynika jednak, że niektórzy ludzie sięgają do schowków kompletnie po nic, nie wiedzą po co, nic z nich nie wyciągają. Może to syndrom ? Przede mną i za mną też to ja też... .
4. Zdejmowanie butów. W tym przypadku to akurat miło, że pasażer nie położył się na fotelach w butach. Mimo wszystko nie lubię takiego zachowania, nie akceptuję go. Sam również nie zdejmuję butów bez różnicy czy to samolot czy pociąg. Jestem jeszcze w stanie JAKOŚ zrozumieć, że podczas lotu 6h czy 8h i więcej może ktoś naprawdę tego potrzebuje, no ale nie wtedy, gdy lot trwa 2h... no błagam. (ale z drugiej strony czy na tak długie rejsy nie powinno się zakładać lekkich, po prostu odpowiednich butów?). Poza tym w szczególności na dłuższych trasach, trzeba zdać sobie z tego sprawę, że nogi puchną i założenie butów może być naprawdę bardzo trudne, a wręcz niewykonalne. Przynajmniej jeden pasażer, który leciał ze mną w samolocie do Kanady boleśnie się o tym przekonał.
5. Spożywanie alkoholu w nadmiernych ilościach i tego niezakupionego na pokładzie. Alkohol na pokładzie... temat rzeka. I te niemalże dziecinne zagrywki niektórych pasażerów, którzy pociągają wino, a czasem i coś mocniejszego z butelki zakupionej na lotnisku, a następnie ją nieudolnie chowają - kitrają, bo idzie członek załogi i żeby tylko nie zobaczył. Żałosny obrazek spotykany nie tak rzadko. Czy naprawdę nie wygodniej, ale i kulturalniej jest zamówić coś do picia na pokładzie, jeżeli mamy ochotę na alkohol ? Ktoś powie, że za drogo. No to nie kupuj, nie pij, ale też nie łam zasad bezpieczeństwa. Znowu powracamy do słowa klucz - bezpieczeństwo. Oczywiście sprzedaż na pokładzie to biznes i nikt temu chyba nie zaprzeczy, ale załoga sprzedając alkohol mniej więcej orientuje się komu, co i w jakich ilościach sprzedała. Będzie też wiedziała kiedy pasażerowi zasugerować np. sok zamiast alkoholu. Incydenty, które zdarzają się w powietrzu są w dużej mierze powodowane przez alkohol. Przez ten wypity przed odlotem jak i ten niezakupiony na pokładzie, a spożywany już w samolocie.
6. Gdy samolot już wylądował i kołuje na stanowisko postojowe, a załoga przekazuje informacje w tym te, że należy pozostać na swoim miejscu do całkowitego zatrzymania się samolotu i wyłączenia sygnalizacji zapiąć pasy. Jak widać i te słowa nie przemawiają. Sygnalizacja zapięcia pasów jest włączona, samolot jeszcze się nie zatrzymał, cały czas kołuje, a niektórzy chcieliby już opuszczać samolot, gdyby była możliwość otwarcia okien to już chyba w ogóle... . Po raz kolejny pokazuje to tylko, że niektórzy bezpieczeństwo mają gdzieś i nic ich nie obchodzi. Gdyby jednak stało się tak, że samolot ostro by zahamował, a potrafi... oj tak, to ciekawe do kogo ci ludzie mieliby pretensje, że znaleźli się kilka rzędów dalej i coś im się stało i ich boli. Żałosne.
To ponarzekałem na koniec roku Chciałoby się powiedzieć w końcu. Ale lepiej na koniec 2016 niż na początek 2017 :) A tak na poważnie. Powyżej przedstawiłem tylko kilka sytuacji, zachowań, które mnie wkurzają, irytują. Z pewnością można by wymienić tego więcej. I wcale z tego się nie cieszę. Niestety.
Można by dopisać jeszcze:
- odpinanie pasów tuż po zetknięciu się kół samolotu z ziemią, (jakby już nic nie mogło się stać)
- upychanie na chama bagażu do schowków, w których nie ma miejsca (jakby nie można spróbować do następnych)
- idiotyczne, kretyńskie żarty na temat katastrofy, bomby w samolocie czy zamachu (serio... to takie zabawne ?), wiele przykładów i choćby dzisiejszy pokazuje, że nie jest to zabawne i wypowiadanie takich słów rodzi poważne konsekwencje
i wiele wiele więcej... .
Czy Was również irytują niektóre sytuacje w samolocie, któraś z nich została nie została wymieniona ? A które sytuacje denerwują Ciebie ? Napiszcie to w komentarzu, a ja sukcesywnie będę te zachowania, sytuacje dopisywał do wpisu. Może ktoś ze mną się nie zgadza w pewnych kwestiach i ma odmienne zdanie. Chętnie je poznam :)
A co Was wkurza ?
Sabinę z bloga mojewywody.pl - chowanie kurtek i szalików do schowków bagażowych, co często powoduje brak miejsca na bagaż podręczny.
Magdę i Mateusza z bloga Nieznane miejsca - gdy tuż po możliwości odpięcia pasów, część pasażerów nagle zaczyna szukać czegoś w schowkach bagażowych.
Olę z bloga daleka droga - upychanie bagaży podręcznych nie nad swoimi siedzeniami, co w efekcie skutkuje brakiem miejsca dla naszych bagaży oraz gigantyczne bagaże podręczne.
MathsFlights, Agnieszkę F. z bloga viva el mundo !- niestosowanie się do poleceń załogi oraz przedwczesne odpinanie pasów.
A co Was wkurza ?
Sabinę z bloga mojewywody.pl - chowanie kurtek i szalików do schowków bagażowych, co często powoduje brak miejsca na bagaż podręczny.
Magdę i Mateusza z bloga Nieznane miejsca - gdy tuż po możliwości odpięcia pasów, część pasażerów nagle zaczyna szukać czegoś w schowkach bagażowych.
Olę z bloga daleka droga - upychanie bagaży podręcznych nie nad swoimi siedzeniami, co w efekcie skutkuje brakiem miejsca dla naszych bagaży oraz gigantyczne bagaże podręczne.
MathsFlights, Agnieszkę F. z bloga viva el mundo !- niestosowanie się do poleceń załogi oraz przedwczesne odpinanie pasów.
U Ewy z bloga dalekoniedaleko.pl uśmiech na twarzy powoduje zbyt wczesne ustawianie się pasażerów w kolejce do wejścia, gdy bramka jest jeszcze zamknięta, a denerwuje nadużywanie alkoholu - nie tylko w samolocie.
