sobota, 21 marca 2015

Tallinn portowo i przemysłowo

W dzisiejszym wpisie kolejna porcja Tallinna. Miejsca, które zobaczycie z pewnością będą kontrastem w porównaniu do tych, które już widzieliście.


Część z Was może nawet będzie trochę zaskoczona pokazywanymi miejscami, a w szczególności jednym, w okolicach portu. Mowa o Linnahall Tallinn. To ogromna betonowa budowla.


Doskonale widać, że jest to opustoszałe miejsce. Chciałoby się powiedzieć, że wręcz zapuszczone. Idąc dalej za te latarnie, dojdzie się do .... chyba głównego wejścia. Ale co to jest ? Linnahall była halą sportową i koncertową. Została otwarta w 1980 roku. Dziś już chyba nie jest używana, co z resztą widać. Udało mi się znaleźć informacje, że ostatnie wydarzenia działy się w 2009 roku. Nie wiem czy to jednak pewne. Wszystko jest niemalże "pozabijane deskami" i okratowane.  Wchodząc po schodach, które widać na powyższym zdjęciu zobaczymy coś takiego. Jak widać coś tam się dzieje, jest jakaś łódź i samochody, a lądowisko dla helikopterów czasem bywa używane. Jednak chyba nie ma to związku z samą halą.



To zdecydowanie portowa i przemysłowa część miasta. Niedaleko port, a w nim zacumowane statki.




Dużo szarzyzny, prawda ? Zdecydowanie dużo. Widać po prostu na tym wszystkim ząb czasu. Nijak ma się to do tego, co pokazywaliśmy w poprzednich wpisach. Wygląda to wszystko inaczej, jakby nie to samo miejsce. Może to brzmi trochę naiwnie co piszę i ktoś powie, że przecież nie każda część miasta musi być taka sama, piękna i kolorowa. Oczywiście, że tak. Wyrażam jednak  małe zdziwienie co do tego jaki panuje kontrast. Poza tym chcę Wam pokazać, że odwiedzaliśmy naprawdę różne miejsca, a nie tylko te z jakichś "okładek". Pomimo szarości kolory też da się znaleźć.



Schodząc z hali, bo właściwie chodzi się po niej - widać w oddali II część Tallinna.


Odnoszę wrażenie, że jest tu dość dziko.


Budynek z białymi poprzeczkami, to biuro Tallink. To promy tej firmy są często widywane na morzu. 


Odchodzimy już od części portowej i zmierzamy bliżej centrum. Warto wspomnieć, że wszystkie miejsca, które tu dziś pokazujemy nie są bardzo oddalone od starówki, zwłaszcza jeżeli chodzi o centrum handlowe Viru. Wspominam o nim dlatego, że zaraz obok, w drugim budynku znajduje się spożywczy market Rimi, w którym zaopatrywaliśmy się w drobne artykuły spożywcze. Może komuś przyda się ta informacja.


W ogóle w tej części jest sporo sklepów. Jeżeli kogoś interesują zakupy, to nie będzie miał problemu z przemieszczaniem się, bo prawie wszystko jest w jednym miejscu. Przy Viru znajduje się również przystanek linii autobusowej, która łączy lotnisko z centrum. Pora na część przemysłową, a właściwie już poprzemysłową. To tu powstają nowe bloki mieszkalne, w okolicy Starego Miasta. 


Myślę, że się nie mylę co do tego, że miejsce jest trochę prestiżowe. Wszystko wygląda elegancko,  dość ciekawie. Starano się zachować coś industrialnego jednocześnie połączonego z nowoczesnością. Jednak cały czas dookoła trwa budowa. Więc tu wygląda wszystko pięknie i ładnie, ale za rogiem plac budowy. Inwestycja nosi nazwę Rotermann City.







To byłoby na tyle. Kolejne wpisy niedługo :) 

Co sądzicie o tej części miasta ? Czy osiedle Rotermann to miejsce, w którym moglibyście mieć mieszkanko :) ?


Dotychczas o Tallinnie:




Miło nam, że nas odwiedzasz :) 

42 komentarze :

  1. Bardzo lubię porty... mają swój klimat. Wolę jednak stare i w małych miasteczkach.... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miasta prawie zawsze mają tę swoją drugą stronę, tę biedniejszą, tak jak tu przemysłową, industrialną. Bo życie nie toczy się niestety tylko wokół pięknego centrum i zabytkowej starówki... Ciekawa jestem, co stało się z tą halą, że tak nagle opustoszała. Bardzo dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Jakaś łódź" ze zdjęcia nr 3, to również prom. Pasażerski, ultraszybki, pływa na trasie Talinn-Helsinki.
    Fajna ta informacja o sklepie i zakupach, takich użytecznych też informacji oczekujemy od wpisów podróżniczych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny ten budynek z lepopup :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając ten wpis, zaczęłam się zastanawiać nad dzielnicami portowymi znanych mi miast i cóż... mieszkając w Kołobrzegu, w portach nie widzę żadnej atrakcji, więc je omijam, ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Natomiast w dzielnicach przemysłowych czuję jakiś taki dziwny dreszczyk emocji na plecach, a ulubioną trasą przez Koszalin jest obwodnica wiodąca przez Strefę Ekonomiczną, gdzie jest szaro, buro, industrialnie i z kilkoma kominami. W odniesieniu do Tallina zaś - szkoda, że obiekty niszczeją, bo przecież to ogrom kasy, który poszedł w błoto. Takie opuszczone straszydła są do niczego. Byłabym albo za odnowieniem i przywróceniem życia w tym miejscu albo wyburzeniem i postawieniem czegoś od nowa. Bo taka dewastacja wydaje mi się zupełnie bezcelowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiem jaka jest przyczyna tego stanu. Dziwi mnie też fakt, że pieniądze zostały wywalone w błoto. Ale to przecież nie tylko tam i nie pierwszy raz... .

      Usuń
  6. Wszędzie są takie miejsca można powiedzieć mało efektowne;) Tam gdzie przemysł kończy się piękny obraz i świeże powietrze. Zdecydowanie poprzednie miejsca są ładniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, a świeże powietrze jest bardzo potrzebne :)

      Usuń
  7. Ale wykręcone te budynki :P Jakoś mi się z Rotterdamem skojarzyły od razu - tam też takie dziwadła stawiają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwa z resztą tego nowego osiedla podobna, bo Rotermann :) Mnie wtedy od razu tez się skojarzyło.

      Usuń
  8. Budynek Rotermann wygląda kapitalnie. Z reguły w miastach portowych czuć fajną świeżość jeśli chodzi o architekturę. Żałuję, że nie odwiedziłem Tallinu (Tallina?) podczas pobytu w Rydze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę ponura pogoda, ale ogólnie na plus :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogody nie wybieraliśmy niestety :) Ogólnie, to przez kilka dni była różna.

      Usuń
  10. Faktycznie, trochę szaro, buro i ponuro. Nie chciałabym mieć tam mieszkania ;)
    Choć Tallinn mnie przyciąga i myślę, że są też ładne dzielnice :)
    Podobają mi się te surrealistyczno - nowoczesne budynki - bardzo intrygujące! :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie za szaro lub zbyt nowocześnie. Lubię, gdy stare przeplata się z nowym i tętni życiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, bo mam podobnie. Ta część miasta nie przypadła mi do gustu. Za to starówka, ale też inne miejsca, które jeszcze pokażę zdecydowanie tak :)

      Usuń
  12. Faktycznie szaro, ta ławka to chyba jedyny kolorowy element.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie bardziej podoba mi się Tallinn z poprzedniego postu. W tej części, którą dzisiaj pokazujesz raczej bym nie chciała mieszkać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Każde miasto ma dwa oblicza. Jedno kolorowe, a inne właśnie takie szare. Dzielnica poprzemysłowa bardzo stylowa. Ciekawe jak mieszkanka wyglądają w środku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Nie wszędzie może być ładnie. A wyglądu mieszkań również jestem ciekaw.

      Usuń
  15. Trochę smutno, ale architektura za to ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poprzednich wpisach o Tallinnie z pewnością jest bardziej kolorowo.

      Usuń
  16. Świetnie że opisujesz może te nie najbardziej turystyczne i kolorowe miejsca w Tallinie, ale też te mniej znane. Nowe budynki są zaskakująco ciekawe pod względem architektury!

    OdpowiedzUsuń
  17. budynki bardzo ciekawe i na swój sposób ładne ( te z ostatnich zdjęć) ale ja bym tam nie mogła mieszkać - za SZARO ;-) choć może w słoneczny dzień wszystko wygląda mniej depresyjnie

    OdpowiedzUsuń
  18. Smutna jakaś ta część miasta... może to kwestia pogody, ale nawet kolory wydają się przygaszone. Mimo to kiedyś chętnie zajrzę do Tallina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poprzednim wpisie jest zdecydowanie bardziej kolorowo i przyjemniej. Polecam zajrzeć do wpisu jak i samego Tallinna :) Myślę, że się nie rozczarujesz.

      Usuń
  19. Duże kontrasty, ale przecież nie ma chyba na świecie idealnego miasta, gdzie wszystko będzie jak z bajki. W każdym razie warto oglądać różne miejsca, a nie tylko te z okładek przewodników :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nas jakos nie ciagnelo w fabryczne i przemyslowe zony, ale ma to swoj urok ;).

    OdpowiedzUsuń
  21. To tak jak w Budapeszcie, gdzie pomimo pięknego centrum, na obrzeżach nadal czuć komunę i jest szaro i brzydko. Nie lubię takich kontrastów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy podobne spostrzeżenia odnośnie Budapesztu. Mieszkałem kawałek od centrum i było zupełnie inaczej. Tak jak piszesz.

      Usuń
  22. Widzę, że Tallin ma wiele oblicz. Akurat fabryczne klimaty nie dla mnie, ale nawet nie wyglądają najgorzej.

    OdpowiedzUsuń
  23. Po obejrzeniu pierwszych zdjęć pomyślałam: ale szaro. I chwilę po tym sam wspomniałeś o szarzyźnie :). Na szczęście później zrobiło się trochę bardziej kolorowo, poza tym myślę, że gdyby było ciepło i słonecznie to i odbiór rzeczywistości był inny. A tak to szare niebo dodatkowo wzmożyło szarość.

    OdpowiedzUsuń
  24. Miasto pełne kontrastów. Lubię takie miejsca, mają swoją duszę i czuć w nich mocno piętno historii.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, fajne zdjęcia i ciekawa przygoda. Ja generalnie nie zwiedziłam zbyt wielu zakątków świata. Do tej pory byłam tylko w Tajlandii. Teraz chce wreszcie zobaczyć coś w Europie. Zaczynam od Szwecji bo kupiłam już bilety na stenaline.pl. Słyszałam o tym kraju dużo dobrego, i klimat jest tam taki jak lubie :) północne kraje zawsze wydawały mi się strasznie fajne. Mam zamiar przemierzyć ją od połódnia aż do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Zapowiada się bardzo ciekawie. Zdecydowanie warto podróżować również i po Europie. Sądzę, że szperając tutaj znajdziesz jeszcze trochę ciekawych miejsc i się zainspirujesz :) Nigdy jeszcze nie korzystałem ze stenaline, ale może kiedyś spróbuję :)

      Usuń
  26. Pamietam ze ciężko było znaleźć miejsce na namiot w centrum Talinna.. Ale ładne brunetki chodziły

    OdpowiedzUsuń
  27. W prawdzie nie jestem typem podróżniczki, ale uwielbiam oglądać takie zdjęcia, widać w nich duszę i czuć ten klimat. Miasto jest naprawdę pełne kontrastów jednak właśnie to zróżnicowanie tworzy ten klimat, to coś :). Szczerzę gdybym miała możliwość, pojechałabym na wycieczkę do takiego zakątka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kontrast pewny i zdecydowany. Mam nadzieje, że nabrałaś ochoty i być może odwiedzisz Tallinn :)

      Usuń
  28. Talinin to musi byc ciekawe miasto, nawet przemyslo ujdzie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i komentarz, zapraszamy do obserwowania. Jeżeli komentujesz jako "Anonimowy" podpisz się proszę, żebym wiedział jak mam do Ciebie się zwracać. Jednocześnie informujemy, że odwiedzamy komentujących. Nie ma potrzeby zostawiania adresu strony.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Printfriendly